piątek, 6 września 2013

30-Day WFRP Challenge #6 - Myrmidia rządzi

Trochę dziwnie czytać na czysto gamistycznym blogu von Mansfelda o takich fluffowych detalach, jakimi są bóstwa jakiegoś tam settingu. A jednak. Dzisiejszy wpis poświęcony pewnemu bóstwu z WFRP, a dokładnie Myrmidii. Według Drugiej Edycji (rok 2522), popularna w Tilei i Estalii, wciąż niszowa w Imperium, nie lubi Ulryka. Myrmidia to bogini wojny z włócznią oraz tarczą jako symbol.

Dlaczego gdybym miał wskazać najbardziej odpowiadające mi bóstwo z WFRP, to wskazałbym Myrmidię. Odpowiedź jest prosta - jest to powiew świeżości, jaki przybył do Imperium wraz z Burzą Chaosu. Tej wojny nie wygrał ani Ulryk Wilkowyjec, Zygmar Młotointeligent, ani (przewrotnie, w skali n-tej czasu) Cincz bądź Myszki Koneserki Spaczenia. Burzę Chaosu "wygrała" Myrmidia. Dlaczego?

Kult Myrmidii skupia wokół siebie żołnierzy posługujący się bronią palną, strategów-wizjonerów stosujących nowatorskie taktyki i rozwiązania. To oni wygrali wojnę dla Imperium, nie jakieś tam skóry wilcze strzelające łukami w Ostlandzie czy tępe młoty cesarskie. Wraz z Burzą Chaosu, przybyły całe hordy kondotierów z Tilei oraz Estalii, którzy czczą właśnie Myrmidię. Obecnie Imperium wciąż składa się do kupy, ale ci najemnicy nadal pozostali w tym kraju - i przybywają kolejni, ponieważ wciąż Imperium potrzebuje rąk do pracy, do walki z pozostałościami Chaosu/między samymi sobą. 

W pewnym sensie, Myrmidia jest symbolem postępu, nowoczesności. Za Myrmidią idzie broń palna, nowe strategie i taktyki wojenne, nowe sposoby obrony swojego mienia oraz kraju. To kult Myrmidii postuluje bardziej honorowe traktowanie przeciwników, nieznęcanie się nad pojmanymi (proto Konwencja Genewska?), posłuszeństwo wobec przełożonych nie z powodu lęku przed młotem silniejszego, ale ze względu na szacunek i zaufanie wobec dowódcy. 

Stary Świat 2.0. Albo przynajmniej Armia Imperium 2.0

Myrmidia nie mówi "Używasz konkretnej broni? Heretyk!". Myrmidia akceptuje każdego żołnierza, który po prostu będzie stosować się do jej przykazań. Myrmidia nie dzieli, za to daje wskazówki, jak wspólnie walczyć.

Dla porównania, Sigmaryci z Ulrykaninami nadal będą się źreć o to, czyje bóstwo bardziej dominuje w Imperium. To jak walka konserwy fundamentalistycznej z konserwą umiarkowaną. Wiadomo, że wygra bardziej liberalna (?), albo po prostu świeża alternatywa. Już obecnie (2522 KI) wielu strzelców, artylerzystów w armiach elektorów czci Myrmidię. Kto wie, ilu młodych synów szlacheckich, zwadźców, awanturników, przesiadło się na Boginię Wojny? Nie twierdze, jakoby Myrmidia miałaby stać się choćby "trzecim bóstwem Imperium" - niemniej, Miłośniczka Włóczni po prostu wyprze z wojskowej niszy pozostałe Dwa Bóstwa.

O ile pamiętam, jeśli w ogóle wybierałem jakieś bóstwo dla swojej postaci w WFRP, to była nim Myrmidia właśnie. O ile miało to jakiekolwiek znaczenie. Najzwyczajniej to coś innego aniżeli spam bohaterów graczy, czcicieli Sigmara, Ulryka, Ranalda czy Vereny...

Poza tym, Myrmidia to kobieta.


von Mansfeld

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz