sobota, 17 marca 2018

Autentyczność rozgrywki na sesji RPG

Najistotniejszym dla mnie aspektem grania RAW (Rules As Written - "zasady jak spisane") jest poczucie wiarygodności, autentyczności, że gra się w grę. To, że zaistniała sytuacja wynika z takiego a nie innego działania reguł gry, wprowadzonej struktury (sytuacji, sceny, sesji, rozgrywki). A nie dlatego, bo Zenek MG podjął samowolkę, ku przyjemności swojej i pozostałym.

To jest poczucie, że rzeczywiście gra się w jakiś umówiony, skodyfikowany konstrukt, który tworzy (albo pomaga tworzyć) rozrywkę. Wtedy mocno angażuję się w grę, w przedstawioną fikcję i sytuację tak, że na momenty zapominam o świecie rzeczywistym., To jest właściwa immersja - "zanurzenie w tym, co się dzieje" - a nie jakieś wczuty i próby podejścia, że fikcja jest rzeczywistością...

piątek, 9 marca 2018

Powrót starych przebojów w RPG


Rok 2018 może okazać się nie tylko kolejnymi dwunastoma miesiącami dominacji piątej edycji D&D. Tak się składa, że dojść ma do powrotu wydawałoby się starych, dobrych sprawdzonych marek (no, co do tej trzeciej z gier to w sumie nie wiadomo czy w 2018 roku...):
  • Warhammer Fantasy Role Play 4th: Na tegorocznym Genconie, Cubicle 7 ma zaprezentować światu starą nową czwartą edycję kochanego w Polsce WFRP, wedle zapowiedzi czerpiącą głównie z dobrodziejstw i sprawdzonych (?) rozwiązań z pierwszej oraz drugiej edycji. 
  • Pathfinder 2nd Edition: Paizo zapowiedziało wprowadzenie nowej edycji ichniej najpopularniejszej obecnie odsłony d20. Jak bardzo to będzie przypominać starą dobrą edycję D&D 3.5 to się okaże; sprawdzona zostanie lojalność Pathfinder Society wobec dostawców ich upragnionej przeróbki D&D z 2000 roku (w końcu Pathfinder ma już dziesięć lat!)
  • Witcher RPG: Pan Pondsmith Jr tworzy swojego erpega w świecie Wiedźmina w oparciu o starą sprawdzoną mechanikę Interlock. Tak, tak, Cyberpunk: Novigrad się kłania.
I jak to wszystko wyjdzie? Moim zdaniem finansowo wszystkie trzy gry będą udane. Jak bardzo - trudno mi powiedzieć. Paizo musiało w końcu podjąć rękawicę rzuconą przez ich nemezis z WotC, którzy z powrotem odebrali Pathfinderowi prym w dominacji w środowisku oraz na rynku erpegowym... 

czwartek, 1 marca 2018

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 2/2018

Drugi miesiąc roku 2018 (luty) nie przyniósł mi aż jedenastu sesji - tylko siedem - ale wcale na tym moje hobby nie straciło. Zrobił się z tego przejściowy miesiąc: pewne kampanie rozpoczęły się, inne zakończyły. Tak po prawdziwe to jedynie poprowadziłem jedną sesję. Chciałem więcej, ale cóż - przypadki się zdarzają...

niedziela, 18 lutego 2018

W erpegie jest co wygrać

Wielokrotnie spotkałem się ze zdaniem, że "gracz nie ma nic do wygrania na sesji RPG". Frazesy o tym, iż sesja RPG nie polega na wygrywaniu czy przegrywaniu (albo "wszyscy wygrywają, bo fabuła"), a na przeżywaniu historii, dramy. To nie do końca słuszne argumenty. 

Jednak zamiast tłumaczyć rozwlekle o teorii gier, o tym co składa się na sesję RPG, co jest sukcesem/porażką in-game oraz o innych zbyt trudnych teoretycznych rozważaniach, wytłumaczę przykład z ostatniej sesji w Burning Wheel. Grałem młodym szermierzem Renardem, którego jeden z Beliefów (przekonanie, cel, dążenie) polegało na wygraniu turnieju szermierczego.

środa, 14 lutego 2018

Mansfeld Prowadzi #10: Monster of the Week

Po pięciu sesjach prowadzenia minikampanii (planowo 5-8 sesji) w Monster of the Week mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony nie żałuję podjęcia się wyzwania prowadzenia tej gry: zarówno realia współczesne (z potworami) są mi obce jako osobie prowadzącej sesje, jak i formuła jednostrzałowych śledztw/tajemnic do rozwikłania (potworów do pokonania) też rzadko jest przeze mnie stosowana. Z drugiej strony nigdy nie wrócę do MotW jako prowadzący. Dlaczego?

Wersja TL;DR: Nie czuję się dobrze z prowadzeniem scenariusza jeden po drugim, poczuciem "muszę zrobić uprzednio sesję, aby w ogóle wspólnie się się bawić, i aby teoretycznie Mystery miało ręce i nogi".

Natomiast niżej notka, jeśli wersja "TL;DR" zaintrygowała Ciebie, czytelniku: