![]() |
| photo (1) from Carsten Tolmkit CC BY-SA 2.0 |
Podobno mawia się że "nie powstają już żadne dobre erpegi jak za dawnych lat", a dzisiejsze erpegowe produkcje to albo "planszówki", albo inne "dziwadła", nie to co w latach 90. XX wieku... Stosuję Ruch Odgrywacza Ról po raz trzeci.
Jest to prawda i jednocześnie bujda. "Prawda", albowiem - wyjawiając oczywistą oczywistość - gry z gatunku RPG obecnie projektuje się trochę inaczej niż 15-20 lat temu. Może zdarzyć się że obecne produkcje po prostu nie wstrzelą się w czyjeś gusta wykształcone w ubiegłym wieku (i nie jest to nic złego). "Bujda", albowiem czyjeś gusta nie oznaczają iż jakaś gra automatycznie staje się "źle zaprojektowana i wydana"; nie ukrywam stwierdzenia, iż część hobbystów na własne życzenie ogranicza się do ściśle okrojonego zakątka erpegowego hobby. Nie jest to ani złe, ani także nie usprawiedliwia narzekania na "brak dobrych erpegów".
Nawet erpegowe hobby idzie powolutku do przodu, następcy starają się uczyć na błędach i sukcesach poprzedników - ale właśnie, niestety erpegowe hobby ma tendencję do okopywania się na upatrzonych na początku pozycjach. Ludzie na ogół oceniają następne gry i edycje poprzez pryzmat poprzednich (ulubionych), oczekując głównie "poprawionej, lepszej wersji ich ukochanej pierwszeh gry". To zjawisko nie jest wyłączne tylko dla erpegowego hobby - chociażby branża gier video zna mnóstwo podobnych przypadków.

