piątek, 2 października 2015

Mądrości z PiPZwRPG #1

Początek nieregularnej serii tekstów, czyli mój komentarz o poszczególnych niefortunnych i zabawnych inaczej tekstów z facebookowej grupy "Panie i Panowie, Zagrajmy w RPG". Nieregularnik, albowiem osobiście nie odpowiadam za częstość (lub rzadkość) intrygujących zagadnień prezentowanych przez około sześciu tysięcy członków tej grupy.

Na pierwszy ogień gorąca dyskusja jakich ekstremalnie mało przez ostatnie 20 lat w RPG, czyli "czy da się grać w RPG bez mechaniki"? Ta notka blogowa nie jest rozwiniętą odpowiedzią na temat dyskusyjny - to mój ogólny komentarz dotyczący całej zaistniałej przed dwoma tygodniami dyskusji.

Na początek zbiór "najlepszych" komentarzy z tamtego permalinku:

Przykłady mówią same za siebie. Szczególnie kolejne błędne rozumienie literki "N" z starusieńskiej już teorii GNS z "zabawą bez reguł gry". Nawet nie chce mi się pisać wywodu, iż "reguły gry wspierają nacisk na opowieść"...

Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwage na różnicę pomiędzy "regułami gry" a "mechaniką gry". Na tle erpegów może to rzeczywiście być trudne do wytłumaczenia, dlatego posłużę się przykładami z innych gier:
  • "Mechanika gry": to w jaki sposób uczestnik rozrywki wchodzi w interakcję z produktem/grą, jakie wykonuje operacje aby "grać". (Gry video: korzystanie z interfejsu gry, kliki myszą komputerową, klawiszami albo urządzeniami peryferyjnymi, poruszanie się fikcyjnym bytem w środowisku wirtualnym 2D/3D. Tabletop games: manipulacja pionkami/żetonami, działania wykonywane za pomocą kart lub zasobów, skodyfikowane metody interakcji z uczestnikami, rzut kością [lub innym generatorem wyników] z odczytem oraz interpretacją wyniku - to oczywiście tylko przykłady). Pisząc krócej, mechanika gry to procesy mające na celu wdrożenie samej gry w praktyce; jest to algorytm gry oraz jego wdrozenie.
  • "Reguły gry": zestaw ("biblioteka" dla algorytmu gry, czyli "co wpisać do etapów algorytmu?") wytycznych o tym, jakie są właściwości gry i jak mają zostać zrealizowane. Zbiór parametrów i zasobów wraz z docelowym sposobem ich działania. To, o czym jest gra - jej założenia, docelowy kierunek i sposób działania.
Starając się to ując prościej: w RPG "regułami gry" jest cały kształt reguł, zaś "mechaniką" jest to co uczestnik robi aby gra miała swój przebieg (np.: rzut kostką z odczytaniem wyniku jest mechaniką, lecz już jego interpretacja oraz jej wpływ na dalszą rozgrywkę wchodzi w obszar "reguł gry"; "regułą gry" jest także to, kiedy i dlaczego dochodzi do rzutu kostką).

Jeszcze prościej, dla bitewniaka: bitewniak mówi "rzuć za morale jeśli jednostka zostanie przygwożdzona w wyniku ostrzału (reguły morale, reguły przygwożdzenia, reguły o skutkach ostrzału), czyli weź 2d6 do ręki, rzuć je po stole i następnie zsumuj wartości z obu kości (procedura rzutu na morale, mechanika poprzez samodzielne wdrożenie generatora liczb i odczytania jego wyników), a następnie sprawdź czy wartość jest równa lub niższa dla progu morale jednostki; jeśli nie to jednostka wycofuje się z pola bitwy. (reguły morale, reguły statystyk jednostki)".

Z powyższych akapitów wynika, iż erpegowcy teoretycznie poprawnie rozumieją termin "mechanika gry". Problem polega na tym, iż rozpłaszczają całą "nie-fluffową" zawartość gry do funkcji wykonawczej mechaniki gry (czyli rzutu kostką). To bardzo mocno zawęża jakąkolwiek przestrzeń do polemiki. Tam gdzie jest miejsce na przytoczenie jakieś reguły i rozważania co z niej wynika, wstawia się jednak mantrę "zależy od MG"...

Teraz widzicie, dlaczego od jakiegoś czasu uważam, że uczestniczenie w dyskusjach takich jak ta na FB jest daremne. Brak wspólnego języka, brak wspólnej definicji, a do tego prędzej czy później wyskoczy argument "o uplanszówkowieniu" (Swoją droga, dlaczego erpegowcy boją się łatki "planszówki?"). Do tego wchodzi się w polemikę nie na płaszczyźnie czysto/głównie teoretycznej, a na płaszczyznę czyjegoś osobistego erpega: wszelka krytyka odbierana jest jako atak na czyjąś osobę. Opcjonalnie w ten sposób przypina się sobie łatkę "trolla".

Ludzie bawią sie w swoje zabawy w odgrywanie i chcą być na tej samej płaszczyźnie co ci, co bawią się w skodyfikowaną rozrywkę w opowiadanie historii oraz tworzenie fikcji. Tego nie da się pogodzić mianownikiem "RPG z mechaniką czy bez" - tutaj brakuje podstawy merytorycznej w rozumieniu, co jest "mechaniką"; właściwie to dyskutują ze soba ludzie bawiący się w inne rodzaje zabawy. Zastanawiam się co musiałem brać pisząc kilka tekstów o tym "dlaczego warto grać z instrukcją do gry w RPG" kilka lat temu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz