środa, 12 stycznia 2011

Moje podsumowanie AARotworzenia na rok 2010


Podsumowywałem swoje RPGowanie na Polterze, zaś piszę AARy (sprawozdania z gry) od września 2009 roku (czyli "tylko" 25 miesięcy krócej niż gram w sesje RPG na żywo), więc czemu miałbym nie podsumować swojego AARotworzenia (w domyśle na  Way of War)? Trochę tego jest.

Zacznę od krótkiego podsumowania roku 2009, bowiem za tenże rok nie pisałem podobnej notki. Wszystko zaczęło się od Prawie alternatywnej Bawarii, która stała się moim eksperymentem dot. pisania AARów. Ot, dzieje i panowanie dynasti ven Adernitenów (ten termin przed nazwiskiem wymyśliłem niezależnie od Kuźni Gier), którzy po mocno naciąganej fabularnie sytuacji uzyskali tron Księstwa Bawarii w 1066 roku i zaczęli budować swoją... domenę. Nie wierzyłem, że uda mi się stworzyć z tego megakampanię po grach Paradoxu Interactive, napisać 38 odcinków do 1418 roku w grze Europa Universalis: Mroczne Wieki. Całość wyszła przyzwoicie, a zajęcie 4. miejsca w konkursie na Najlepszy AAR 2009 Roku (czyli 1. miejsce w kategorii CK) było niespodzianką.

Rok 2010 stał pod znakiem rozwoju mojego AARotworzenia. Już 1 stycznia 2010 wyszła druga część Prawie alternatywnej Bawarii, kontynuowanej w grze Europa Universalis 2. Już w czasie pisania ostatnich odcinków Pierwszej Części, każdym wydaniem zajmowałem się przez co najmniej kilka godzin (rozgrywanie odcinka oraz składanie zrzut i obrazków zajmowało połowę tego czasu). Już w kwietniu ubiegłego roku średnio 8,5-9 h zajmowało mi wydanie odcinka do Drugiej Części. Sam AAR przeszedł różne "wymuszone" przerwy (z powodu użytkownika oczywiście), a latem nie był w ogóle kontynuowane. Ale dało się napisać 44 odcinki, czyli w całej megakampanii 82, aż do 1662 roku w grze... A dlaczego "eksperyment"? Bowiem eksperymentowałem i z formą (na początku był podział na sekcje dziedziń organizacji państwa, potem doszło do chronologicznego ciągu wydarzeń), i ze zrzutami ekranu oraz ich obrabianiem (na początku spamowanie wieloma screenami - choć obrobionymi - później zmiejszenie ich ilości i próby tworzenia mapek których wykonaniem się wstydzę, aż doszło do przemiany w AAR z dużą ilością tekstu, obrazkami spoza gry).

A dlaczego rozwój? Jeszcze w drugiej połowie stycznia 2010 roku rozpocząłem właściwie drugi AAR, Na Wyspach, gdzie kwitną Wiśnie. Był on pewną odskocznią od europejskich klimatów, choć także rozgrywany w EU2 (tym razem na modzie ExtraWATK 0.6b). Ten cykl 23 odcinków (zakończony) obejmował moją rozgrywkę Japonią od właściwie początku gry, lecz sam AAR przedstawiał tylko okres od 1537 do 1818 roku. Dla fanów Legendy Pięciu Kregów: tam nie ma Sengoku jaki znacie. Przez niektórych, "Wiśnia" została uznana nawet za lepszą od PABii... Potem przyszedł eksperyment z Freecivem, czyli rozgrywka Walią, nieudany z powodu topornie wolnej szybkości gry na moim poprzednim komputerze oraz braku pomysłu na dalsze odcinki. W zasadzie, to czwarty swój AAR tworzyłem dopiero od 24 października 2010 roku, a nim było Dawno dawno później, w pobliskiej galaktyce, czyli rozgrywka w grze Master of Orion 3 o pewnej cywilizacji ludzi wynurzającej się po okresie despocji i junt. Ponadto zacząłem już lepiej robić mapki, często na bazie choćby programów Marble (Desktop Globe), dodawać tabelki i urozmaicać zestawieniami. W przeciwieństwie do PABii "1", PABia "2" była zdecydowanie bardziej usystematyzowana. W "Wiśnii" dodawałem przykładowe cytaty-wtrącenia przedstawicieli Japonii z danego okresu odnośnie konkretnego wątku. W AARach z Freeciv i MoO3 przyjąłem pewien nawyk pisania krótszych odcinków (w opozycji do "kobył" bawarskich).

W zasadzie pisanie AARów szło mi coraz lepiej, a w planach miałem każdego ukończenie (w przypadku innych niż PABia: rozegranie odcinka do późnych etapów gier). Była to jednocześnie moja walka ze swoją własną wtórnością w wyrażaniu dzieła literackiego, która wypadła nienajgorzej. Niestety, permametne zepsucie się mojego komputera na początku grudnia (a potem miesięczne czekanie na nowy) spowodowało, że swoich AARów nie mogłem dokończyć. Choć i dzisiaj, najprawdopodobniej dociągnąłbym PABię tylko do końca gry w EU2 (rok 1835 konkretnie), a odrobinę bardziej żałuję wymuszonego końca losów I Dominium Valdren. Przynajmniej uzyskałem 2. miejsce w kategorii EU2 (I etap), w konkursie na Najlepszy AAR 2010 Roku za "Prawie alternatywną Bawarię - cz. 2" oraz dosłownie otarłem się o podium AARem z MoO3.

Trochę nie w terminie, bowiem już 12 stycznia bieżącego roku, zacząłem pisać Dzieje Wesnoth (już 11 odcinków) na... The Battle for Wesnoth. W ten sposób zamknąłem rozdział pisania swoich AARów z 2010 roku i uważam, że nie był to czas stracony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz