Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ROR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ROR. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 marca 2016

Ruch Odgrywacza Ról #3: Nie wychodzą żadne Dobre Erpegi

photo (1) from Carsten Tolmkit CC BY-SA 2.0
Podobno mawia się że "nie powstają już żadne dobre erpegi jak za dawnych lat", a dzisiejsze erpegowe produkcje to albo "planszówki", albo inne "dziwadła", nie to co w latach 90. XX wieku... Stosuję Ruch Odgrywacza Ról po raz trzeci.

Jest to prawda i jednocześnie bujda. "Prawda", albowiem - wyjawiając oczywistą oczywistość - gry z gatunku RPG obecnie projektuje się trochę inaczej niż 15-20 lat temu. Może zdarzyć się że obecne produkcje po prostu nie wstrzelą się w czyjeś gusta wykształcone w ubiegłym wieku (i nie jest to nic złego). "Bujda", albowiem czyjeś gusta nie oznaczają iż jakaś gra automatycznie staje się "źle zaprojektowana i wydana"; nie ukrywam stwierdzenia, iż część hobbystów na własne życzenie ogranicza się do ściśle okrojonego zakątka erpegowego hobby. Nie jest to ani złe, ani także nie usprawiedliwia narzekania na "brak dobrych erpegów".

Nawet erpegowe hobby idzie powolutku do przodu, następcy starają się uczyć na błędach i sukcesach poprzedników - ale właśnie, niestety erpegowe hobby ma tendencję do okopywania się na upatrzonych na początku pozycjach. Ludzie na ogół oceniają następne gry i edycje poprzez pryzmat poprzednich (ulubionych), oczekując głównie "poprawionej, lepszej wersji ich ukochanej pierwszeh gry". To zjawisko nie jest wyłączne tylko dla erpegowego hobby - chociażby branża gier video zna mnóstwo podobnych przypadków.

piątek, 26 lutego 2016

Ruch Odgrywacza Ról #2: RPG umiera

photo (1) from Vanessa Pike-Russell CC BY-NC-ND 2.0
Wykonuję kolejny Ruch z listy "Ruchy Dyskutanta w Fandomie RPG", czyli tym razem "RPG umiera". Aczkolwiek nie uważam, jakoby RPG jako hobby wymierało - mimo niewielkiego ryneczku na Zachodzie oraz praktycznie zaledwie "straganu" w Polsce. Z drugiej strony, nie należę do Master Mind'owych entuzjastów głoszących o "nawet co najmniej milionie osób w Polsce którzy rozegrali minimum jedną sesję od 1994 roku" (sic!), w tym samym miejscu deklarującym iż rzekomo "RPG nie potrzebuje rynku".

Natomiast przyznam jedną, kontrowersyjną rzecz. Obecne role-playing games pod kątem podstawowego konceptu na zabawę to potocznie ujmując "zabawa archaiczna", "staroć". Trafniej ujmując: anachronizm. RPG jako forma rozrywki która sama w sobie jest przestarzała, lecz podejmowane są próby dostosowania tego gatunku tabletop games do bieżących czasów.

piątek, 19 lutego 2016

Ruch Odgrywacza Ról #1: Staż w RPG

Z poprzedniego wpisu blogowego o "Ruchach Dyskutanta w Fandomie RPG" wybrałem parę tematów, na które napiszę kilka zdań w ramach cyklu "Ruch Odgrywacza Ról" (w skrócie ROR). Pierwszy temat to towarzyszące od lat zagadnienie "stażu erpegowego hobbysty", czyli potoczne "ile lat ktoś gra w RPG". Przyznam, że dawno temu na Polterze nawet siliłem się na rozłożenie "stażu i doświadczenia erpegowca" na czynniki pierwsze - ten tekst jednak nie jest jakąś ambitną próbą uczynienia tego samego co w 2010 roku...

Osobiście dla mnie chwalenie się ile lat ktoś gra w RPG właściwie to niewiele mówi mi o kimś jako hobbyście erpegowym. Przez te 10, 15 czy 20 lat ktoś mógł równie dobrze grać ledwo po kilkanaście sesji w jedną czy dwie erpegi, albo rzeczywiście mieć za sobą tysiące sesji w mnóstwo róznorodnych erpegów. 20 lat erpegowania przeciętnego Kowalskiego a przeciętnego Nowaka mogą różnić się diametralnie. Dlaczego więc w ogóle poruszam ten temat?