sobota, 31 grudnia 2016

[Burning Wheel] Płonąca Kampania Od Nowa - cz. 3

Zapis z trzeciej sesji w kampanii w Burning Wheel (Gold Edition), rozegranej 28 grudnia. Tym razem została zmieniona organizacja tekstowa raportu z sesji. "Protokół fabularyzowany z sesji" umieszczony jest w osobnym dokumencie Google, natomiast na blogu cała "kwintesencja" z raportu: podsumowanie sesji, ważne zmiany oraz informacje, wrażenia i emocje, wnioski i spostrzeżenia.

Po ostatniej sesji prowadzący zastanowił się nad konsekwencjami pozytywnego zakończenia tamtej sceny polowania (uratowanie barona przed niedźwiedziem uciekającym w popłochu). W rezultacie trójka BG (Calithidien, Orvas, Ulfar) otrzymali reputację "1D Pogromcy niedźwiedzi, obrońcy barona Vinclair".

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Sarika Nehru po 8 sesjach [Stars Without Numbers]

Moja postać do kampanii w Stars Without Numbers, wojownicza, ex-bojownik hinduski świątynny Sarika Nehru. Obecnie poziom 2, blisko do poziomu trzeciego - po ośmiu sesjach

Ciekawostka: mimo bycia trafianą w walce czterokrotnie, przez całą kampanię Sarika nigdy nie użyła swojej specjalnej zdolności klasowej (uniknięcie obrażeń z trafienia raz na walkę). Po prostu nigdy postać nie była bezpośrednio pod zagrożeniem życia (spadek do 0 lub mniej hp). Zaś pierwszą ranę zaliczyła dopiero na drugim poziomie postaci...

wtorek, 20 grudnia 2016

[Burning Wheel] Płonąca Kampania Od Nowa - cz. 2

Druga sesja w kampanii w Burning Wheel: Gold Edition, która odbyła się 17 grudnia i trwała do czterech godzin. Mieliśmy już wprowadzać moduł Duel of Wits, lecz jeden gracz wciąż nie czuł się wystarczająco pewnie (miał zbyt mało czasu na doczytanie rozdziału ze 100% zrozumieniem), tak więc wciąż rozstrzygamy spory na "nowicjuszowskie" testy przeciwstawne (albo twarde Obstacle 5-6).

Ta sesja jest także zapisem rozgrywki która wygląda jak wygląda jeśli prowadzący już przygotował się na "zmieniającą fabułę" scenę gdzieś indziej (chodziło o wyprawę do podziemi pod warownią), lecz gracze z następnego dnia po bitwie zrobili dramę i festiwal wykazywania się agendami swoich postaci.

środa, 14 grudnia 2016

Prawo Mansfelda - zwane także Prawem Trolla

Prawo Godwina zna każdy. Natomiast tak często widzę w dyskusjach internetowych o RPG zarzucanie komuś iż ktoś "hejci" albo "trolluje", to postanowiłem zawłaszczyć sobie pewne zjawisko i nazwać je Prawem Mansfelda:
"Wraz z trwaniem dyskusji w Internecie prawdopodobieństwo użycia porównania, w którym występuje słowo "troll" albo czasownik "trollować", dąży do 1"
Albo przenosząc to na dogodne zdanie:

"Pierwsza osoba, która wyzwie drugą od trolla, automatycznie przegrywa dyskusję".

piątek, 9 grudnia 2016

[Burning Wheel] Płonąca Kampania Od Nowa - cz. 1

Wszystko się zgadza poza fosą.
Przed rozpoczęciem drugiej sesji w "poprzedniej kampanii" połapaliśmy się w porę, iż przygotowania do kampanii podjęto zupełnie źle. Najpierw odkryto iż właściwie drużynowa wiedźma nie ma powiązań z samym motywem klątwy (jest ona zaledwie pretekstem), a przy okazji Beliefs krasnoluda wyglądały tak, jakby miały opisywać "sidequesty personalne" w kampanii w rzekomy GM-fiat. Co jest wielkim czerwonym NIE dla Burning Wheela.

Postanowiliśmy od nowa przygotować kampanię, umówiliśmy się na kolejną "sesję zerową". W końcu zrozumieliśmy co zrobiliśmy nie tak, poszperaliśmy po forach i wskazówkach Luke Crane'a. Setting został ten sam, w jednym zdaniu przypomniano Sytuację (władca znanej części ludzkości walczący z wiedźmami). Gracze kolejno najpierw dopowiadali pierwszy Belief odnoszący się bezpośrednio do Sytuacji ("jak postać zamierza zmienić Sytuację"), potem jednozdaniowy koncept postaci, a następnie kolejne dwa "Przekonania" (odwołanie do pierwszego Belief jednej z postaci; etyczne, moralne lub filozoficzne stanowisko postaci). Dopiero POTEM zaczęliśmy w ogóle kombinować nad tworzeniem kart postaci (oczywiście limit 4 LP)... Lista startowych Beliefów.

Co nam wyszło? Król walczy z wiedźmami z Ciernistego Lasu, albowiem te sprowadziły na ziemię hordy orków. Krasnoludy z sąsiedztwa "czekają" aż niejaki bohater gracza włączy je do konfliktu (lub nie). Pewna zbiegła kapłanka teraz nawołuje do powrotu do wiary w Stare Bóstwa. To wszystko dopina klamra: przepowiednia iż krew wybrańca (wiedźma albo jeden z BG) rozlana na świętej ziemi ma sprowadzić apokalipsę na cały znany świat.

czwartek, 1 grudnia 2016

Czarny Piewca i jego ekhm... własna mechanika RPG

Jest sobie człowiek, Czarny Piewca, który twierdzi że wynalazł swoją własną rewolucyjną mechanikę do RPG, omijająca schematy. Oto jego wypowiedź na ten temat. News z fanpage'u mojego bloga ledwo wyszedł wczoraj, a już okrążył całą erpegową społeczność na Facebooku.

Miałem swojego wpisu nie pisać. Wiecie, unikanie bycia chamskim, plującym jadem - słowem, byciem toksycznym ch.ujem. Jednak rzeczywistość podsunęła mi pomysł jak ująć temat unikając chamstwa. Co Mansfeld sądzi na temat mechaniki Czarnego Piewcy?

Z całą pewnością Czarny Piewca nie przedstawił jakiejkolwiek mechaniki. Zaprezentował swoją dziewięciominutową tyradę o tym, dlaczego "granie bez kości" jest lepsze. Wprowadził bajerę o tym, dlaczego rzekomo wywalenie całej kodyfikacji z gier ma uczynić erpegową sesję lepszą...

wtorek, 22 listopada 2016

[Burning Wheel] Przeklęta Góra Chwały i Wstydu - cz. 1

Tak prawie wygląda winnica Fionlios. Prawie.
Podejmuję próbę powrotu do relacji z sesji. Tym razem sesja w roli gracza, a nie prowadzącego grę (mogą istnieć pewne niedopowiedzenia w poniższym tekście - jak to ma każdy raport z sesji). Pierwsza sesja w Burning Wheel trwała zaledwie trzy godziny; trwałaby dłużej gdyby nie sprawy rodzinne MG które zmusiły go do przybycia trochę później. Plus zakończona tuz przed zapowiadanym porannym wydarzeniem...

Przyznam że godzinę zajęło nam samo ustawienie sceny poznawania się bohaterów graczy, wraz ze scenerią i odgrywaniem postaci (rozmowy między BG).

Nazwa raportu sesji wywodzi się z nazewnictwa góry z której wypędzono wiedźmy - krasnoludy nazywają ją "Górą Chwały", wiedźmy - "Góra Wstydu", zaś ludzie po prostu przeklęli słownie górę po tym jak wiedźmy rzuciły na panującego księcia Klątwę.

niedziela, 20 listopada 2016

Morcant Creimire [Burning Wheel]

Kiedyś mawiałem o Burning Wheel jako o "grze w którą zawsze chciałem zagrać, lecz nigdy nie będzie mi to dane". Aktualnie jestem po wczorajszej sesji, pierwszej w kampanii. Nikt w grupie wcześniej nie grał w Burning Wheel, nawet MG.

Wspólnie uzgodniony setting to "wczesnośredniowieczne księstwo ludzi, które sąsiaduje z krasnoludami i rywalizuje z wiedźmami o pewną Górę Wstydu/Chwały". Intrygą główną jest to, iż dekadę temu wiedźmy po utracie Góry przeklęły księcia Benedicta Fritzgeralda, a od niego klątwa magicznie promieniuje na krewnych. Odtąd każde dziecko księcia rodziło się martwe, zdeformowane (w przypadku krewnych istnieje jakaś szansa na podobną przypadłość); czterdziestoletni Benedict wciąż nie ma następcy tronu... 

Dodajmy fakt iż krasnoludy postanowiły ubiegać się o swoje, czyli wyegzekwować nabycie ziem obiecanych przez Księstwo Ludzi w zamian za pomoc z walce z orkami. Natomiast orkowie to nieudany eksperyment wiedźm - jedna z czarownic (postać graczki, Agnes) ma Belief o tym, iż zamierza "odorczyć" orki, czyniąc je z powrotem ludźmi.

Jaką postać stworzyłem? Limit Lifepaths wynosi 4; jako iż jesteśmy początkującymi w BW, postanowiliśmy posłuchać się rad Burning Wheel HQ i zagrać niekoniecznie doświadczonymi postaciami. Jedynie ork miał limit podwyższony do 5; prowadzący uznał że ścieżki życia orków są względnie słabe, zaś jest to dodatkowa zabawa z traceniem paluszków kiedy wchodzi się na piąty lifepath.

środa, 16 listopada 2016

Sarika Nehru [Stars Without Numbers]

W trakcie przerwy od blogowania Mansfeld grał sporo sesji RPG. Właściwie to dalej gra. Osiem dni temu rozpocząłem w roli gracza kampanię w Stars Without Numbers - OSR osadzony w kosmosie, takie "staroszkolne dedeki z estetyką sci-fi". Niniejszym prezentuję swoją wylosowaną postać, która przetrwała dwie sesje.

