Początek roku 2018 okazał się dla mnie bardzo owocny erpegowo. Jedenaście sesji - znacznie więcej niż w ubiegłym grudniu - w tym dwie regularne kampanie oraz zaliczony jeden warszawski konwent. Dużo. Na tapecie Blades in the Dark, Monster of the Week (prowadzę!), a także konwentowe The Quiet Year i (ku zaskoczeniu) początek kampanii w Burning Wheel. Mogę to wreszcie napisać: udało mi się wrócić do regularnego grania jako gracz, a nie prowadzący sesię. Co najmniej dwie sesje w tygodniu to jednak sporo...
Miałem za to napisać, iż zapowiada się rok w którym to nie jestem za bardzo zainteresowany poznawaniem nowych erpegów (jedynie powrotem do kilku już sprawdzonych, ewentualnie dalszym ciągiem "nadrabiania erpegowych zaległości" - one rosną!). Ale jednak jest szansa, że będzie inaczej. Zainteresowałem się grą Ironsworn, którą niedawno zrecenzował Ifryt. Nie wiem czy w ogóle poprowadzę, ale zawsze jakaś nowość jest pod ręką.







