środa, 25 maja 2016

That's all folks!

Nie lubię pisać powitań czy pożegnań blogowych (moim zdaniem albo się bloguje, albo nie), lecz uznałem iż ten jeden raz warto jednak pożegnać się z Wami, czytelnikami.

Postanowiłem iż zawieszę na czas nieokreślony projekt Allgemeine Festung. Po ponad czterech latach blogowania od marca 2012 roku (niespełna 5,5 roku  - od stycznia 2011 - licząc Gazetę z Navarrische Festung) uznałem, iż lepiej będzie zostawić bloga takim jakim obecnie jest. AF nadal pozostanie w sieci, po prostu nie będzie aktualizacji - wyjątkiem będzie news o poprawionej wersji Popielnych Pustkowii, jeśli je w ogóle "poprawię". Nie będzie nowych artykułów, raportów z sesji, ponoć kontrowersyjnych i niekoniecznie popularnych opinii.

Teoretycznie nigdy nie określiłem bardzo dokładnie, o czym ma być Allgemeine Festung. Podstawowym pomysłem był blog o teorii oraz praktyce erpegowania, refleksjach z gry oraz uprawiania hobby w ogólności. Miejsce w sieci, które inspiruje erpegowców, skłania do dyskusji autorefleksji nad swoim uprawianiem RPG.

O ile AF przekształcił się z "bloga o raportach sesji i reszcie" (2011-2012) do "bloga o teorii i wnioskach erpegowych Mansfelda" (2013-2014), to właściwie od ubiegłego roku praktycznie traciłem kontrolę nad tym co tak naprawdę chcę, aby pozostawało na blogu. Praktycznie nigdy nie miałem długoplanowej perspektywy blogowania (czyli na dłużej niż dwa, trzy miesiące). Każdy lajk fanpage'a wewnętrznie zobowiązywał mnie do dalszego pisania, według rozumowania "skoro ktoś wrzucił polubienie, to znaczy iż oczekuje kolejnych tekstów na AF".

Od kilkunastu miesięcy praktycznie jadę na połączeniu "k3 niezłe pomysły na kwartał na tekst blogowy + potrzeba dalszej aktualizacji bloga". Tak dalej najzwyczajniej nie wypada...

Kiedyś Allgemeine Festung wspierało rozwój mojego hobby poprzez pisanie tekstów, a następnie następnie konfrontowanie ich z komentarzami czytelników skłaniało mnie do autorefleksji. Obecnie nie potrzebuję bloga w tym celu. Coraz częściej mam wrażenie, iż "piszę o tym samym"; jakbym zdążył przez pierwsze lata blogowania wypowiedzieć wszystko co wartościowe oraz inspirujące. Praktycznie tylko manifestuję opinie z którą można zgadzać się albo ją odrzucić. Do tego również nie potrzebuję bloga.

Blog i tak może sobie stać; może ktokolwiek zajrzy do jego archiwów w nieokreślonej przeszłości. Po prostu nie widzę powodów, abym miał poszerzać zbiór tekstów o wpisy niekoniecznie warte kolekcjonowania. 415 wpisów (licząc ten pożegnalny) to i tak całkiem sporo...

GzNF: 11.01.2011 - 28.02.2012
AF: 01.03.2012 - 25.05.2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz