środa, 30 grudnia 2020

Mój erpegowy rok 2020

Wróciłem do erpegowego hobby w grudniu 2019 roku, ale to rok 2020 był dla mnie bardzo bogatym i dynamicznym doświadczeniem. Zagrałem w całkiem sporą ilość gier (24), wiele z nich po raz pierwszy. Rozegranych sesji było dużo (106), prawie połowa poprowadzonych. Ale nie chodzi tu tylko o statystyki.

Przez rok 2019 zaliczyłem własny erpegowy "soft reset". Po części zweryfikowałem to co faktycznie lubię robić i grać w tym hobby, kilku rzeczy musiałem sobie przypomnieć, tudzież nauczyć od nowa. Właściwie to mnie czytacie głównie dlatego, ponieważ jesienią roku 2019 zagrałem w Dwarf Fortress i to mnie zainspirowało do poprowadzenia czegoś podobnego na Burning Wheelu...

Stałem się bardziej świadomy dbania o komfort uczestników na sesji. Głupio się przyznać, ale w poprzednich latach ograniczałem się do koncepcji sesji zero i banału "otwartej komunikacji", jeśli chodzi o narzędzia komunikacji i bezpieczeństwa na sesji RPG. To wystarczało, ale tylko wtedy, kiedy grałem kolejne kampanie praktycznie z tymi samymi kumplami co zawsze...

niedziela, 27 grudnia 2020

[BitD] Misfortuners #11 - In the Name of Peaky... czekaj, nie ten serial.

Po tej sesji (23.12) ustaliliśmy, że planujemy później rozegrać tzw. "sezon drugi". To co teraz gramy, jest "sezonem pierwszym", który zostanie domknięty w przeciągu następnych 2-3 Score.

W grupie niestety także się pozmieniało, albowiem gramy odtąd 1+3. Dziś czuję, że trochę kamień spadł mi z szyi, ale jest to brutalne uproszczenie sprawy.  

Można by się zastanowić, czy jedna długa scena z Free Play (spotkanie z Lordem Scurlockiem w jego posiadłości) powinna być Score'em, ale nim nie była z prozaicznego powodu: gracze nie określili tego jako "operację" z określonym celem. To ich sprawa, że podeszli do spotkania jak do rozeznawania się w fikcji. Blades in the Dark daje przestrzeń dla obu rozwiązań...

piątek, 25 grudnia 2020

Co to jest za erpeg? Interstitial: Our Hearts Intertwined

Interstitial: Our Hearts Intertwined to gra autorstwa Riley Hopkins. Grę możecie nabyć od samego autora ($30 za fizyczną kopię, $20 za PDF). Przede wszystkim jest to gra o naszych więziach społecznych, o źródle mocy (inspiracji, motywacji, etc.) jakie z nich czerpiemy. O podróżach do rozmaitych światów. Stoi to na silniku Powered by the Apocalypse

Koncept na tę grę wziął się od gry video "Kingdom Hearts". To tak, jakby zderzyć ze sobą Final Fantasy VII z animacjami Disneya. Tak też w Interstitial: OHI (odtąd używam tego skrótu w tekście) się dzieje: zderzamy dwa zupełnie nie związane ze sobą światy i patrzymy co z tego powstało, co dalej będzie się działo.

Sam tytuł "Interstitial" bierze się z domieszki (niedoskonałości) w strukturze krystalicznej, do której zakradł się atom innego pierwiastka chemicznego ("An imperfection in a crystal caused by the presence of an extra atom in an otherwise complete lattice.")

czwartek, 17 grudnia 2020

[BitD] Misfortuners #10 - Wakacje poza Barierą

Niemile wspominam tę sesję z 12 grudnia. Nie z powodu jej całokształtu, a tego, że pokłóciliśmy się w trakcie rozmowy posesyjnej (wynikało to z rozegrania Free Play i zaistniałym na tym problemie "mamy za mało informacji aby przeforsować Score w ulubiony sposób"). Zacząłem dostrzegać, że niektóre problemy w grupie są nie do rozwiązania...

Tytuł raportu bierze się z tego, że zdaniem jednego z graczy "było mało groźnie jak na świat za Barierą". No nie było, bo w środku Score'a wychodziły same "szóstki" oraz "krytyk", który ustawił dalszy przebieg Score'a. Tylko w jednym momencie zapomniałem, że powinienem był wprowadzić przerażenie od spędu duchów (Resistance Roll na odpieranie tego, aby móc coś zrobić na szybko). Wybaczcie, ale nie zamierzam odbierać sukcesów graczom, jeśli wyturlali brak kosztu czy komplikacji...

niedziela, 13 grudnia 2020

Jak przestałem być Miękkim Mistrzem Gry?

Kiedy spoglądam w przeszłość swojego prowadzenia sesji, przewija się to, że bywałem "miękkim mistrzem gry". Delikatnym. Takim, który unika drastycznych i ciężkich konsekwencji dla postaci graczy, tylko takie jakie mi dany erpeg wymusza. Nie mam tendencji do intensywnego grania na emocjach, dociskania śruby. U mnie rzadko ginęły postacie graczy (paradoksalnie, tylko w erpegach, gdzie musi pojawić się o to stawka). Pierwsza śmierć postaci gracza na prowadzonych przeze mnie sesjach to finał minikampanii w Dogs in the Vineyard (rok 2015). Unikam znęcania się nad postaciami graczy Unikam pastwienia się nad postaciami czy NPCami. Nie próbuję odbierać agencyjności uczestników na sesji.

Natomiast spostrzegłem, że na moich pierwszych sesjach w Blades in the Dark w 2017 roku zaczęło być trochę inaczej. Jak była ta Ryzykowna sytuacja w rzucie, to padały te 2-harm. Jak Desperacka - 3 harm, albo te +3 do HEAT czy trzy postępy zegara przeciwko postaciom graczy.

piątek, 11 grudnia 2020

Co to jest za erpeg? Blightburg

Rozpoczynam nową serię, "Co to jest za erpeg?" Ma ona omawiać grę (nie podręcznik do gry).. Prezentuję mój wgląd oraz opinię o danej grze: o czym jest ta gra i jak to realizuje. Na pierwszy ogień - Blightburg.

Blightburg jest grą autorstwa Mikko Kartunnena, wydana w 2019 roku. Możecie ją nabyć od samego autora, który także daje linki do DriveThru. Blightburg jest grą o intrydze oraz osobistej dramie, napędzaną przez aktywność graczy, w atmosferze mrocznego renesansowego włoskiego miasta. Gra korzysta z języka silnika Powered by the Apocalypse, w praktyce przekształca kilka rzeczy i dodaje też własne.

Jest to gra dla 3-4 plus prowadzącego sesję. 

środa, 9 grudnia 2020

[BitD] Misfortuners #9 - The Cult

Ta już dziewiąta sesja (5.12) zatarła wszelkie negatywne wrażenie po rozwlekłej poprzedniej sesji. To jest o tyle ciekawe, że do największej dramy doszło nie podczas Score'a, a zaraz po nim: w pierwszej scence następnego Free Play. Do takich scen jak na tej sesji jak najbardziej może dochodzić, jak choćby wskazuje przykład ze stron 39-40 z angielskiego podręcznika. Wtedy zostaje problem przed graczami, jak sobie poradzą z nagromadzonymi szkodami i konsekwencjami w następnym Score?

Przyznam, że trudniej jest mi pisać o sesjach czy ogółem o rzeczach, w których były głównie pozytywy, uczestnicy czuli się świetnie. Był pewien zgrzyt na przestrzeni całej sesji, ale o nim wspominam we "Wnioskach" na koniec. Całokształt to "najlepsza sesja tej kampanii, zdaniem graczy".

Sprawa jest taka, że ta sesja miała mi udowodnić, co dalej w kampanii robić dalej? Czy zdyscyplinujemy się na tyle, aby sprawnie korzystać ze struktury gry Blades in the Dark? Czy na pewno ta i następne sesje mogą być dobre i coraz lepsze? Czy warto będzie kontynuować dalej niż do 10-12 sesji łącznie?

sobota, 5 grudnia 2020

Zinterpretuj swoją postać w Burning Wheelu!

Przejrzałem sobie niektóre moje stare teksty. Jeden z nich, "Graj Mechaniką: Karta postaci" przypomniał mi, że tamte porady z 2012 roku dalej się bronią jako idea: wyciągnij informacje z karty postaci i przyporządkuj je tak, aby ułatwić sobie granie na sesji. Uzyteczne przede wszystkim dla tradycyjnych erpegów (zauważyłem, że choćby AW czy BitD same już to robią na kartach postaci).

Przypomniałem sobie jednak, że już coś podobnego robiłem właśnie dla swoich postaci w Burning Wheelu. Nie dosłowne procedury jak w "GM: Karta postaci", ale też to były tematyczne zestawienia jak choćby to, w czym postać może być dobra w konflikcie debat Duel of Wits czy jakiego typu ma "wykształcenie" (umiejętności).

Innymi słowy, niniejszy tekst to kolekcja tych rozwiązań (do Burning Wheela) wraz z omówieniem! 

czwartek, 3 grudnia 2020

[BitD] Misfortuners #8 - JaJuwa Bizarre Adventures

Przyznam szczerze, piszę ten raport z tej sesji tylko dla samej kontynuacji. Dla samego zostawienia potomnym, że nie zawsze Mansfeld radzi sobie z ludźmi, aby ich przekonać do angażowania się w strukturę gry, do samodyscypliny. Kiedy potrzebuję być nianią na sesji, podczas ani nie mam ku temu uprawnień, ani woli bycia erpegową nianią.

Grace chcieli ten obiecany luz, to dostali.

3,5 h samego Free Play brzmi srogo, jak badwrongbitd. Na tej sesji z 28.11 zaistniały tego pozytywy (na końcu, we wnioskach/feedbacku), ale kosztem tego było zrobienie sesji na pograniczu jajuwy z konkretem, takie 3,5 h błąkania się i plotkowania w Doskvol.

W pewnym momencie po prostu powiedziałem graczom "hej, ja zaraz chcę zakończyć sesję, zróbmy chociaż wszystko co chcecie we Free Play" i w sumie okazało się to najlepszym rozwiązaniem. W sobie miałem tyle frustracji i złości, że gdybym sforsował jeszcze Score'a, to by wywaliło frustro-metr...

Nie pomagały słabe rzuty na Gather Information, czyli to, że porcje informacji są wtedy ograniczone...

wtorek, 1 grudnia 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 11/2020

Tego mi brakowało w erpegowym hobby - stabilizacji. Listopad przyniósł mi regularne granie w trzech grupach: w dwóch prowadzę (BitD, Mouse Guard 2e), w trzeciej gram swoją postacią (Interstitial: Our Hearts Intertwined). Bez straconego terminu, w te same dni, więc jest gęsto i sporo. Łącznie 10 sesji, 3 erpegi.


czwartek, 26 listopada 2020

KRAWĘDŹ: Styl ponad istotę

Zacząłem zabawę z miniaturami fabularnymi. W końcu zrealizowałem grę, na którą koncept siedział mi w głowie od paru miesięcy: grę w której tańczy się na przysłowiowym ostrzu noża ("krawędzi") aż nie zaczniesz spadać z niego. Ostrze ma tyko dwie, bardzo strome strony.



Tak też powstała KRAWĘDŹ: Styl ponad istotę. Gra osadzona w zajebistej dystopijnej niedalekiej przeszłości, gra o zachowaniu stylu ponad istotę.  O tym, czy zachowasz sztos na ulicy.  O tym, jak wykorzystasz swoje fanty, aby dalej stąpać po krawędzi.

Jedna strona, gra na 40-100 minut, od 2 do 4 graczy, bez Mistrza Gry.

środa, 25 listopada 2020

[BitD] Misfortuners #7 - Love in the Time of Doskvol

Jak myślę o tej sesji z daleka, łapię się za głowę. To taki miszmasz tego, co naprawdę dowiedzieliśmy się o relacjach pomiędzy członkami gangu Misfortuners. Pierwsze 2 godziny sesji poszły dobrze, ale późniejszy Score był nader krótki i partyzancki. Do tego lawina traum oraz uczuć i to jeszcze pod koniec Free Play. 


Wyszło też, że powinienem graczom dać więcej miejsca na sesji, to jest - już nie dawać im "zleceń ze świata". Czuję się jakbym railroadował, jedna z graczek przytoczyła odniesienie do Force z Big Modelu.  Ta jedna sesja za dużo "na kółkach treningowych do roweru". Ergo, na następnej sesji będę dawać same informacje, a ewentualne zlecenia/okazje do zarobienia będę improwizować.

środa, 18 listopada 2020

[BitD] Misfortuners #6 - Pędząc po kocich łbach

Wiele wskazywało na to że w sobotę 14.11 znów zagralibyśmy w niepełnym składzie. Ale jeden z graczy wykonał swój własny Score na ucieczkę ze szpitala, aby między innymi móc uczestniczyć w tej sesji! Co prawda wystartowaliśmy z sesją później niż zazwyczaj, ale i tak całość domknęliśmy w niespełna cztery godziny...




To była sesja w wyniku której zobaczyliśmy wzrost gangu Misfortuners (Tier I, hold Weak), pierwsze zwrócenie uwagi na możliwe Claimy do zdobycia. O ile jeszcze to szóste spotkanie to wciąż ciułanie zleceń aby wiązać koniec z końcem zarobić, widzę w tym perspektywę że za k4 sesje Misfortuners zaczną sięgać wyżej.

Zobaczyliśmy też co się dzieje kiedy Score rozpoczyna się źle (dla gangu) i dochodzi do strzelaniny! Dwójka postaci była na granicy otrzymania Traumy. To dobrze, prawda?

piątek, 13 listopada 2020

[BitD] Misfortuners #5 - Wywoływanie ducha

W sobotę 7.11 udało nam się zagrać w pełnym składzie. Lekkie spóźnienia, a potem próba rozwiązania problemu z wyświetlaniem kart postaci na Roll20 (niewidoczne tracki xp, a także Stress czy HEAT) sprawiły, że rozpoczęliśmy sesję pół godziny później niż planowaliśmy. Sama sesja to raptem 3h, może 3h10 minut...


Trochę dziwnie się czuję, bo przynajmniej z mojej perspektywy sesja szła dobrze dopóki nie rozegraliśmy pewnego małego Score'a (który zdaniem jednego z graczy nie okazał się taki mały) i nie doszło do syndromu "sesji jednego gracza". Potem miaem wrażenie że Downtime przeciągnie się jeszcze bardziej(nie było tak źle, po prostu miałem takie wstępne wrażenie). Wybrnęliśmy z tego jakoś...

Problemy graficzne z kartami na Roll20 sprawiły, ze gracze musieli wyłuskać informacje z zakładki Attributes (dane wsadowe do karty) i samodzielnie śledzić swoje tracki. 

środa, 11 listopada 2020

Granie By The Book - FAQ

Nieraz zapewne się spotkaliście ze sprzeciwem wobec houseruli czy zachętami do grania zgodnie z podręcznikiem. Ten tekst wyjaśnia, czym jest to granie By The Book.



Definicja "granie By The Book": jest to postawa, by rozgrywać sesję RPG zgodnie z zasadami w podręczniku oraz założeniami opisanymi w tekście gry. Gra się, żeby zobaczyć, co gra tak naprawdę oferuje, co robi. To takie "hej, chcę poznać tę grę".


Disclaimer: Jestem fanem grania By The Book, staram się być merytoryczny i możliwie obiektywny.


Poniżej Frequently Asked Questions (FAQ), czyli często powtarzające się pytania oraz kontrowersje dotyczące grania BTB:

niedziela, 8 listopada 2020

Wywiad z Saszką, graczką [RPGirls]

Z okazji wydarzenia RPGirls - inicjatywy Erpegowego Codziennika oraz Graj Kolektyw - trwającego cały listopad 2020, przeprowadziłem niniejszy wywiad z Saszką, jedną z graczek uczestniczących w mojej kampanii w Blades in the Dark. Wydarzenie RPGirls ma na celu ukazanie graczek (erpegówek, erpegówczyń, prościej jest mówić "graczki i mistrzynie") w hobby jako osoby uczestniczące wśród nas jak każde inne, pokazać czym się zajmują i jakie mają przemyślenia.


wtorek, 3 listopada 2020

[BitD] Misfortuners #4

Z powodów nadzwyczajnych (a to wezwanie do czegoś, a to protesty) tę sesję (piątek, 30.10) rozegraliśmy w okrojonym składzie. Tylko 1+2, tylko ja i drużynowy Leech z Houndem. Zastanawiałem się czy nie odwołać terminu, ale w sumie uznałem że jest miejsce na jakiś mały Score dla tej dwójki. Zwłaszcza że to była ta mniej aktywna połowa drużyny jak dotychczas...


Sama sesja trwała 2h10min, bo umówiliśmy się że rozegramy tylko jeden cykl Free Play + Score + Downtime. Oceńcie sami, ale moim zdaniem na tej sesji działo się całkiem sporo. I przy okazji dowiedzieliśmy się czy jedna z postaci wybierze wsypanie swojego gangu, czy otrzymanie wpierdzielu od Spirit Wardens...

niedziela, 1 listopada 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 10/2020

Zauważyłem że już kolejny raz co miesiąc piszę jak to mi się moje granie w erpegowym hobby zmienia. Październik nie był wyjątkiem. Planowane zakończenia (Blightburg) i nieplanowane rozłąki (L5R 5e). Spróbowałem też paru nowych - dla siebie - erpegów. Podliczyłem, że w tym roku zagrałem po raz pierwszy w aż 14 tytułów...

Ten miesiąc to 9 sesji. Cztery w Blades in the Dark (prowadzę) oraz pojedyncze w: Blightburg, In A Wicked Age, Legend of the Five Rings 5th, Love in the Time of KhvarenehMouse Guard 2e, 

czwartek, 29 października 2020

[BitD] Misfortuners #3 - To nie jest gra dla saperów!

W końcu zebraliśmy się w komplecie (1+4), dnia 24 października. Kilka rzeczy idzie nam lepiej, ale znów co najmniej dwóch graczy dopadł syndrom sapera. Jak wiecie, Blades in the Dark "nie jest grą dla saperów", to jest, jak pomylisz się raz, to gra daje ci szereg narzędzi jak się z tego wykaraskać. Ale niestety, Score trwał dłużej niż powinien właśnie dlatego, bo jeden z graczy (do czego się przyznał w feedbacku po sesji) zafiksował się w układaniu planu na bieżąco...


Dla mnie była to ciężka sesja. Nie tyle trudna, co odarta z satysfakcji dla mnie, wprost powiedziałem graczom że "chyba najmniej bawiłem się spośród Nas". Więcej o tym w części z wnioskami i spostrzeżeniami. 

Swoją drogą, odkryliśmy że formuła "dopinamy cały Free Play do końca sesji, zaczynamy sesję od razu ze Score" okazuje się być problematyczna jeśli do sesji dołącza ktoś poprzednio nieobecny. W rezultacie, jeden z graczy (G2, grający "Iskrą", Pijawką) praktycznie grał "cudzego Score'a" i jedną trzecią sesji zajęło mu odnalezienie się w tym wszystkim...

piątek, 23 października 2020

[BitD] Misfortuners #2 - Duch w Coalridge

Druga sesja w kampanii w Blades in the Dark, cztery godziny grania. Co prawda nie udało nam się zaliczyć dwóch Score na jednej sesji, ale i tak wykorzystaliśmy całkiem spory czas następującego Free Play do przedstawienia interesujących rzeczy. Dowiedzieliśmy się że członkowie gangu Misfortuners są kreatywni inaczej.


Tym razem była nas czwórka (ja i trzech graczy), albowiem G5 (Lurk o nicku "Quicksilver") odpuścił sobie grę, zaś G2 (Leech o nicku "Iskra") miała wydarzenie losowe w sobotę 17. października. Dla spójności z poprzednią relacją, uczestników omawianej sesji nazywam tak: G1, G3 i G4. 

Przyznam, że muszę nauczyć się od nowa wprowadzać Score'y (po Engagement Roll) zwłaszcza przy tak kreatywnym podejściu uczestników do "robienia wypadków ze skutkiem śmiertelnym". 

poniedziałek, 19 października 2020

Golden Rule Zero to dupochron na Mistrza Gry

Czas powiedzieć coś dla potomnych, czym w praktyce jest ta "Złota Zasada", czym jest "Reguła Zero". Pierwotnie chciałem oddzielić to drugie od pierwszego, ale po małym researchu okazało się że współczesne pojęcie "Reguły Zero" jest praktycznie synonimem do pojęcia golden rule w erpegowych społecznościach. 


Moją tezą jest to, że Złota Zasada nie służyła nigdy jako zaproszenie do tworzenia zasad domowych. Już po 1974 roku twórcy nowych erpegów nigdy czegoś takiego nie potrzebowali. Złota Zasada/Reguła Zero to zabezpieczenie w zapisie gry mające ostatecznie chronić Mistrza Gry w dyskusji przy stole gry, kto ma ostatecznie rację (Mistrz Gry). 

Ten tekst składa się z kilku cytatów (wraz z moim krótkim komentarzem), a następnie moich wniosków na ich podstawie. Głównie odwołuję się do Reguły Zero, albowiem zjawisko Złotej Zasady jest czysto społecznym fenomenem. Dlatego o ile kilka gier określiło Regułę Zero na własne potrzeby, to samą Złotą Zasadę da się opisać zdaniem "The GM makes the rules; don't argue with the GM".

piątek, 16 października 2020

[BitD] Misfortuners #0 + #1

Pojawienie się polskiej wersji językowej Blades in the Dark skłoniło mnie do tego, aby wrócić do prowadzenia tej gry. Zaplanowane, że "po Blightburgu", czyli na tę Złotą Żółtą Jesień. Prowadzę w oryginale (po angielsku), bo mam podręcznik fizycznie oraz PDF po angielsku, zaś wciąż nie mam podstaw aby ufać polskiej wersji językowej 


10 października rozegraliśmy sesję zero oraz w zasadzie pierwszą sesję też, czyli 50 minut Free Play. Złożyło się na to, że prowadzę piątce graczy, więc już testuję możliwości gry przeznaczonej na 2-4 Graczy. Mmy do dyspozycji cztery godziny w tygodniu, chyba starczy spotlightu dla każdego... mam taką nadzieję...

Testuję nazywanie graczy inaczej niż imionami (dane osobowe!), więc stąd zawiadamiam o tym że w drużynie mam: G1, G2, G3, G4 i G5. Piątkę graczy. 

środa, 14 października 2020

Blightburg [2/2]: Przebieg kampanii

Po przedstawieniu sesji zero przed krótką kampanią (6 sesji?) w Blightburga, czas napisać coś o tym jak przebiegła sama rozgrywka. Na każdej z tych sesji działy się intensywne sceny i wydarzenia. To było moją intencją, aby w stosunkowo krótkim czasie sprawdzić Przekonania protagonistów z czterech różnych frakcji - a każda z nich ma swoje cele, każda z nich chciała się dobrać do co najmniej jednej innej frakcji...



poniedziałek, 5 października 2020

Leszcze Pięciu Kręgów [L5R 5th] - sesje 0-2

Po czterech latach zmierzam się ponownie z próbą napisania czegoś zawierającego raport z sesji, w której uczestniczyłem nie jako prowadzący, lecz jako gracz. Zdaję sobie sprawę ze słusznych powodów dlaczego nikt nie czyta raportów z sesji. Biorę je pod uwagę. Dlatego tez w tekście samego "zapisu przebiegu sesji" będzie mniej niż 50% tekstu, resztę zapełnią adnotacje oraz - najważniejsze - wrażenia z sesji...

Ten tekst zawiera trzy spotkania, od sesji zero po sesję drugą.

Nas czworo (MG + 3 graczy), usiedliśmy nad sesją zero, ustaliliśmy czwartkowe wieczorne terminy.  Legenda Pięciu Kręgów, ta od Fantasy Flight Games, Jeszcze przed pierwszym spotkaniem na Messengerze pisaliśmy jakie trzy Klany nas interesują, ostatecznie wypadł na klan Feniksa. Przyjęliśmy  że będziemy się trzymać w obrębie tego samego klanu. 

Swoją drogą, sporo podstawowych rzeczy zdążyliśmy właśnie obgadać na Messengerze, co skróciło nam sesję zero...

sobota, 3 października 2020

Dlaczego raporty z sesji są nudne?

Truizm. Oczywista oczywistość, Prawda. Raporty z sesji są nudne. 

No prawie, ale zjawisko raportów z sesji nie bez powodu przygarnęło nie tyle złą opinię, co renomę treści "najchętniej nieczytanej". Coś co daje modyfikator -90% do wyświetleń, jak tylko w pierwszych 500 znakach notki napiszesz "raport z sesji". Albo, co gorsza, jak napiszesz to w tytule.


Dziwnie to brzmi w dobie zapotrzebowania na nagrania audiowizualne sesji. Critical Role czy Baniak Baniaka nigdy nie dostali modyfikatora -90% do oglądalności za przedstawianie sesji RPG. Przecież tekstowe raporty z sesji są dokładnie tym samym, ale tekstowo, prawda? OK, treść audiowizualna w praktyce jest bardziej przystępna, ale dalej nie wierzę że ta różnica w zupełności wystarcza do wyjaśnienia problemu...

Interesuje mnie dlaczego to się dzieje. Skąd pochodzi to przeświadczenie, że nie warto czytać raportów z sesji. Co sprawia, że domyślnie są nieatrakcyjną dla czytelnika formułą tekstu?

Moja teza jest nieprecyzyjnie postawiona. Napiszę ją lepiej:


Dlaczego raporty z sesji sprawiają, że ludzie nie chcą ich czytać?

czwartek, 1 października 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 9/2020

We wrześniu zagrałem w sumie w cztery erpegi, tym razem Burning Wheel nie dominował wśród nich. Wydawało mi się że w końcu ustabilizowałem swoje granie, ale okaząło się że tylko częściowo: kampania w Blightburgu idzie, Bracia Witalijscy także (ale stosunkowo wolno), zaś ostatecznie pożegnałem się z grupą do BitD zważywszy na to że i tak nie zagraliśmy sesji od pięciu tygodni...

Osiem sesji. Cztery w Blightburg, dwa w Burning Wheel, jedna w City of Mist oraz jedna w L5R 5e.

Natomiast miałem niewiele okazji aby zagrać w roli gracza - zaledwie dwie sesje. 

poniedziałek, 21 września 2020

[BW] Bracia Witalijscy: sesja 8

Jak na to teraz patrzę (pisząc ten raport po kilku dniach od rozegrania sesji), to w sporej mierze ta sesja była wielką debatą o losach Braci Witalijskich, plus tygodnie przed i po. Brzmi nudno, nieprawdaż? Niekoniecznie, bo właśnie na tej sesji zobaczyliśmy co robią postacie graczy siedząc na laurach osiągnięć z ostatnich dwóch sesji...


Na to nałożyłem zdarzenia historyczne: niepowodzenie kampanii wojskowej Braci Witalijskich, traktat pod Falsterbo (zwany także porozumieniem w Lindholm) w wyniku której zakończyło się kaperstwo meklemburskie (skąd wzięli się Bracia Witalijscy), a książę meklemburski Albrecht został wypuszczony wraz z synem za niebotyczną sumę 60 tysięcy grzywien srebra, którą Hanza miała spłacić w trzy lata. Na poczet tej spłaty, Hanza nawet odzyskała Sztokholm na trzy lata, bo tyle miała do zapłąty Królowej-Regentce Małgorzacie... [SPOILER, musieli potem oddać Małgorzacie to miasto]

W każdym razie, to dodatkowa warstwa testowania Przekonań bohaterów o tym, czy chcą i czy na pewno chcą zjednoczyć Braci Witalijskich pod własną agendę, w tym walki z Krzyżakami...

sobota, 19 września 2020

Chcę spróbować w to RPG, ALE...

Przytoczę Wam dwie anegdotki. Bo wiecie, odkąd w internecie (rok 2004) oraz w solucji do Icewind Dale II (2003) odkryłem to nasze erpegie hobby, zostałem wtedy oczarowany wizją wyłaniającą się z tych tekstów. Takie wejście w "świat RPG". Przeczytałem wtedy nie tylko opis czym są gry fabularne, ale także o czym one są. Taka jakby obietnica czym jest to hobby.



Jednak te anegdotki nie o tym będą. Pierwsza wydawać się będzie o czymś innym. Czytajcie uważnie.

sobota, 12 września 2020

Czy prowadzisz dobrze sesję RPG?

Co jakiś czas wśród erpegowców przewija się stwierdzenie "sesji RPG nie można źle prowadzić". Że "możesz grać, jak chcesz, najważniejsza jest dobra zabawa".


Wkurza mnie to, że ta wypowiedź zamyka dyskusję właśnie w momencie, kiedy zaczynamy dochodzić do sedna problemu. Mam wówczas wrażenie, że ktoś próbuje mi wmówić, że “nie ma problemów w RPG, są tylko ludzie, którzy je wymyślają”. To taki unik na sytuacje, które faktycznie powodują problemy.




Nie mówiąc o tym, że stwierdzenie “sesji RPG nie można prowadzić źle” nie wytrzymuje starcia z rzeczywistością. Ile razy słyszeliście o żalach na słabo prowadzone sesje, ile razy sami w takich uczestniczyliście? Ile razy ktoś narzekał na Mistrza Gry? Ile razy dochodziło do kłótni - albo chociaż sporów - dotyczących tego, co wydarzyło się na sesji?

piątek, 11 września 2020

Blightburg [1/2]: Sesja Zero

W dwóch częściach przedstawiam wam zapis z kampanii w Blightburg - grze autorstwa Mikko Karttunena o intrydze i osobistej dramie w fikcyjnym renesansowym mieście-państwie, nękanym przez jedną z możliwych tragedii oraz narażonym na działania demonów. Pierwsza część to sesja zero, druga część to faktyczny przebieg tej kampanii.



Sama gra jest mocno przetworzonym silnikiem Powered by the Apocalypse, w którym to część ruchów wywalono (i zastąpiono specjalnymi), zmieniono kostki na 2d10 z systemem advantage/disadvantage. Tworzenie postaci także jest specyficzne, bo zamiast wyboru Playbooków układamy postać z 2 do 6 lifepathów, potem wybieramy trzy Przekonania postaci, na koniec parę Traitów. Gdyby nie pozostałe szczegóły tej gry (o nich w części drugiej), powiedziałbym że to takie sklejenie PbtA z Burning Wheelem....

Sesja Zero jest wpisana w strukturę gry oraz kampanii, albowiem to na niej dowiadujemy się w ogóle "w co gramy". Jej celem jest wyłonienie czterech frakcji oraz sieci powiązań pomiędzy nimi, stworzenie dynamicznej sytuacji której postacie graczy będą członkiem.

wtorek, 8 września 2020

[BW] Bracia Witalijscy: sesja 7

To jest jedna z tych sesji, na których postać chce zrobić coś dodatkowego, pojawiają się komplikacje, pozostali w to wchodzą, a potem sytuacja idzie tak daleko, że zajmuje co najmniej połowę sesji...


2 września rozegraliśmy drugą sesję po wznowieniu tej kampanii. Jak dotąd obaj gracze (Robert i Kamil) dogadują się, jest spora szansa że kampania nie rozerwie się od sił odśrodkowych czy PvP . Zresztą, jesli nie wcześniej, to właśnie ta sesja pokazała, że ich postacie zdane są głównie na siebie...

Według tego za co rozdano Arthę, muszę powiedzieć że częściowo sesja była "o czymś innym" niż twardo o Beliefach postaci. Tylko Robert zweryfikował swoje Beliefy, w związku z czym zdobył więcej Arthy (głównie Fate). To nam pokazuje, że jednak warto poświęcić ten czas między sesjami, aby faktycznie napisać w te trzy sloty to, o czym chce się mieć sesję, co faktycznie chce się zrobić na danej sesji.

niedziela, 6 września 2020

Co Punkty Doświadczenia mówią o grze?

To jak rozwija się bohater, zwłaszcza jeśli za pomocą tzw. "punktów doświadczenia" - zarabianych w trakcie sesji albo po sesji - bardzo wiele nam mówi o tym jak autor gry oczekuje abyśmy grali. To właśnie wtedy najczęściej gracze widzą czarno na białym za jakie rzeczy są nagradzani, a za jakie nie. Pedeki to taka marchewka...


Wkurzało mnie to jak podchodziłem do kampanii w Afterbomb: Madness, a tam Rafał Olszak po prostu podawał pulę "od 50 do 500 PD za sesję" do dyspozycji widzimisia prowadzącego. Albowiem prowadziłem coś co przypominało sandboxa, musiałem ustalić własne sposoby zdobywania punktów doświadczenia. Albo inny przykład: w pierwszych dwóch edycjach Warhammera rozdawanie pedeków także są w dużej mierze uznaniowe, gdzie nabrało to kuriozum w postaci "trzech opcjonalnych metod" (każda stosowana zamiast pozostałych dwóch) i weź tu jako prowadzący zdecyduj się...

Coś takiego wkurza mnie w każdym erpegu, który szasta jakimś przedziałem expa i mówi "niech MG wyczuje ile trzeba". To lenistwo, czyste lenistwo, zwalanie obowiązku zdefiniowania o czym tak naprawdę jest gra na osobę prowadzącą sesję. Niektórzy to lubią...

Miało być o punktach doświadczenia, pozytywnie, prawda? Podam przykłady gier w których to zostało zrobione lepiej niż w Afterbombie, abstrahując od samych niuansów wykonania gry (gry of Fria Ligan, hm, hmm).

piątek, 4 września 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja 6

 "Braci się nie traci".


Z dymem (na średniowiecznym Helu) udało nam się wznowić kampanię Braci Witalijskich w Burning Wheel. Mimo przeszkód i komplikacji, bohateróm oraz ich eskadrze pirackiej udało się splądrować miasteczko Hel, pojmać pewnego komtura krzyżackiego, a potem zwiedzić pomorskie miasta we własnych interesach. 

Ogółem ciężko mi się prowadzi 1+2, ale tym razem postanowiłem dać temu szansę. Burning Wheel akurat nadaje się do prowadzenia niewielkiej liczbie graczy, tak długo jak wszyscy są skupieni na swoich Beliefach. To też sprawia, ze sesje trwające do trzech godzin, maks 3,5, będą normą: w takich warunkach nie tylko ja będę szybciej ulegać zmęczeniu...

Ale podjęliśmy próbę. Udaną.

środa, 2 września 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja 5+0

Napiszę to szczerze. Potencjał kampanii "Braci Witalijskich" jest zbyt duży by go ot tak zmarnować. Dlatego też kiedy trzeci z oryginalnych graczy, Kamil (grający magnatem kupcem Olivierem fra Holmbergiem) wrócił po covidowej opiece nad swoją rodziną, postanowiliśmy raz jeszcze dać szansę temu "projektowi". Gramy więc w trybie 1+2, ja, Robert (grający Jakobem Steinem) oraz Kamil. 

Skoro czytacie ten tekst, to znaczy że szósta ("pierwsza nowa") sesja się odbyła i nie było znaczących kwaśów na niej...

Spotkaliśmy się na 1,5 godziny w ramach "sesji zero", aby przede wszystkim upewnić się że nas wszystkich interesuje Sytuacja, aby zweryfikować samą Sytuację, zweryfikować BITy postaci graczy (zwłaszcza Oliviera), a na koniec nadrobić 142 dni Practice dla Oliviera za absencję na trzech ostatnich sesjach...

Sytuacja jest następująca: 16 marca 1395 roku Jakob i Olivier wyruszają ze swoją małą flotą piracką aby złupić Hel oraz odwiedzić Pomorze Gdańskie dla własnych celów prywatnych. W międzyczasie na kwiecień i maj szykuje się wielka historyczna operacja wojskowa Braci Witalijskich aby uderzyć w samą Danię!

wtorek, 1 września 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 8/2020

Sierpniowy miesiąc to jednoznacznie "miesiąc Burning Wheela". Zorientowałem się już w połowie miesiąca, kiedy podliczyłem zagrane sesje: sześć sesji, wszystkie w Burning Wheela. Co prawda później udało mi się zagrać w jeszcze co innego, w dalszym ciągu BW dominował przez cały miesiąc...

Łącznię 9 sesji, aż 7 w Burning Wheela! Te dwie pojedyncze sesje w co innego to Blightburg oraz Thosand Years Old Vampire.

sobota, 29 sierpnia 2020

Krótka historia Testów Powiązanych

Krótka historia 'testów powiązanych", czyli coś co możemy nazwać jako Linked Test albo Set Up. Angielskie terminy nie bez znaczenia, bo porównujemy trzy gry oraz jeden silnik: Burning Wheel, The Shadow of YesterdayBlades in the Dark, plus słowo od Powered by the Apocalypse



Otóż każda z wymienionych gier zawiera konkretną opcję w sytuacji gdy ktoś chce zrobić coś, aby przygotować komuś lepsze warunki do ostatecznej akcji. Koncept "Linked Test" jest praktycznie zamienny w BW oraz TSoYu: proces kształtowania się tych gier był niemal jednoczesny i to jeszcze na tym samum forum The Forge; istnieją głównie szczegóły są w działaniu (w polskiej wersji TSoYa nazywa się to "Test Drugorzędny") i teoretycznie można tworzyć cale sekwencje kolejnych rzutów powiązanych, który każdy wpływa na następny, każdy niesie ze sobą jakąś zmianę w fikcji ("coś się stało"), jakby własną stawkę. Natomiast "Set Up" w BitD służy przede wszystkim próbie poprawy pozycji ostatecznie testującego bądź efektu jego sotatecznej akcji. 

środa, 26 sierpnia 2020

Silny Mistrz Gry

Naszła mnie myśl aby uporządkować sobie to jak widzę zjawisko tzw. "silnego prowadzącego sesje rpg", czyli kogoś z twardą wizją oraz mocną postawą prezentowania jej na sesji erpegowego. Skoro parę razy uderzałem w tego chochoła w internetach, to przydałoby się go chociaż raz zdefiniować, c'nie?


Silny Mistrz Gry - w skrócie to ktoś kto prowadzi aktywną kontrolę nad każdym aspektem sesji RPG.

Przeciwieństwem "silnego mistrza gry" jest "miękki mistrz gry".

Rozumiem to zjawisko nie jako "albo jesteś Silnym MG, albo nie", a jako spektrum zjawiska. Zatem zostawiam wam do własnej oceny to kto jest tym Silnym Mistrzem Gry. Zamieszczam poniższą listę zachowań oraz postaw. 

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Legenda Czterech Pionków - Early Access 0.5 Playtest

Po sześciu latach przerwy postanowiłem odświeżyć swój stary projekt z ówczesnego forum RPG Manufaktura: mianowicie "Legendę Czterech Pionków", czyli nakładkę fabularną korzystającą z silnika gry planszowej "Chińczyk".

O czym jest ta gra? 

  • O rywalizacji frakcji między sobą celem zjednoczenia rozbitego (lub jeszcze nie zaistniałęgo) królestwa czy krainy, walce o wpływy i dominację, nie tylko tę wojskową.
  • O współtworzonej skodyfikowanej gawędzie, improwizowanej.
Oto link do paczki zawierającej zasady gry w dwóch typach plików (.doc oraz PDF) oraz żetonach oraz plaskaczach, do gry przy fizycznym czy wirtualnym stole.


niedziela, 16 sierpnia 2020

Burning Dwarven Fortress #17: Wszyscy nienawidzą Lielivarti

Miało wyjść nowe rozdanie w kampanii, wyszedł zaskakujący koniec. Nie, nie dlatego ponieważ powiesili Tobula...

Rozpoczęliśmy umowny scenariusz pobytu postaci graczy w Kalb-Gul, stolicy Górującego Królestwa. Był to Festiwal Czwartego Tysiąclecia, na którym to także król Dognar zwołał walną debatę na temat polityki zagranicznej: podejście do Ludzi oraz o planie kolonizacyjnym Śniących Wzgórz. To na tej bądź następnej sesji (jeśli czasu by zabrakło) miało rozstrzygnąć się to kto jest nowym namiestnikiem Lielivarti, jak trze się stronnictwo królewskie ze stronnictwem Księcia Urista Twardego, co zrobić z ludzką kozacką Siczą, etc.

Prawie do tego wszystkiego doszło, ale jeden honorowy pojedynek, jeden skryptowy Fight, zaważył na tym, że w sumie odkryliśmy że ta kampania mogą zostać rozcięta niczym topór w dowolnej sytuacji. Albowiem padł trup: padła postać gracza, a grający nią gracz uznał że zbytnio zżył się z tym fikcyjnym bitem i nie widzi możliwości zagrania nową postacią...

niedziela, 9 sierpnia 2020

Burning Dwarven Fortress #16: Dwóch Gnojów

Kontynuowanie tej kampanii idzie opornie, ale idzie, 4 sierpnia 2020 roku udało nam się rozegrać konstruktywne trzy i pół godziny dalszych losów naszych Krasnoludzkich Protagonistów.Jak teraz piszę ten raport, to widzę że nie było dużo rzutów na sesji, ale dla Burning Wheela w sumie to i lepiej, i gorzej. Lepiej, bo to podkreśla że te istniejące rzuty były ważne, zaś reguła "Say Yes or Roll the Dice" nie jest zwyczajną post-indie śpiewką. Gorzej, bo znów skarbiec Fate Arthy u każdej z postaci rośnie...

Miałem nadzieję, że ta sesja dojdzie chociaż do przed-dnia Festynu Czwartego Millenium w stolicy królestwa krasnoludów, dzięki czemu wszystkie Beliefy zostałyby poruszone. Rozmowa z Królem Dognarem i te sprawy. A tak, dwa Beliefy z dziewięciu tylko z tego powodu nie zaistniały na sesji, co zaważyło na rozdaniu Arthy. Najzwyczajniej zabrakło czasy w świecie rzeczywistym, tych 40-45 minut...

Muszę też przyznać że stałem się okrutnikiem na sesji. Dwukrotnie "groziłem śmiercią starym NPCom" w ramach testów Circles (no dobra, jeden to był na to czy ludzki staruszek zachoruje na przeziębienie...), i raz okrutnikiem zostałem. Pokazałem też pewien antagonista potrafi być zwykłym gnojem, drugi już prawie nim był sądząc po wrzawie jaką gracze zrobili jak zacząłem opisywać scenę "naczelny kapitan Thangard wzywa Strażniczkę i podległych mu Kapitanów, aby..." (nie, nie po to, aby zrobić mentalne bukkake na postaci gracza...).

sobota, 8 sierpnia 2020

Trzy Odcienie Płonącego Koła


Rozpisałem się z okazji #RPGADay2020, bo to za długie na fanpage FB. Temat - Shade/Odcień

W Burning Wheelu każda ze zdolności ma jeden z trzech odcieni szarości: Czarny, Szary i Biały. "Czerń" to domena przyziemności ("Mundane Shade"), zwykłych istot, ludzi takich jak ja czy Ty. Domyślna perspektywa w BW. "Szarośc" to domena heroizmu rodem z mitologii ("Heroic Shade"), ale też i potężnych fantastycznych istot. To miejsce dla smoków i Herkulesa. "Biel" to domena istot nadprzyrodzonych, planarne bóstwa, wielkie starożytne byty, te sprawy ("Supernatural Shade").

Odcienie Zdolności oraz długoterminowa droga to "rozjaśnienia ich" to najdłuższy z cykli w Burning Wheel, realizującą ostateczną obietnicę drogi protagonisty do epickiej opowieści, epopei, aby sięgnąć niebios. Nie tylko to wpływa na turlanie kośćmi w testach, ale rzutuje na szereg efektów oraz to czym postać staje się w świecie przedstawionym...

sobota, 1 sierpnia 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 7/2020

Nie jestem w stanie przewidzieć tego jak rozwijać będę swoje erpegowe hobby dalej niż na trzy tygodnie. Serio.  Ten lipiec szykował się na gęste granie Blades in the Dark, a raptem rozegrałem cztery sesje w tej grze. Zgodne z planem udało mi się wrócić do kampanii Burning Dwarven Fortress, lecz do drugiej sesji po wznowieniu dojdzie dopiero za parę dni. W międzyczasie mogłem zagrać w jeden weekend aż dwa jednostrzały w Monster of the Week, lecz do drugiego z nich w ogóle nie doszło...Niby mam zaplanowane następne 10 dni w erpegowanie, ale co z tego, skoro... sam nie jestem pewien w co będę grać we wrześniu...

Ale konkrety:
  • 4 sesje w Blades in the Dark, głównie trzy sesje z grupą którą ostatecznie nazwaliśmy "Cinkciarzami". Dodatkowa czwarta sesja to z grupy "The Forks" (także Shadows) która ostatecznie rozleciała się z powodu niekompatybilności terminów. To znaczy i tak miała kampania miała w sierpniu się zakończyć, ale nie doszło do tych 2-4 dodatkowych sesji...
  • 1 sesja w Burning Wheel, czyli BDF. Był plan aby dwa dni po pierwszej sesji zagrać kolejną, lecz nie wypaliło i oto dopiero 4 sierpnia wrócimy po raz kolejny.
  • 1 sesja w Monster of the Week. Jeden z dwóch jednostrzałów z okazji jakiegoś drobnego konwentu online z 6 sesjami w 3 dni. 

środa, 22 lipca 2020

Burning Dwarven Fortress #15: Zerwane więzi

Udało nam się wrócić do kampanii BDF po 3,5 miesiącach przerwy. W oryginalnym składzie trójki osób (bez gracza grającego artylerzystą Bowinem przez cztery sesje), z nowym zestawem Traitów i częściowo zrewidowanymi Belifami (częściowo, bo faktyczna porządna rewizja nastąpiła po tej sesji...).

Brzmi to jak gargantuiczny wysiłek, ale właściwie to skleiłem godzinę z sesji z początku kwietnia która to została brutalnie przerwana przez czyjeś niestabilne łącze, z rozgrywką z 16 lipca. Na Roll20 zostały rzuty, udało nam się dociec co one oznaczały w fikcji, więc równie dobrze mogliśmy przeskoczyć do następnej z przewidzianych scen. W efekcie wyszła trzy godzinna sesja, lecz licząc te 70 minut z wiosny, to faktycznie całość składa się na ponad czterogodzinne doświadczenie...

Trochę sesja praktycznie przypominała podział pomiędzy Grimm+Tobul a Thermyr - z jakąś interakcją pomiędzy nimi - ale w sumie uważam to za jedyną główną wadę tej sesji. Owszem, w połowie wyszła drewniana sesja, lecz jak jeden z graczy przyznał, po tak długiej sesji "nie mogła wyjść mniej drewnianie".

piątek, 17 lipca 2020

Burning Dwarven Fortress [Trait Vote nr 2]

Podjęliśmy wstępną próbe powrotu do kampanii Burning Dwarven Fortress - do naszych Śmiertelnie Poważnych Krasnoludów, do naszej osady-twierdzy Lielivarti na środku pogranicza krasnoludzko-ludzkiego. 9 lipca 2020 roku umówiliśmy się na "sesję 14+0", organizacyjną, aby wstępnie pogadać i uporządkować sprawy przed wskrzeszaniem kampanii. Przerwa stanowiła trzy miesiące...

Podczas tej "Sesji 14+0" zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie drugiego Trait Vote. Od poprzedniego minęło siedem sesji. Skoro reanimujemy kampanię po dłuższej przerwie, lepiej "zaktualizować" to jak świat przedstawiony widzi Postacie Graczy.

Gramy w stałym składzie mnie i trójki graczy, albowiem dawno wcześniej gracz grający budowniczym Bovinem Gomginem zdążył zrezygnować z braku dogodnych terminów (to był jeden z kamyczków który zawiesił tę kampanię).

środa, 15 lipca 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja 5

Na wejściu ujmę to tak: pisząc tę relację z sesji nie wiem, czy będzie ciąg dalszy. Ta sesja przypadkiem pokazała, jak bardzo gra w Burning Wheel może ulec rozerwaniu na skutek siły odśrodkowej, czyli odgrywaniu swoich BITs (Beliefs, Instincts, Traits) w pogoni za Fate Arthę, bez przemyślenia konsekwencji swoich działań, refleksji oraz "postawy reżyserskiej" (Director Stance, w porównaniu do Actor Stance, czyli typowego "wchodzę w postać i jestem aktorem"). Jak bardzo chcesz wczuć się w postać, a jak bardzo moderujesz sam siebie w aspekcie "meta", a raczej Out-Of-Character. BW wymaga od graczy grania i myślenia jednocześnie w obu trybach, oddzielenia postaci od osoby uczestnika gry, itd....

Zgodnie z planem, rozegraliśmy Duel of Wits między postaciami graczy o losy pewnego szwedzkiego zakonnika, który rozpoznał brata Adalberta jako "tego bękarta co współpracuje z Braćmi Witalijskimi" oraz sam w sobie mógł wyjawić miejsce pobytu drugiej postaci gracza (Alvy) jej znienawidzonemu bratu, który chce ją postawić przed rozprawę o otrucie jego matki (macochy Alvy). Natomiast to jak zagrano w Duel of Wits, jakich użyto argumentów podczas odgrywania swoich akcji, zaważyło na całej sesji w bardzo ambiwalentnym rezultacie...

środa, 1 lipca 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 6/2020

O ile dalej gram dużo sesji, to w sumie sytuacja ustabilizowała się w czerwcu, w dobie pandemii. No, w sumie bardziej to dawałem radę znaleźć kolejne grupy do grania, bo z prowadzeniem sesji bywało różnie. Chociażby odpuściłem sobie na krótki czas prowadzenie na Czas Na Przygodę: muszę zweryfikować co chcę prowadzić w tym erpegowym hobby, poza tym liczyłem na to że pojawią się interesujące sesje na CnP do których zgłosiłbym się jako gracz. Niestety, w obie czerwcowe edycje takowych brak...

Czerwiec to 10 sesji z moim udziałem. W pół roku rozegrałem 56 sesji, zatem miniony miesiąc jest najbliżej mojej średniej za rok 2020 per miesiąc (9,33 sesje/miesiąc). Jestem zatem niedaleko od tego, aby dociągnąć do swojej rocznej życiówki, 122 sesji w roku. Nie zależy mi na tym za specjalnie, tylko wyrażam spostrzeżenie że w praktyce uczestniczę w większej ilości sesji niż zdaję sobie sprawę...

Żadnych nowości erpegowych dla mnie. Cztery sesje w BitD (wróciłem do tego erpega po dwóch latach), trzy w Burning Wheel, po jednej w Night Witches, Shadow of the Demon Lord oraz WFRP 4th.

sobota, 20 czerwca 2020

Feedback z Czasu na Przygodę Online

Fajną i ciekawą sprawą odnośnie codwutygodniowej inicjatywy Czas Na Przygodę Online jest to, że organizatorki starają się zbierać ankiety odnośnie tego jak sesja poszła: od graczy i od prowadzących sesję. Oczywiście są one anonimowe. Dla mnie to okazja aby z dala od mojej głosowej prezencji online poznać to, jak mi poszły sesje... Odkąd w grudniu wróciłem do swojego hobby, to w sumie prowadzę głownie garstce stałych osób plus pojedyncze które dochodzą. Tzw. "opinia z zewnątrz" jest ważna.

W wersji TL;DR: Średnia ocen to 3,5, w skali 1-5. Takie 7/10. 

Niżej moja próba analizy tych kilku opinii jakie otrzymałem z poprowadzenie trzech całkiem różnych sesji.

czwartek, 18 czerwca 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja 4

Tym razem udało się jakoś skłonić protagonistów do występowania razem w jednej scenie. Wyszło nawet lepiej niż spodziewałem się; mieszane wrażenie po poprzedniej sesji zostało zatarte. 9 czerwca 2020 roku rozegraliśmy sesję, która jednocześnie zawierała akcję, masywny filler na cztery miesiące w fikcji (zimowanie) oraz zwrot akcji który pokazał kim są tak naprawdę bohaterowie graczy...

OK, koniec wodolejstwa.



Swoją droga, cztery miesiące downtime'u to wystarczająco dużo, aby postacie podniosły swoje współczynniki poprzez zasady praktyki.

czwartek, 11 czerwca 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja 3

Niemal kampania się nam nie rozpadła, z tego powodu iż Wiadoma Pandemia dotknęła rodziców i brata jednego z graczy. Ale z jednostrzału w Trouble in Hochen zgarnąłem jedną graczkę, chętną na dalsze wypróbowywanie Burning Wheel. Niekoniecznie w zastępstwie Kamila, albowiem zakładam że jak w końcu jego krewni wyzdrowieją to (za kilka tygodni) wróci do nas.

Ta sesja ucierpiała na dwa problemy. Po pierwsze, mimo wspólnego wysiłku dzień przed sesją, wyszła ona w praktyce na amalgamat "sesji 0,5" dla graczki oraz solówki dla Roberta, przedzielony interakcjami pomiędzy dwoma pozostałymi BG. Po drugie, za bardzo chyba TiH na mnie wpłynął i zamiast hardframe'ować i ciąć sceny do samej ich kwintesencji jeśli chodzi o rzuty (jak na pierwszej sesji - kwestia abordażu to były dwa udane rzuty), to wątek Jakoba i bycia przez niego uratowanym mimochodem zrobiłem jak turlaninę. OK, dalej gracz rzucał na różne umiejki, ale wciąż Robert odczuł że całość powinna była zająć mniej czasu oraz klikania mark na Roll20. 

Naprawdę, za dużo oglądam internetowych sesji, zamiast skupiać się na prowadzeniu tak jak powinienem. Przypał, to była moja 200. sesja poprowadzona w życiu...

sobota, 6 czerwca 2020

[BW] Trouble in Hochen

Ktoś mnie podziwiał za to, że na Czas na Przygodę Online poprowadziłem jednostrzał w grę, tu cytując - "jedna z najbardziej wymagających gier na oneshota z nieznajomymi" - czyli Burning Wheel na oficjalnym scenariuszu "Trouble in Hochen". Nominalnie, ten scenariusz jest pierwszą z trzech części przygody "Twilight in the Duchy of Verdorben". ale też jest poniekąd zalecany jako wersja demonstracyjna, obok "The Sword" czy "Words Remain Below".


Ochotników nie zabrakło. Nawet przygarnąłem piątego rezerwowego gracza, co okazało się zbawienne gdy chwilę po rozpoczęciu sesji właściwej, jakiś inny odpadł z powodów technicznych (niestabilne łącze). Płciowo to 1 kobieta + mężczyźni. Ten tekst to niekoniecznie raport z tej sesji, a raczej przemyślenia, feedback zebrany oraz wrażenia z niej. Bez spoilerów, samą sesję podsumowałbym krótko: odparto atak kultystów, przegoniono demona - a następne zabito go w jego pieczarze - po drodze odkryto znamiona nekromantów.

Samo spotkanie trwało ponad 5,5 godzin, nie licząc feedbacku udzielonego mi przez co najmniej następne pól godziny. 1,5 h trwał nam prep: czyli wyjaśnienie podstaw mechaniki Burning Wheel, tworzenie dwóch brakujących Beliefów u każdego z pięciu bohaterów (odnoszące się do Sytuacji oraz relacja z innym bohaterem gracza) plus pytania dodatkowe. Spodziewałem się że zajmie mi to godzinę, zajęło więcej. Nie ułatwiało mi zadania to, że w drużynie był Elf (czyli wyjaśnić pokrótce jego Elfie Pieśni, Grief i traity), Czarodziejka (czyli podstawy magii czarnoksięskiej) oraz Kapłan z atrybutem Faith (że może modlić się o cuda). 

Dalej spoilery, tylko ostrzegam.

czwartek, 4 czerwca 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja 2

Sesja z 27 maja była jednocześnie obfita w inicjatywy indywidualne, a jednocześnie zawierała twist który sprowadził pozostałą kompanię postaci graczy w jednym słusznym celu. Najpierw przedstawiłem jak sytuacja wygląda z perspektywy lokalnego Kościoła oraz lokalnej gildii Hanzy. A potem cóż, udało mi się uprowadzić postać gracza, w ramach nawarstwienia się konsekwencji z poprzedniej sesji oraz przekonania się jak bardzo pewna postać chce odegrać się na swoim nemezis...

Było sporo rzutów (jakieś 19?), w drugiej połowie sesji sypały się porażki. Jak to w Burning Wheelu bywa. Albo w Warhammerze, a nie, czekaj...

Swoją droga, ustaliliśmy czym jest 1D Cash w grze: 120 groszy praskich (według ówczesnej normy ~1,75 g per monetę). Wspominam o tym także dlatego, ponieważ w trakcie sesji zbyt długo zajęła nam dywagacja jakie waluty krążą na Bałtyku: szelągi, grosze praskie, dukaty, guldeny, etc.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 5/2020

CoViD giveth, CoViD taketh. Wiele sesji w marcu, tylko 50% w kwietniu, dużo sesji ponownie - w maju. O ile kwiecień był miesiącem w którym moje regularne uczestniczenie w RPGowym hobby stało pod znakiem zapytania, to w maju udało mi się wrócić do regularnego grania w kampanie. No, dużo powiedziane, raczej udanie rozpocząłem kampanie. 

Natomiast poznałem trzy nowe erpegi dla mnie: Ironsworn, Torchbearer 1e i Night Witches. Przez poprzednie cztery miesiące poznałem również trzy nowe erpegi, czyli tak jakby 100% dotychczasowej normy. Jest dobrze.

Razem 14 sesji w maju. Dużo. Efektywnie to trzy sesje w tygodniu, mniej lub bardziej (z poprawką na chudsze i bogatsze tygodnie). Trzy sesje rozegrałem po angielsku, co w samo sobie było dla mnie niepowtarzalnym doświadczeniem...

czwartek, 28 maja 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja 1

20 maja świata rzeczywistego wypłynęliśmy na XIV-wieczne czasy piractwa bałtyckiego. W trzy godziny rozegraliśmy coś w rodzaju wstępniaka do kampanii: prosty koncept pod tytułem "zobaczmy jak postacie sobie radzą podczas próby przejęcia jakiegoś statku handlowego". Pewne komplikacje plus ujawnienie kawałka Big Picture. Na koniec trochę Arthy rozdano, czyli w sumie sesja była o tym co zadeklarowaliśmy przed grą...

Graczy jest trójka. Jeden to mój stary znajomy (Robert) który jednak przyznał że musi sobie poprzypominać BW jak ta gra działa. Drugi to gracz z kampanii BDF (Przemyslaw). Trzeci to nowy w BW, lecz i tak dość doświadczony gracz, z którym grywam w osobną kampanię w WFRP 4th (Kamil). Gramy oczywiście online (Roll20 + Discord), ciężko byłoby nas zebrać z trzech różnych miast Polski...

sobota, 23 maja 2020

RE: Mansfeld Prowadzi: Lady Blackbird

Przejrzałem swój stary (z 2014 roku) tekst o swoich wrażeniach z prowadzenia Lady Blackbird. Taka gra-scenariusz z gotowymi postaciami, autorstwa Johna Harpera, będąca pastiszem IV części Gwiezdnych Wojen, a dokładnie tego że w steampunkowym świecie fantasy odpowiednik Lei ratowany jest przez odpowiednik Hana Solo. Tak w ogromnym skrócie.


Postanowiłem tej grze dać jeszcze jedną szansę i poprowadzić ją podczas inicjatywy Czas na Przygodę Online #3. Miałem zamiar zweryfikować to, czy rzeczywiście moje stare uprzedzenia i myśli co do tej gry są dale aktualne, czy choćby część argumentów wynikała z mojego mniejszego doświadczenia erpegowego. Albowiem jeden argument z tamtej notki blogowej dalej pozostaje aktualny: ta gra wymaga doświadczonego prowadzącego. Teraz bliżej zrozumienia jestem tego "dlaczego"...

czwartek, 21 maja 2020

[BW] Bracia Witalijscy - sesja zero


Nie prowadzę regularnie kampanii od 1,5 miesiąca (gracz z Burning Dwarven Fortress zesłany został na totalną prowincję, gdzie net tnie bardziej niż niszczarka do papieru), więc w końcu uderzył mnie głód powrotu do prowadzenia sesji. Przynajmniej prowadzenia Burning Wheel. Zwłaszcza po niepowodzeniu kampanii w Band of Blades, kiedy to po pierwszej sesji dwójka graczy oczekiwała bezpiecznych miękkich ruchów ze strony MG (czyli mnie), tak jak ich wychowano u miękkich MC w grach z nurtu PbtA. Tak bywa.

Wracając do rzeczy. Jeden z moich znajomych (Robert) nakręcił mnie na to, aby poprowadzić BW w realiach historycznych. Obaj zdecydowaliśmy się na dobę piractwa bałtyckiego, czyli czasy terroru i chwały Braci Witalijskich. Dodałem do tego kolejną dwójkę graczy (z szerszego grona znajomych) i o to startujemy z tą kampanią.

Swoją drogą, pierwszy raz w życiu będę prowadzić kampanię ściśle historyczną, w ściśle realiach historycznych. 

sobota, 16 maja 2020

Umiejętności w Burning Wheel

Czas napisać coś o umiejętnościach postaci w Burning Wheel. Tak, tej listy ponad 500 skilli, dla ludzi, elfów, orków, krasnoludów, szczuraków i innych ras. Jak ktoś chce, to może podejrzeć tutaj.

Nie ma co ukrywać, że główny twórca gry Luke Crane jest miłośnikiem symulacjonizmu oraz historycznej poprawności. Żarty o tym, że tylko dzięki pozostałym członkom BWHQ podręcznik do gry nie zawiera kilkunastu tabel na typy broni (a zaledwie parę stron), nie są pozbawione oparcia w rzeczywistości. Z wierzchu wydaje się, że właśnie dlatego kolekcja umiejętności postaci w BW liczona jest w setkach, niczym w GURPSie czy podobnym symulacjonistycznym molochu..

Natomiast Burning Wheel od GURPSa odróżnia to, o czym jest to gra. Jak ta gra przede wszystkim działa. To nie jest mechanika w symulowanie fizyki świata istniejącego. To narratywistyczne podstawy w oparciu o pryncypia "Say Yes or Roll the Dice", "Let it Ride" (rezultat rzutu obowiązuje tak długo, dopóki sytuacja nie ulegnie zmianie), i wreszcie "Intent & Task". Pisząc prostym językiem: nie rzucasz jak popadnie, rzucasz wtedy i tylko wtedy kiedy to co chcesz osiągnąć wiąże się z ryzykiem, interesującymi konsekwencjami niepowodzenia. Stawką rzutu nie dotyczy tego czy udało ci się wykonać "Czynność", ale czy zrealizowałeś swój "Zamiar" - porażka w rzucie oznacza głównie to, że stało się coś innego niż zamierzałeś aby miało wyjść. "Task" służy więc głownie temu, aby dopasować zdolność (cechę, atrybut, umiejętność) do fikcji. 

niedziela, 3 maja 2020

Trzeba schować swoje erpegowe ego

Kilka ostatnich tematów na grupach i facebookach, kilka streamów i filmów z sesji RPG, plus moje bieżące doświadczenia erpegowe, skłoniły mnie do uwiecznienia na blogu moim zdaniem ważnego zagadnienia o erpegowym hobby. Mianowicie: erpegowe ego; każdy je ma, mniej lub bardziej wyeksponowane, mniejsze czy większe, pielęgnowane czy intencjonalnie zadeptywane poniżej świadomości...

Jakiś czas temu ktoś na discordowym community do Burning Wheela wyraził spostrzeżenie, że "BW łamie ego graczy". A dokładniej, zmusza do zagrania tak jak Luke Crane & HQ napisali, w przeciwnym razie albo gra się rozleci, albo w najlepszym razie konsekwentnie rzeczy będą zgrzytać. Ta gra wręcz krzyczy "zagraj jak napisane!". A to wymaga odłożenia swoich przyzwyczajeń na bok, przynajmniej na czas kampanii w BW. Ta gra konsekwentnie "karze" wszelkie próby grania po swojemu.

piątek, 1 maja 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 4/2020

Miniony kwiecień był u mnie dynamicznym erpegowo miesiącem, ale nie tak jakbym chciał. Od jednych kampanii mam przerwę, od drugich przymusowe zakończenie. Jeszcze jedna urwała się zanim rozpoczęła na dobre. Powiedzieć że jedyne co nie odpadło to nieregularna kampania w Warhammera czwartą edycję (2-3 sesje na miesiąc) kiedyś byłoby ponurym żartem...

W rezultacie zaliczyłem tylko sześć sesji w tym miesiącu: trzy w WFRP 4th oraz pojedyncze w Band of Blades, Forbidden Lands oraz Pathfinder 2nd.

A teraz przyczyny tego wszystkiego, w telegraficznym skrócie:
  • Kampania w Burning Wheel została zawieszona na czas nim jeden graczy wróci z zadupia Polski (na którym nie ma zasięgu).
  • Kampania w Forbidden Lands rozpadła się po tym, jak pewien mój długoletni znajomy musiał odciąć się od internetowego świata ze względu na nawałę problemów własnych. To także uśmierciło ledwo zrodzoną mini-kampanię w Apocalypse World 2e, bo był prowadzącym tej rozgrywki. 
  • Ja i dwójka ocaleńców z FL postanowiliśmy że dodamy parę osób i zagramy w Band of Blades (ja jako MG). Doszło do jednej ambiwalentnej w odczuciach sesji, a potem grupa się rozpadła.
Po tym wszystkim (plus niedoszły jednostrzał w IAWA) całkowicie odechciewa mi się organizować kolejne rekrutacje, szczególnie do kampanii w konkretne niekoniecznie proste RPG o ścisłej konwencji. Witki mi opadają, gdy kolejne osoby odpadają "po sesji na próbę" w reakcji odpowiadając że "sesja była za sucha" a sami nic nie włożyli do wspólnej rozgrywki.  W tej chwili jedyne co chce mi się erpegowo, to skupić się na erpegowych ziomkach plus wrócić do BDF. 

niedziela, 26 kwietnia 2020

Band of Blades: Pierwsza krew

Pierwszą sesję w Band of Blades mam za sobą. Prowadziłem ją, zgromadziłem czwórkę graczy (dwójkę ludzi z kampanii w Forbidden Lands, która się rozpadła) plus dwójkę dobraną z rekrutacji na FB na jakiejś grupie o PBtA. W 40 minut znalazłem dwójkę brakujących graczy. Ze względu na realia techniczne grania online (dyscyplina głosowa i spotlight) z góry uznałem, że limit graczy to cztery, czyli będziemy musieli zdecydować czy tą czwartą rolą legionową jest Lorekeeper czy Spymaster...

Jakby ktoś nie wiedział: Band of Blades to militarne fantasy w obronę rozbitego Legionu przed hordą nieumarłych, aby przed zimą dotrzeć do pewnej twierdzy w górach i obronić Wschodnie Królestwa przed Popielnym Królem. Jak tytuł gry wskazuje, oparta na silniku "Forged in the Dark". To tak naprawdę gotowa kampania oraz niezależna gra w jednym.To świeży tytuł, wydany 1 sierpnia 2019 roku przez Evil Hat, autorstwa Strasa Acimovicia oraz Johna LaBeouf-Little'a. 

Przejdźmy do samych wrażeń oraz spostrzeżeń z tej startowej sesji. 

czwartek, 16 kwietnia 2020

Alkohol i skutki houserule'owania.

Rzadko kiedy rozglądam się za wszelkimi "system-agnostic" poradami odnośnie erpegowego hobby. Natomiast te porady które sugerują jakieś rzekomo uniwersalne rozwiązania/sugestie mechaniczne, w praktyce tylko mają udawać, że ich autor zna się na naprawdę niewielu erpegach. Wtedy czuję mieszaninę konsternacji z głupawką.  Oddam się teraz temu drugiemu...

Wybitny Matuzalem Erpegowy Bler na swoim blogu ostatnio popełnił kolejne "erpegowo-agnostyczne" porady. Tym razem sili się on na modyfikatory i mechanikę działania, którą rzekomo da się podpiąć pod jak najwięcej erpegów. Zamierzam więc postarać się o przełożenie tych porad bezpośrednio na wybranego erpega. Zobaczmy!

Nominuję Burning Wheel jako ofiarę mojego eksperymentu!

piątek, 3 kwietnia 2020

Burning Dwarven Fortress #14: Emocje jak na grzybach

Niedzielna sesja (20 marca) nie należała do najlepszych. To znaczy, nie była zła w zupełnym tego słowa znaczeniu. Taka lekko nijaka, definitywnie najgorsza w kampanii, praktycznie bez popychania fikcji do przodu, poza powrotem bohaterów do własnego zakątka. Co się działo przez pierwszą połowę sesji, później w sumie także da się coś napisać, ale co z tego, skoro przez te niespełna cztery godziny gry tylko jedna postać aktywnie dokańczała swoje Beliefy?

Przynajmniej trochę dni popchnęliśmy do przodu. No dobra, głównie dzięki dwunastom dni podróży powrotnej, z Siczy do Lielivarti...

środa, 1 kwietnia 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 3/2020

Może to przez CoViD-19, albo po prostu przez brak terminów które przepadały, ale ten marcowy miesiąc jest póki co moim najlepszym erpegowo miesiącem odkąd wróciłem do tego hobby po przerwie. Poprowadziłem i rozegrałem najwięcej sesji per miesiąc w tym roku, aż dwanaście

Co prawda nie udało mi się poprowadzić sesji w In A Wicked Age na internetowym konwencie Konline, ale to był jedyna sesja-termin który mi przepadł w marcu. 1 na 13, dobry wynik!

W wersji skróconej:
  • Kontynuuję kampanię w Burning Wheel, o dzielnych krasnoludach zakładających własną twierdzę: +5 sesji (MG)
  • Kontynuuję uczestnictwo w kampanii w Forbidden Lands: +4 sesje (Gracz)
  • Dołączyłem do kampanii ambitnej grupy pragnącej założyć kiedyś własne miasto w Reiklandzie, WFRP 4th: +2 sesje (Gracz)
  • Rozpocząłem sesję zero-pierwszą (w jednym) w Apocalypse World 2nd: +1 sesja (Gracz)
12 sesji, 5 jako prowadzący grę, 7 jako gracz.

wtorek, 31 marca 2020

Burning Dwarven Fortress #13: Sprzedać własnego brata.

Mimo niewielkiej obsuwy, w ostatnią środę (25 marca 2020) udało nam się rozegrać chyba najdłuższą sesję w tej kampanii, albowiem trwającą co najmniej przez cztery godziny z kawałkiem! 260 minut grania, obstawiam.

O ile sesja zaczęła się leniwie i w trybie "odhaczamy miejsca turystyczne w Siczy", to przez ostatnie 1,5 godziny sesji, rozgrywka eksplodowała zaskakującym twistem: otóż jeden z naszych Protagonistów "sprzedał" własnego brata bliźniaka  tylko po to, aby dopiec mu i zniweczyć jego intrygę przejmowania władzy w kozackiej ludzkiej Siczy. A później drugi z BG pragnął zapobiec rozlewowi krwi... temu niepotrzebnemu, niekoniecznie chodziło o samo "cofnięcie" konsekwencji działań pierwszego z bohaterów graczy...

Przy okazji, dowiedzieliśmy się że podobno krasnoludy nie mają duszy!