Trzeci kwartał mojego grania w roku 2015. Już trzy miesiące prowadzę kampanię w Lamentations of the Flame Princess (sandbox, 12 sesji), ponadto udało mi się: dokończyć krótką kampanię jako gracz w The Shadow of Yesterday (8 sesji), wreszcie zakończyć długą sagę o awanturnikach walczących o władzę w swojej krainie w Pathfinderze (38 sesji), pożegnać się z Mage: the Ascension po dziewiętnastu sesjach. Dodatkowo rozegrałem kilka jednostrzałów, poznać parę indiasów, zagrać kilka partyjek w planszówki. Kilka razy pojawiłem się na spotkaniach tzw. "klubu fantastyki w Piasecznie", a zapowiada się iż może wejdę w hobby gier bitewnych w innym lokalnym klubie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gameplay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gameplay. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 października 2015
środa, 1 lipca 2015
Drugi kwartał grania '15
Drugi kwartał roku 2015 podobnie dobry co poprzedni, pierwszy. Dwieampanie erpegowe kontynuowane, jedna porzucona (Wolsung), druga nowa, krótka i ukończona (Dogs in the Vineyard), przy okazji powróciłem do The Shadow of Yesterday. W końcu udało mi się przychodzić na codwutygodniowe, sobotnie lokalne spotkania planszówkowe (dzięki tej porzuconej kampanii w Wolsunga). Granie średnio trzech kampanii w tygodniu wciąż nie przejadło mi się, co mnie zaczyna zadziwiać; gram tak dużo od września ubiegłego roku, z drobnymi przerwamy świątecznymi i czerwcowymi.czwartek, 2 kwietnia 2015
Pierwszy kwartał grania '15
Pierwszy kwartał 2015 roku był pełen grania w kilka erpegowych kampanii, a także kilka partyjek w planszówki (a nawet raz zagrałem w jakiś bitewniak). Miałem okazję grać jedynie w jedną erpegową nowość (D&D 5th), do pewnego stopnia te trzy miesiące są moim "powrotem do gier sprzed paru lat" (Mage: the Ascension, regularna gra w Wolsunga). Gdyby sesje w Wolsunga nie kolidowały z sobotnimi spotkaniami z planszówkami w okolicy gdzie mieszkam, to byłoby naprawdę fajnie z moim graniem w gry stołowe.
poniedziałek, 1 września 2014
Czteromiesięcznik grania nr 2/2014
Kolejne cztery miesiące z grania Mansfelda, tym razem licząc od maja 2014. Cztery miesiące temu wspomniałem o tym, iż uczestniczyłem na 16 sesjach, w tym w jedenastu w roli prowadzącego grę. Tym razem jest o wiele lepiej, więcej rozegranych sesji. Jeśli chodzi o RPG, to ten miesiac był pełen poznawania nowych erpegów, ciężko jest wyróżnić jakiś erpegowy tytuł. Earthdawn 3rd, Wolsung, Dwory Końca Świata, dokończenie kampanii w TSoYa? Z planszówkami było jak zawsze, czyli kilka partyjek okazjonalnie.
niedziela, 17 sierpnia 2014
Grałem na Avangardzie 9
niedziela, 4 maja 2014
Erpegi w które grałem
Jest skromnie, zaledwie 26 gier, w porównaniu do 50+ u obu panów. Nie usprawiedliwia tego granie przez zaledwie niespełna osiem lat. W planszówki gram zdecydowanie rzadziej, tylko raz miałem okres kilkumiesięcznego częstego regularnego grania, a mimo to tytułów planszówek jest więcej... Z drugiej strony, lista gier które "zaledwie" przeczytałem stanowi drugie tyle, większość z nich (czyli kilkanaście) chcę zagrać.
Poza tym, dostrzegam to iż poprowadziłem zaledwie kilka erpegów. W tym roku rozpocząłem regularne prowadzenie gier, jak dotąd znaczek "MG" przyczepiłem do TSoYa. Mam zamiar w przeciągu najbliższych dwóch lat dodać co najmniej 4-5 gier do listy, aby dojść do tych 30+ zagranych erpegów. No i w końcu zacząć prowadzić erpegi bez wcześniejszego grania w nie jako Gracz.
No i czekam na polską edycję DitV :-)
czwartek, 1 maja 2014
Czteromiesięcznik grania nr 1/2014
Cztery miesiące grania von Mansfelda, w RPG i planszówki. W porównaniu do poprzednich miesięcy, pierwsze cztery w tym roku (w praktyce: marzec, kwiecień oraz kawałek lutego) okazały się powrotem do regularnego i częstego grania. Spośród RPGów, na topie było prowadzenie obu kampanii w The Shadow of Yesterday, a także sesje w Wolsunga, Pathfindera i parę innych systemów. Co do planszówek, to tylko systematyczne aniżeli częste granie, ale za to z rozpoczęciem systematycznego odwiedzania planszówkowych konwentów w Warszawie.
sobota, 22 lutego 2014
Grałem na ZjAvie 5
Spóźniony wpis, konwent odbył się aż tydzień temu. Nie jest to jednak relacja z konwentu, a z tego, jak mi się grało na ZjAvie 5, która odbyła się 15-16 lutego w Warszawie. Zbiór spostrzeżeń, z jednej części tekstu wyszedł mini-raport z sesji. Słowa-klucze: Wolsung 1.5, Fiasco, prelekcja której nie było.
Wyprzedzając konkluzję tego tekstu: przybyłem na konwent z nastawieniem iż przynajmniej rozegram parę sesji, w tym jedną własną. Wróciłem z chęcią powrotu do regularnego grania sesji RPG.
wtorek, 26 marca 2013
Wal tym Nadziakiem Wojennym, wal, w Odgrywanie Fantasy! #3
Omówienie wszystkich ośmiu sesji z kampanii Grand Theft Altdorf, rozgrywanych w Warhammer Fantasy Role Play 1st Edition. Sandbox z naciskiem na przetrwanie w mieście. Czwórka śmiałków zaczęła swoje przygody w Grünburgu nad rzeką Teufel, a skończyła na Altdorfie, po drodze podnosząc swój standard przeżywania przygód oraz swoje kompetencje.
W co najmniej jednym miejscu w tekście będę odnosić się do rozgrywki w WFRP 1st w zbliżonej konwencji, rozegranej ponad rok temu (I, II). To była inspiracja do cyklu spotkań w "Grand Theft Altdorf". Poza tym, te osiem sesji było moją próbą poprowadzenia WFRP 1st, w zasadzie zawierającego tylko kilka sandboxowych łatek, reszta praktycznie RAW. Rozgrywka via online, Roll20 + Teamspeak 3.
piątek, 1 lutego 2013
Miesiąc grania - Styczeń '13
Erpegowy rok 2013 rozpoczął się dobrze. Siedem rozegranych sesji, w tym aż trzypoprowadzone. No, byłoby naprawdę dobrze, gdybym w tym czasie grał regularnie w jakiejś kampanii. W rezultacie, zagrałem głownie jednostrzały, w tym jedna na ZjAvie 4.
Słowo na Piątek - Do It Yourself. Jak chcesz mieć sesje RPG, to je sobie zrób/poprowadź. Po długim czasie (rok 2008?) podjąłem próbę poprowadzenia czegoś zaprojektowanego na dłużej niż 1-2 sesje. Jeśli chcę zagrać sobie w erpegi które chcę wypróbować (albo wrócić do nich), to czekanie na łut szczęścia - odpowiednia ekipa erpegowców - jest najzwyczajniej słabym rozwiązaniem. Więcej w następnych akapitach.
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Miesiąc grania - Grudzień '12
Tak przed świętowaniem Sylwestra, krótka notka z mojego grania w ostatnim miesiąc roku 2012 - czyli podobno końcu świata, który nie nadszedł. Wzmianka o pięciu sesjach, w tym niespodziewana druga sesja w pewnym systemie wydanym w tym roku [SPOILER ALERT - nie jest to Charakternik], plus to, dlaczego nie piszę ostatnio raportów z sesji (mimo, iż jest do tego okazja). Dziewięć sesji w ostatnich dwóch miesiącach - jest spoko.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Miesiąc grania - Listopad '12
Wpisu za poprzedni miesiąc (październik) nie było, bo nie było grania. Ale w listopadzie już tak. Cztery sesje, dwóch różnych ekipach, w trzech różnych systemach. Do tego całkiem realna szansa na to, aby kontynuować rozgrywkę u co najmniej jednej z tych drużyn.
Chyba powtarza się moja obserwacja, że okres częstszego grania w roku zaczyna się od jesieni (szczególnie listopad), a kończy po wiośnie bądź tuż przed latem. I mimo to, że od jakiegoś czasu liceum mam za sobą...
wtorek, 2 października 2012
Miesiąc grania - Wrzesień '12
![]() |
| Dice, fot. James Bowe, licencja CC BY 2.0 |
Ogółem - trzy sesje, z czego jedna poprowadzona przeze mnie. Odnoszę wrażenie, że przedstawione relacje z dwóch sesji to w praktyce "połowa potencjalnej relacji z Kotła 2012".
sobota, 7 stycznia 2012
Wal tym Nadziakiem Wojennym, wal, w Odgrywanie Fantasy! #2
Zbiór moich przemyśleń na temat gry w pierwszą edycję Warhammera ciąg dalszy. Dwu"kampanijna" rozgrywka została ładnie domknięta, uznałem więc że można dopowiedzieć kilka kolejnych wniosków.
sobota, 10 grudnia 2011
Wal tym Nadziakiem Wojennym, wal, w Odgrywanie Fantasy!
Nie spodziewałem się, że tak szybko znajdę okazję do grania w cokolwiek innego niż jednostrzał. A jednak. I to w pierwszą edycję WFRP, wydawałoby się, "staroć". Nie pisałem raportów z tych sesji, gdyż uznałem, że i tak mało kto je czyta. Jak do tej pory, rozegrałem pięć sesji obejmujące akcje wobec pewnego miasteczka na lewym brzegu rzeki Talabec, nieopodal Altdorfu.
Oczywiście, w tym tekście nie znajdziecie dużej dawki fabuły czy historii zdarzeń z tych sesji. Jest to mój zbiór przemyśleń do samego grania w pierwszoedycyjne WFRP, w oparciu o tamte sesje.
Oczywiście, w tym tekście nie znajdziecie dużej dawki fabuły czy historii zdarzeń z tych sesji. Jest to mój zbiór przemyśleń do samego grania w pierwszoedycyjne WFRP, w oparciu o tamte sesje.
sobota, 25 czerwca 2011
Prawie jak AP-ek z prowadzenia Wolsunga
Pierwszą prowadzoną sesję w Wolsungu mam za sobą. Test scenariusza do sesji, którą planuję poprowadzić na Avangardzie, o tytule "Fabryka uzbrojonej czekolady". Pierwszy raz prowadziłem od listopada 2008 roku, kiedy ostatni raz prowadziłem D&D 3.0. Miałem prawo czuć się jak ktoś, kto nigdy jeszcze nie prowadził sesji RPG, szczególnie, że Wolsung ma specyficzną mechanikę.
Byłby to "Actual Play" (albo zwyczajny raport z sesji RPG) gdyby nie to, że postanowiłém nie zdradzać fabuły sesji. Co zostaje? Wnioski z przeprowadzonych konfrontacji, tempa rozgrywki oraz uwagi podsumowujące sesję.
Byłby to "Actual Play" (albo zwyczajny raport z sesji RPG) gdyby nie to, że postanowiłém nie zdradzać fabuły sesji. Co zostaje? Wnioski z przeprowadzonych konfrontacji, tempa rozgrywki oraz uwagi podsumowujące sesję.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