Karta postaci przedstawiona krok po kroku.

Statystyki losowane niemal jak iron-man (sześć rzutów 3d6 kolejno do atrybutów), lecz z dwoma ułatwieniami. Po pierwsze, można wygładzić wyniki, przerzucając punkcik z atrybutu gdzie ma się "nadmiar" (powyżej 13) tam gdzie ma się "niedobór" (poniżej 8). Czyli aby np.: pozbyć się minusowego modyfikatora z atrybutu. Po drugie, wybrana klasa pozwala na podstawienie jednego z dwóch preferowanych przez klasę atrybutów, na wartość 14 (modyfikator +1). Innymi słowy, jak byśmy nie rzucili i tak będziemy mieć bonus +1 w co najmniej jednym atrybucie.

niedziela, 30 października 2016

Zbyt wiele RPG w RPG


Miałem nie blogować. Miałem nic nie pisać o RPG. W Internecie widziałem wiele "ekspertyz" i niefortunnych wypowiedzi które mogły skłonić mnie do reakcji na blogu. Złamała mnie dopiero trywialna rozprawa o "zbyt wiele gry w RPG" - na przykładzie rozterki pomiędzy GURPSem a WFRP 2nd. To mniej więcej jak wybierać pomiędzy skansenem a starzejącą się niedoróbką.

Fabuła a reguły, rzuty a odgrywanie - why no both? A jednak.

środa, 25 maja 2016

That's all folks!

Nie lubię pisać powitań czy pożegnań blogowych (moim zdaniem albo się bloguje, albo nie), lecz uznałem iż ten jeden raz warto jednak pożegnać się z Wami, czytelnikami.

Postanowiłem iż zawieszę na czas nieokreślony projekt Allgemeine Festung. Po ponad czterech latach blogowania od marca 2012 roku (niespełna 5,5 roku  - od stycznia 2011 - licząc Gazetę z Navarrische Festung) uznałem, iż lepiej będzie zostawić bloga takim jakim obecnie jest. AF nadal pozostanie w sieci, po prostu nie będzie aktualizacji - wyjątkiem będzie news o poprawionej wersji Popielnych Pustkowii, jeśli je w ogóle "poprawię". Nie będzie nowych artykułów, raportów z sesji, ponoć kontrowersyjnych i niekoniecznie popularnych opinii.

czwartek, 19 maja 2016

Popielne Pustkowia - zbiór potworów do Dungeon World

Oto przedstawiam Wam katalog tematyczny potworów do Dungeon World mojego autorstwa, czyli "Popielne Pustkowia". Jest to zbiór 16 potworów do szybkiego zastosowania do DW - wystarczy wziąć gotowego rozpisanego potwora. Tematem bestiariusza jest szara półpustynia skryta popiołem po wygasłych (ale czy na pewno?) wulkanach oraz z powodu tajemniczego szalejącego wciąż żywiołu (dowiecie się w środku, jakim); kryje ona pozostałości po co najmniej jednej cywilizacji.

piątek, 13 maja 2016

Dlaczego listy błędów MG są błędne?

Ludzie lubią wymieniać porady i zdania o tym, co rzekomo jest błędem MG, a co nie jest. Jak chociażby w ostatnią środę (samego tekstu nie polecam; posłużyłem się nim jako przykład). Te wszystkie porady moim zdaniem bywają fajne tak długo, dopóki są zwyczajnymi subiektywnymi wypowiedziami. Gorzej, jeśli stają się materiałem na tekst z postawieniem na obiektywizm (albo przynajmniej na autorytet).

Uważam, że lista błędów prowadzącego grę na sesji RPG powinna być zdeterminowania właściwie wyłącznie przez grę którą MG prowadzi. Czyli najzwyczajniej być listą błędów podczas prowadzenia danego systemu RPG. Jednocześnie nie uznaję "przenoszenia się" porad z diametralnie różnej gry na drugą...

niedziela, 8 maja 2016

Porównanie AW & DW

Widząc popularność poprzedniego porównania WFRP 2nd z SotDL, postanowiłem porównać ze sobą Apocalypse World oraz Dungeon World. Tym razem jest to zestawienie ze sobą "gry pierwotnej" z grą która zaadaptowała silnik z gry pierwszej pod własne założenia. Żeby nie było - to nie jest ani recenzja obu gier, ani wskazanie która z giej ma zastępować drugą...

Zdaję sobie sprawę z tego, że zawartość tego wpisu nie będzie niczym odkrywczym dla kogoś, kto dobrze zna obie gry. Notka blogowa skierowana jest głównie dla osób niezaznajomionych z obiema grami, tudzież przynajmniej z jedną z nich. Dla mnie był to także interesujący eksperyment w którym więcej dowiedziałem się o różnicach dzielących AW oraz DW.

poniedziałek, 2 maja 2016

Paczfajnder! Do diaska!

O takich drobnostkach nie powinienem publicznie pisać, ale... Do dziś nie mogę dojść, dlaczego rozmaici erpegowcy zamieniają "Pathfinder" na "Patchfinder". Nie jestem anglistą, lecz nie potrafię do dziś dojść co ma "ścieżka" do "łaty". Zrozumiałbym, gdyby chodziło o "domową wersję Pathfindera"...

Nie potrafię dojść do tego, skąd nieistniejąca w języku polskim dwugłoska "th" zamieniana jest na "tch" czytane jak [cz]. Zrozumiałbym seplenienie "paf-fajnder"...

sobota, 30 kwietnia 2016

Heartbreaker Detector #6: LotFP

Wykrywacz Heartbreakerów po raz kolejny, tym razem Lamentations of the Flame Princess. Mroczne, dziwne fantasy podane jako staroszkolne danie. Twórca LotFP jest gorącym fanem ciężkich gatunków metalu [muzyka]. Czego chcieć więcej? Nekromantę chorego na astmę, któremu paladyn uciął dłoń swym słonecznym półtorakiem? Albo Elminstera?

Przy okazji, sprawdzam czy tamta stara seria pytań w ogóle nadaje się do sprawdzania gier z nurtu OSR tudzież symulakr staroszkolnych (jakim jest LotFP).

piątek, 22 kwietnia 2016

Heartbreaker Detector #5: Shadow of the Demon Lord

Ktoś mi podsunął dobry pomysł, aby Shadow of the Demon Lord poddać "wykrywaczowi heartbreakerów" z Wieży.org. Shadow of the Demon Lord to przede wszystkim sprzedany w formie fizycznej Sercołamacz Warhammerowy. Uwzględniam jedynie podstawkę oraz "Demon Lord's Companion". Jakby ktoś się pytał po co sprawdzać grę już wydaną i sprzedającą się (przecież nie jest to "system autorski"!) - bo tak. Albowiem SotDL może mieć wiele wspólnego z "autorkami".

Swoją drogą, zastanawiam się nad poddaniem LotFP temu wykrywaczowi. Aczkolwiek wątpię abym wyciągnął wiele z settingu który - poza scenariuszami - jest w tamtej grze dość szczątkowy...

piątek, 15 kwietnia 2016

Mansfeld Prowadzi #7: Dungeon World

Zacząłem prowadzić Dungeon World już w poprzednim roku, natomiast zdecydowałem się na ten wpis blogowy dopiero po zakończeniu bieżącej kampanii (14 sesji). Łącznie dziewiętnaście sesji to moim zdaniem wystarczająca próbka aby faktycznie ocenić, jak mi się prowadziło daną grę. Przyznam, iż jestem na krawędzi bycia "fanbojem DW" mimo iż jeszcze rok temu nawet nie określiłbym się fanem tej gry.

Fajnie mi się prowadzi Dungeon World. Aczkolwiek jest to także gra, w której muszę cały czas pilnować się jako prowadzacy (Principles, Agenda, Moves, etc.). Dość powiedzieć iż na początku jednej kampanii pamiętałem niemal wszystko oprócz zapytania się graczy "Co robicie razem w jaskinii w której może znajdować się krypta?"; przypomniałem to sobie pod koniec części sesji...

środa, 13 kwietnia 2016

Przerabianie kart postaci w trakcie kampanii

Parokrotnie napotykałem na sytuację, gdzie ktoś za zgodą prowadzącego grę przerabiał sobie postać "od zera", tłumacząc się tym iż "źle rozpisał sobie postać". Gruntowne przeróbki, retraining, rozpisywanie postaci od zera (nawet w środku kampanii) - wszystko po to, aby mieć kartę postaci wreszcie zgodną z oczekiwaniami, pozbawioną błędów i pomyłek z sesji poprzednich.

Nie przerabiam swoich kart postaci z takim podejściem. Nawet pomimo popełnionych błędów optymalizacyjnych, staram się wycisnąć jak najwięcej co się da z zastanej postaci (nie tylko dla powergamingu, ale przede wszystkim zastanawiając się nad motywami i wątkami dla postaci). Traktuję to jako naukę optymalizowania postaci w danym erpegu, mimo iż proszenie o "przerobienie postaci" mogło być w danej sytuacji kuszące...

środa, 6 kwietnia 2016

Porównanie WFRP 2nd & SotDL

Młot Wojenny Drugi czy Demoniczny Lord? Niniejszym odważyłem się porównać oba szlachetne tytuły ze sobą: Warhammer Fantasy Role Play 2nd oraz jego duchowy następca Shadow of the Demon Lord. W obie gry grałem; o Warhammerze kilkakrotnie pisałem, zaś SotDL nawet aprobuję. Postanowiłem porównać te gry ze sobą w tabelkach (sporo tych tabelek). Później napisałem trochę zdań, czyli moje wnioski oraz podsumowanie.

Mógłbym zadać sobie pytanie "po co porównuję ze sobą gry które dzieli 10 lat od wydania"? Albowiem SotDL jest swego rodzaju kontynuacją wizji "mrocznego heroic fantasy" Roberta J. Schwalba, który między innymi był współautorem WFRP 2nd (na marginesie: także A Song of Fire and Ice RPG).

piątek, 1 kwietnia 2016

Jack Vance (Dungeon World + Inverse World)

Jakiś czas temu rozpocząłem kampanię w oparciu o setting Inverse World (oczywiście do Dungeon World) w roli obsługiwacza bohatera gracza. Wybrałem playbook The Captain, albowiem postanowiłem zainspirować się Cyrusem Vancem z gry Lady Blackbird. Stąd też imię mojego bohatera - Jack Vance - który pilotuje swój statek kupiecki "Blackbird". Jest on kupcem gotowym zaryzykować swojego "Kosa" albo własne życie po to, aby wzbogacić się na tym.

Za mną trzy sesje, obecnie ten bohater stoi na 3. poziomie (m.in. dzięki 10 XP po drugiej sesji). Najprawdopodobniej to będzie krótka kampania (k6+3 sesje), nie spodziewam się awansu na 10. poziom. Artwork po prawej średnio reprezentuje moją postać - nie te detale wyglądu (o tym niżej), okręt w tle także wygląda inaczej. A z tego co nam wyszło w trakcie współtworzenia świata, nasz Inverse World bardziej przypomina "electric-magic weird fantasy" aniżeli steampunk...

sobota, 26 marca 2016

Erpegi dzielą, zwłaszcza indyki

Ktoś w krytyce gier indie między innymi napisał, iż rzekomo "gry indie dzielą". Na resztę tekstu zdążyłem odpowiedzieć na swoim fanpage'u. W tej notce blogowej zamierzam skupiać się przedostatnim akapicie poddawanego krytyce tekstu.

Przede wszystkim nie zgadzam się z samym wrzucaniem do worka erpegów indie jako "te dziwne, nienormalne". Obecnie wór "indiasów" jest pękaty i właściwie powinien on nazywać się "non-pure traditional". Znaczenie pierwotne określenia "indie" (wydawanie garażowe, a nie przez firmy/korpotacje) także uległo zatarciu - mimo iż spora część wydawanych erpegów to praca nie więcej niż kilku osób plus pojedynczy zleceniobiorcy (np.: oprawa graficzna).

środa, 23 marca 2016

Czego nauczyłem się z erpegów? #2


Dwa lata temu rozpisywałem się, co poszczególne systemy RPG nauczyły mnie w postrzeganiu erpegowego hobby. Wtenczas pograłem jednak w całkiem sporo tytułów, w kilka z nich nawet po garść sesji. Ten tekst jest kontynuacją poprzednich anegdot z grania w poszczególne erpegi; pierwotny kontekst podrzuciłem dalej w tekście, brakującą resztę przeczytacie pod wcześniejszym linkiem.

Za to we wstępie, "zbiorczo" mogę powiedzieć iż przez te dwa lata przede wszystkim zacząłem się uczyć jak kontrolować długość kampanii. Wyszło mi to dla DitV i TSoYa, niekoniecznie dla Wolsunga i LotFP, jestem na dobrej drodze do obecnej kampanii w Dungeon World. Najzwyczajniej częściej zacząłem zwracać uwagę na to jak długo chcemy wspólnie zagrać...

środa, 16 marca 2016

Co lubię na sesji RPG jako gracz?

photo (1) from GotCredit CC BY 2.0
Ponad 4,5 roku temu napisałem wpis "Czego nie lubię na sesji RPG?". Dziś przyznam iż faktycznie lepiej jest pozytywnie eksponować swoje hobby; tym samym napisałem co lubi się na sesji RPG. Ten temat przewijał się przez ostatnie dwa lata w niektórych notkach blogowych - w końcu zdecydowałem się spisać co i jak. Zwłaszcza że od 2011 roku mogło dużo się zmienić...

Sekcja po sekcji tekstu, cztery tematy "Co lubię na sesji RPG". Odwołuje się do roli Gracza na sesjach RPG.

sobota, 12 marca 2016

Oszukiwanie na kościach.

photo (1) from Steve and Shanon Lawson CC BY 2.0
Krótki tekst, niekoniecznie krótki temat (i to głównie na dyskusję). Oszukiwanie na kościach, albo po angielsku "fudging the dice" (naginanie rzutów, "przekręcanie ich"). Osobiście nigdy nie zdarzyło mi się naginać rzutów, aczkolwiek zarówno na anglojęzycznych forach, jak i wśród niektórych polskich erpegowców, temat ten co jakiś czas pojawia się i częściej zgarnia aprobatę dla takiej postawy...

Przede wszystkim chciałbym przekazać krótką opinię w tej sprawie:

"Za każdym razem kiedy naginasz rzuty kością, albo ignorujesz nieodpowiadający Tobie rezultat na kościach, udowadniasz iż grasz w nieodpowiadającą Tobie grę (lub jej mechanikę); najprawdopodobniej nie czujesz się dobrze w środowisku, w którym generator liczb losowych (w tym przypadku kostka i jej turlanie) jest ostatnim elementem decydującym o rozstrzygnięciu akcji czy sytuacji. Powinieneś zagrać w grę pozbawioną elementu losowego, tudzież w taką w której element losowy nie determinuje końcowego rezultatu."

środa, 9 marca 2016

Protezy i inne podmiany ciała na sesji RPG

Dotychczas nie napotykałem się na temat protez dla Bohatera Gracza (wliczając te co podkręcają statystyki) podczas sesji RPG w których uczestniczyłem. Najzwyczajniej albo nie grałem w erpegi w których ten temat występuje (żadne Cyberpunki czy Sci-Fi/space opery), albo nie doczekałem się odpowiedniego trafienia krytycznego choćby grając w którąś edycję WFRP.

Jednakowoż - przy okazji zakończenia "pierwszego sezonu" kampanii w SW: AoR - przypomniałem sobie swoją niechęć do obcinania ręki u swojej pilotki celem zastąpienia jej cybernetycznym odpowiednikiem (+1 do Agility, a w Star Wars RPG jedna zielona kostka do najczęściej korzystanych umiejek to bardzo dużo). Mimo oczywistej korzyści i nawet możliwości dokupienia sobie syntetycznej skóry aby Nowa Rączka wyglądała jak naturalna, pojawił się we mnie opór przed skorzystaniem z tej opcji.

piątek, 4 marca 2016

Ruch Odgrywacza Ról #3: Nie wychodzą żadne Dobre Erpegi

photo (1) from Carsten Tolmkit CC BY-SA 2.0
Podobno mawia się że "nie powstają już żadne dobre erpegi jak za dawnych lat", a dzisiejsze erpegowe produkcje to albo "planszówki", albo inne "dziwadła", nie to co w latach 90. XX wieku... Stosuję Ruch Odgrywacza Ról po raz trzeci.

Jest to prawda i jednocześnie bujda. "Prawda", albowiem - wyjawiając oczywistą oczywistość - gry z gatunku RPG obecnie projektuje się trochę inaczej niż 15-20 lat temu. Może zdarzyć się że obecne produkcje po prostu nie wstrzelą się w czyjeś gusta wykształcone w ubiegłym wieku (i nie jest to nic złego). "Bujda", albowiem czyjeś gusta nie oznaczają iż jakaś gra automatycznie staje się "źle zaprojektowana i wydana"; nie ukrywam stwierdzenia, iż część hobbystów na własne życzenie ogranicza się do ściśle okrojonego zakątka erpegowego hobby. Nie jest to ani złe, ani także nie usprawiedliwia narzekania na "brak dobrych erpegów".

Nawet erpegowe hobby idzie powolutku do przodu, następcy starają się uczyć na błędach i sukcesach poprzedników - ale właśnie, niestety erpegowe hobby ma tendencję do okopywania się na upatrzonych na początku pozycjach. Ludzie na ogół oceniają następne gry i edycje poprzez pryzmat poprzednich (ulubionych), oczekując głównie "poprawionej, lepszej wersji ich ukochanej pierwszeh gry". To zjawisko nie jest wyłączne tylko dla erpegowego hobby - chociażby branża gier video zna mnóstwo podobnych przypadków.

wtorek, 1 marca 2016

4 lata z Allgemeine Festung

Zorientowałem się że już przez okrągłe cztery lata prowadzę bloga Allgemeine Festung (+14 miesięcy jeśli doliczyć Gazetę z Navarrische Festung). Rok temu nie napisałem podsumowania za rok trzeci, właściwie to zatraciłem poczucie regularności w prowadzeniu bloga. Wpisy po prostu pojawiały się pare razy w miesiącu, zdarzało mi się posiadać "plan na następne trzy tygodnie". Czasami dziwię się, iż wciąż systematycznie - ale niekoniecznie regularnie - pojawiają się tutaj nowe wpisy...

Mimo iż nawet d6 osób czyta tego bloga, właściwie to nie wiem na ile faktycznie AF jest rozpoznawalne w erpegowym e-poletku. Tkwię w poczuciu, iż najprawdopodobniej niewiele się zmieniło od ostatniego podsumowania sprzed dwóch lat.

piątek, 26 lutego 2016

Ruch Odgrywacza Ról #2: RPG umiera

photo (1) from Vanessa Pike-Russell CC BY-NC-ND 2.0
Wykonuję kolejny Ruch z listy "Ruchy Dyskutanta w Fandomie RPG", czyli tym razem "RPG umiera". Aczkolwiek nie uważam, jakoby RPG jako hobby wymierało - mimo niewielkiego ryneczku na Zachodzie oraz praktycznie zaledwie "straganu" w Polsce. Z drugiej strony, nie należę do Master Mind'owych entuzjastów głoszących o "nawet co najmniej milionie osób w Polsce którzy rozegrali minimum jedną sesję od 1994 roku" (sic!), w tym samym miejscu deklarującym iż rzekomo "RPG nie potrzebuje rynku".

Natomiast przyznam jedną, kontrowersyjną rzecz. Obecne role-playing games pod kątem podstawowego konceptu na zabawę to potocznie ujmując "zabawa archaiczna", "staroć". Trafniej ujmując: anachronizm. RPG jako forma rozrywki która sama w sobie jest przestarzała, lecz podejmowane są próby dostosowania tego gatunku tabletop games do bieżących czasów.

piątek, 19 lutego 2016

Ruch Odgrywacza Ról #1: Staż w RPG

Z poprzedniego wpisu blogowego o "Ruchach Dyskutanta w Fandomie RPG" wybrałem parę tematów, na które napiszę kilka zdań w ramach cyklu "Ruch Odgrywacza Ról" (w skrócie ROR). Pierwszy temat to towarzyszące od lat zagadnienie "stażu erpegowego hobbysty", czyli potoczne "ile lat ktoś gra w RPG". Przyznam, że dawno temu na Polterze nawet siliłem się na rozłożenie "stażu i doświadczenia erpegowca" na czynniki pierwsze - ten tekst jednak nie jest jakąś ambitną próbą uczynienia tego samego co w 2010 roku...

Osobiście dla mnie chwalenie się ile lat ktoś gra w RPG właściwie to niewiele mówi mi o kimś jako hobbyście erpegowym. Przez te 10, 15 czy 20 lat ktoś mógł równie dobrze grać ledwo po kilkanaście sesji w jedną czy dwie erpegi, albo rzeczywiście mieć za sobą tysiące sesji w mnóstwo róznorodnych erpegów. 20 lat erpegowania przeciętnego Kowalskiego a przeciętnego Nowaka mogą różnić się diametralnie. Dlaczego więc w ogóle poruszam ten temat?

niedziela, 14 lutego 2016

Ruchy Dyskutanta w Fandomie RPG

photo (1) from Daniel Ferenčak CC BY-NC-ND 2.0
Przypominając sobie przeróżne spory, dyskusje, kłótnie i trollernie z serwisu Poltergeist oraz grupy "Panie i Panowie, Zagrajmy w RPG" na Facebooku, stworzyłem listę Ruchów dla każdego dyskutanta w fandomie erpegowym, do zastosowania podczas jakiejkolwiek rozmowy o erpegowym hobby. Inspiracja to oczywiście Dungeon World oraz (w mniejszym stopniu) Apocalypse World.

środa, 10 lutego 2016

Rozpocząłem (kolejną) kampanię w Dungeon World

Postanowiłem podzielić się mapą oraz kilkoma informacjami z obecnie rozgrywanej przeze mnie kampanii w Dungeon World. Jesteśmy po piątej sesji, gramy we czwórkę (1+3) starając się o udział przynajmniej jeszcze piątego uczestnika. Drużyna stała to Bard + Fighter + Wizard (na pierwszej sesji pojawił sie Thief, lecz zrezygnował - na ostatniej zaś dołączył Paladin). Drużynowy czarodziej jako elf (innej podrasy niż lokalne popielny elfy w krainie), reszta ekipy to przedstawiciele rasy człowieczej.

Tym razem nie wrzuciałem na bloga raportu z każdej sesji; ta notka blogowa to jakby zbiór wybórczych, moim zdaniem godnych przedstawienia Wam informacji z rozgrywanej kampanii. Ogólnie planowałem kampanię na "co najmniej 2-3 miesiące gry", z opcją grania do kilkunastu sesji.

Te "zielone sawanny" heksy to po prostu albo sady, albo miejsca gdzie rośną wyższe trawy oraz pojedyncze drzewa. Czerwona "granica" to bieżący zasięg inwazji gnolli.

niedziela, 7 lutego 2016

Oddawanie kart postaci po sesji

photo (1) from Marc Majcher CC BY-SA 2.0
Dziwna sprawa. Na ogół nie doświadczam - jako prowadzący grę - zjawiska oddawania kart postaci Mistrzowi Gry po sesji. Nawet będąc w roli gracza bardzo rzadko dostrzegałem ludzi którzy oddawali swoje karty postaci pod opiekę organizatorowi sesji. 

W przypadku prowadzenia przeze mnie sesji w Dungeon World bywało jednak odmiennie. Na trzy podejścia z ludźmi grając "face to face" - próba kampanii (skończyło się na trzech sesjach) i dwa jednostrzały (w tym jeden konwentowy) - niemal każdy oddawał mi playbook z powrotem. Jedynie pojedyncze osoby brały kartę postaci "na pamiątkę" po jednostrzałach...

środa, 27 stycznia 2016

Shadow of the Demon Lord

Nie ma co ukrywać, że Shadow of the Demon Lord to typowa gra mainstreamowa, która niczym specjalnym się nie wyróżnia, ani nawet nie próbuje wyglądać na indienowacyjną. To po prostu kolejna gra inspirowana WFRP, która podjęła (moim zdaniem udaną) próbę wypełnienia pustki po bojkocie WFRP 3rd przez fanów "Warhammera Fantasy" oraz zamknięciu linii wydawniczej Drugiej Edycji.

Po pięciu sesjach w kampanii jako gracz, mogę wysunąć śmiałą tezę, iż SotDL realizuje to, co pierwotnie realizować miała druga edycja WFRP (w odpowiedzi na trzecią edycję D&D): heroiczna gra o bohaterach walczących z brudem, potworami oraz demonami tego świata, w oprawie niebezpiecznego i makabrycznego (miejscami) świata. Nie twierdzę, iż WFRP 2nd do tego nie nadawało się; najzwyczajniej po dziesięciu latach (WFRP 2nd - 2005, SotDL - 2015) tamta gra już zestarzała się. W tej kategorii dla mnie SotDL zastępuje WFRP 2nd.

piątek, 22 stycznia 2016

Cokolwiek o Star Wars RPG (FFG)

Chciałem cokolwiek napisać na temat grania w Star Wars RPG od Fantasy Flight Games (obecnie uczestniczę w kampanii w Age of Rebellion; w niedzielę dziewiąta sesja z kolei), lecz przejrzałem wstępny tekst i doszedłem do wniosku, iż lepiej będzie po prostu podać parę ciekawych artykułów oraz linków. Plus kilka zdań mojego komentarza na temat gry w SW RPG.
  • Na Mahem from Max, MaxMahem przedstawił obszerne opracowanie na temat właściwości poszczególnych kości w SW RPG, w tym prawdopodobieństwo wyrzucenia określonych rezultatów. Tam przeczytacie iż m.in. statystycznie kostki Boost/Setback mocniej wpływają na prawdopodbieństwo uzyskania sukcesu lub "przewagi" (Advantage), od podniesienia Ability/Difficulty Die do Proficiency/Challenge Die.
  • Chris Farrell na Illuminating Games również zastanowił się nad kostkami i ich znaczkami. Znajdziecie tam szereg ciekawych wniosków, w tym chociażby to że zasadniczo o kompetencjach postaci decyduje przede wszystkim wartość Characteristics (atrybuty), zaś wprowadzenie czerwonej Challenge Die celem utrudnienia testu nie jest czymś znacząco niebezpiecznym. Właściwie to żółte Proficiency Dice jest bardziej warte uwagi ze względu na to, iż w kilku sytuacjach prędzej wylosuje się znak Triumph (który może aktywować w walce krytyka lub umożliwić aktywację czegoś co wymaga sporo znaczków "Advantage"), niż zbierze się co najmniej trzy "Advantage" po podliczeniu tego co zostanie.
  • Teoretycznie legalne tabelki i zbiory informacji ze wszystkich podręczników linii wydawniczej SW RPG.

niedziela, 10 stycznia 2016

RPG Online - grupa na Facebooku

Dokładnie rok temu, 10 stycznia 2015 roku założyłem grupę na FB "RPG Online" jako miejsce do zgłaszania rekrutacji do swoich sesji RPG przez Internet (tudzież zapytań o te sesje). Obecnie liczy ona 482 użytkowników.

Właściwie o tym piszę głównie dlatego, albowiem nie spodziewałem się że "RPG Online" zbierze tyle osób w grupie. Miałem jedynie cichą nadzieję, iż ta grupa przetrwa dłużej niż pół roku. Przetrwała zaś okrągły rok, okoliczności wskazują na to iż przetrwa kolejne miesiące. Mogę więc uważać tę inicjatywę jako duży sukces...

piątek, 1 stycznia 2016

Podsumowanie RPGowe roku 2015

photo (1) from Graham Holt CC BY-NC 2.0
Miałem rozpisywać się i spamować statystykami jak przez parę lat poprzednich, co roku, pierwszego stycznia. Tym razem zrobiłem wyjątek, zaś statystyki upchnąłem do wygodnego dokumentu na Google:


Streszczenie statystyk: sesji aż za dużo (122), kiedy gra się regularnie przynajmniej dwie sesje w tygodniu, to właściwie licznik sam się nabija. Swoją drogą, nie udało mi się jeszcze poprowadzić 100. sesji w życiu - brakuje tej jednej sesji. W ramach akcji #51in15 udało mi się zagrać w 33 różne gry stołowe. Liczba "51" nieosiągnięta, lecz nie był to mój cel - po prostu chciałem sprawdzić w ile gier planszowych czy RPG uda mi się w tym roku zagrać.

Natomiast przede wszystkim rok 2015 był dla mnie rokiem zaliczania kolejno tych erpegów które chciałem poprowadzić, zaliczania kolejnych motywów i pomysłów na postacie graczy, iż właściwie na rok 2016 czuję się wyzbyty z pomysłów na BG. Czasem mam wrażenie, iż głównie chęć poznawania nowych erpegów, "nadrabiania zaległości", trzyma mnie w hobby. Rzekłbym iż nadchodzi zastój...