środa, 16 lutego 2011

Echo 24 - Navarrische Panzerwaffe: AARy #2



Navarrische Panzerwaffe: AARy #2

Mimo pewnych trudności w odnajdywaniu nowych, ciekawych AARów z najbliższych tygodni, udało mi się zebrać dostateczny materiał. Druga część cyklu zawierać miała (moim zdaniem) interesujące AARy powstałe od 16 stycznia 2010 roku, postanowiłem poszerzyć pole szukania o kolejne kilka dni wstecz. Było warto. Historia lubi się powtarzać, czyli znów dominują AARy z gier spoza kuźnii Paradoxu Interactive. Szkoda tylko tego, że spora partia z omawianych w #1 części AARów nie jest kontynuowana.


Espana – ARR A done vas… (od1936)
(Mikelson)
Data rozpoczęcia: 1 luty 2011 roku

Długo czekaliśmy na AAR (czy to w HoI, czy w HoI 2 bądź 3) rozgrywany Republiką Hiszpańską od 1936 roku, który przedstawia walkę z nacjonalistami (łatwe do przewidzenia). Dlaczego piszę o nim? Bowiem od początku jest przemyślany, schludnie pisany i prowadzony, zaś zamiast klasycznego rzucania kilkunastu odcinków przed jakąkolwiek wojną, dość szybko czytelnik wchodzi w wojnę domową i płynnie przez nią przechodzi. Autor stara się o oprawę graficzną, która stoi na przyzwoitym poziomie. Co jakiś czas pojawiają się filmiki. Ogromnego napływu czytelników i fanów nie wróżę, lecz ten AAR ma szansę stać się godnym reprezentantem działu HoI2.

(brak loga)

Minecraft Diary AAR [AAR] (thrashing mad)
Data rozpoczęcia: 13 stycznia 2011 roku

AARotwórca znany z „Historii Orła Białego” oraz „Imperium Mali” popłynął wraz z nową modą forumową na Minecraft (ta gra doczekała się swojego osobnego działu) i postanowił dodać swoją cegiełkę do rozwoju społeczności Kopalniorzemosła na Way of War. W rezultacie dodał co najmniej parę cegieł więcej, jeśli spojrzeć na to, ilu ma czytelników. Patent na częste wydawanie odcinków (nierzadko 2 razy dziennie, a nawet 3) zachowane w konkretnej estetyce sprawdził się; choć rewolucji autor AARu nie wywołał. Na uwagę zasługuje fakt, że „Minecraft Diary” przedstawia akcję krok po kroku, łącznie ze spektakularnymi porażkami (nie będę spoilerował, zajrzcie sami), próbami odbudowy swojej domeny oraz wyprawami w nieznane. Może na forum istnieje zapotrzebowanie na takie relacje „oddolne”, zamiast akcji opisującje ?kolejny podbój kolejnym państwem na odmianę będącym Polską”?

Na pohybel elfom! - Wiggles AAR (Ponury Joe)
Data rozpoczęcia: 15 stycznia 2011 roku

Kto by się spodziewał tej gry jako materiał pod AARa na Way of War? Ponury Joe po swoich: „Macedonii” i „Zjednoczeniu FRCA” wrócił na forum z AARem o Wiggles'ach. Sam fakt wyboru gry pod relację jest pewną nowinką. W późniejszych odcinkach wszystko „wraca do normy”: rozwijanie swojego zakątka poprzez dbanie o poddanych i rozbudowę (w tym przypadku: rozkopy i podkopy) siedziby swoich karłów. Autor wykorzystuje elementy humorystyczne rodem z gry, luźno podchodząc do przedstawienia akcji. Niemniej to bazowanie na klasycznym pomyśle na AAR: rozpoczynanie ze skromnymi zasobami, eksploracja świata naokoło, stopniowe komplikowanie akcji. Dobrze, że w tym wydaniu podane zostało to w nowym przepisie i dobrze upieczonym daniu.

Z pamiętnika Krasnoluda – Wesnoth AAR (Milven)
Data rozpoczęcia: 13 stycznia 2011 roku


Trzeci AAR z „The Battle for Wesnoth” na forum (choć swojego podforum raczej nigdy się nie doczeka), tym razem autorstwa Milvena, który podjął kolejną próbę zmierzenia się z luźną formą oraz własnym poczuciem humoru. Poza aluzjami do krasnoludzkiego sposobu życia, rozrywkowego traktowania wizyt w wioskach na mapie (w każdym odcinku znajdzie się przynajmniej jedna dziewka) czy standardowej walki z orkami, autor dorzucił liczne animowane obrazki przedstawiajace czytelnie postępy konkretnego żołnierza podczas realizowania konkretnego zadania. Grafika stoi na dość wysokim poziomie, z każdym odcinkiem tekst coraz lepszy. Milven nie próbuje wyważać jakichkolwiek drzwi, co wychodzi mu lepiej niż dobrze. Wada AARu? Mało odcinków oraz zbyt wolne tempo akcji (zdaje mi się, że w ostatnich odcinkach opisał co najwyżej swoją część pojedynczej tury).


Tym razem nie mam innych AARów do polecenia. W styczniu i na początku lutego nie pojawiło się ich zbyt wiele. Może „owczy pęd” już ustał? Albo wszystko wróciło do normy, a częściej pojawiają się mało ciekawe AARy przyciągające uwagę raczej swoimi brakami niż zaletami. Mam nadzieję że w #3 części będę miał znowu problem z wybraniem AARów spodowany ich nadmiarem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz