Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RPG lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RPG lifestyle. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2021

Przegląd Twierdzy Powszechnej 1/2021

Rok 2021 zacząłem z planowanymi zmianami, aczkolwiek poza sesjami doszło paru turbulencji. W każdym razie, w przeważającej większości sprawy idą zgodnie z planem. Jedenaście sesji, wynikające z trzech terminów na granie w tygodniu, plus jednostrzał. Sześć erpegów (Blades in the Dark, Interstitial: Our Hearts Intertwined, IronswornMoth-Light, Lady Blackbird, Wicked Ones).

Od stycznia faktycznie zaczyna mi się okres, w którym gram prawie wyłącznie w gry na silniku Forged in the Dark...

Ponadto wraz z Dubgronem (Patryk Skwiercz) rozpoczęliśmy Discord dla fanów Blades in the Dark. Nie tylko dla miłośników BitD, lecz także dla fanów innych gier z silnika FitD.

środa, 30 grudnia 2020

Mój erpegowy rok 2020

Wróciłem do erpegowego hobby w grudniu 2019 roku, ale to rok 2020 był dla mnie bardzo bogatym i dynamicznym doświadczeniem. Zagrałem w całkiem sporą ilość gier (24), wiele z nich po raz pierwszy. Rozegranych sesji było dużo (106), prawie połowa poprowadzonych. Ale nie chodzi tu tylko o statystyki.

Przez rok 2019 zaliczyłem własny erpegowy "soft reset". Po części zweryfikowałem to co faktycznie lubię robić i grać w tym hobby, kilku rzeczy musiałem sobie przypomnieć, tudzież nauczyć od nowa. Właściwie to mnie czytacie głównie dlatego, ponieważ jesienią roku 2019 zagrałem w Dwarf Fortress i to mnie zainspirowało do poprowadzenia czegoś podobnego na Burning Wheelu...

Stałem się bardziej świadomy dbania o komfort uczestników na sesji. Głupio się przyznać, ale w poprzednich latach ograniczałem się do koncepcji sesji zero i banału "otwartej komunikacji", jeśli chodzi o narzędzia komunikacji i bezpieczeństwa na sesji RPG. To wystarczało, ale tylko wtedy, kiedy grałem kolejne kampanie praktycznie z tymi samymi kumplami co zawsze...

niedziela, 13 grudnia 2020

Jak przestałem być Miękkim Mistrzem Gry?

Kiedy spoglądam w przeszłość swojego prowadzenia sesji, przewija się to, że bywałem "miękkim mistrzem gry". Delikatnym. Takim, który unika drastycznych i ciężkich konsekwencji dla postaci graczy, tylko takie jakie mi dany erpeg wymusza. Nie mam tendencji do intensywnego grania na emocjach, dociskania śruby. U mnie rzadko ginęły postacie graczy (paradoksalnie, tylko w erpegach, gdzie musi pojawić się o to stawka). Pierwsza śmierć postaci gracza na prowadzonych przeze mnie sesjach to finał minikampanii w Dogs in the Vineyard (rok 2015). Unikam znęcania się nad postaciami graczy Unikam pastwienia się nad postaciami czy NPCami. Nie próbuję odbierać agencyjności uczestników na sesji.

Natomiast spostrzegłem, że na moich pierwszych sesjach w Blades in the Dark w 2017 roku zaczęło być trochę inaczej. Jak była ta Ryzykowna sytuacja w rzucie, to padały te 2-harm. Jak Desperacka - 3 harm, albo te +3 do HEAT czy trzy postępy zegara przeciwko postaciom graczy.

wtorek, 1 grudnia 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 11/2020

Tego mi brakowało w erpegowym hobby - stabilizacji. Listopad przyniósł mi regularne granie w trzech grupach: w dwóch prowadzę (BitD, Mouse Guard 2e), w trzeciej gram swoją postacią (Interstitial: Our Hearts Intertwined). Bez straconego terminu, w te same dni, więc jest gęsto i sporo. Łącznie 10 sesji, 3 erpegi.


niedziela, 1 listopada 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 10/2020

Zauważyłem że już kolejny raz co miesiąc piszę jak to mi się moje granie w erpegowym hobby zmienia. Październik nie był wyjątkiem. Planowane zakończenia (Blightburg) i nieplanowane rozłąki (L5R 5e). Spróbowałem też paru nowych - dla siebie - erpegów. Podliczyłem, że w tym roku zagrałem po raz pierwszy w aż 14 tytułów...

Ten miesiąc to 9 sesji. Cztery w Blades in the Dark (prowadzę) oraz pojedyncze w: Blightburg, In A Wicked Age, Legend of the Five Rings 5th, Love in the Time of KhvarenehMouse Guard 2e, 

czwartek, 1 października 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 9/2020

We wrześniu zagrałem w sumie w cztery erpegi, tym razem Burning Wheel nie dominował wśród nich. Wydawało mi się że w końcu ustabilizowałem swoje granie, ale okaząło się że tylko częściowo: kampania w Blightburgu idzie, Bracia Witalijscy także (ale stosunkowo wolno), zaś ostatecznie pożegnałem się z grupą do BitD zważywszy na to że i tak nie zagraliśmy sesji od pięciu tygodni...

Osiem sesji. Cztery w Blightburg, dwa w Burning Wheel, jedna w City of Mist oraz jedna w L5R 5e.

Natomiast miałem niewiele okazji aby zagrać w roli gracza - zaledwie dwie sesje. 

wtorek, 1 września 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 8/2020

Sierpniowy miesiąc to jednoznacznie "miesiąc Burning Wheela". Zorientowałem się już w połowie miesiąca, kiedy podliczyłem zagrane sesje: sześć sesji, wszystkie w Burning Wheela. Co prawda później udało mi się zagrać w jeszcze co innego, w dalszym ciągu BW dominował przez cały miesiąc...

Łącznię 9 sesji, aż 7 w Burning Wheela! Te dwie pojedyncze sesje w co innego to Blightburg oraz Thosand Years Old Vampire.

sobota, 1 sierpnia 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 7/2020

Nie jestem w stanie przewidzieć tego jak rozwijać będę swoje erpegowe hobby dalej niż na trzy tygodnie. Serio.  Ten lipiec szykował się na gęste granie Blades in the Dark, a raptem rozegrałem cztery sesje w tej grze. Zgodne z planem udało mi się wrócić do kampanii Burning Dwarven Fortress, lecz do drugiej sesji po wznowieniu dojdzie dopiero za parę dni. W międzyczasie mogłem zagrać w jeden weekend aż dwa jednostrzały w Monster of the Week, lecz do drugiego z nich w ogóle nie doszło...Niby mam zaplanowane następne 10 dni w erpegowanie, ale co z tego, skoro... sam nie jestem pewien w co będę grać we wrześniu...

Ale konkrety:
  • 4 sesje w Blades in the Dark, głównie trzy sesje z grupą którą ostatecznie nazwaliśmy "Cinkciarzami". Dodatkowa czwarta sesja to z grupy "The Forks" (także Shadows) która ostatecznie rozleciała się z powodu niekompatybilności terminów. To znaczy i tak miała kampania miała w sierpniu się zakończyć, ale nie doszło do tych 2-4 dodatkowych sesji...
  • 1 sesja w Burning Wheel, czyli BDF. Był plan aby dwa dni po pierwszej sesji zagrać kolejną, lecz nie wypaliło i oto dopiero 4 sierpnia wrócimy po raz kolejny.
  • 1 sesja w Monster of the Week. Jeden z dwóch jednostrzałów z okazji jakiegoś drobnego konwentu online z 6 sesjami w 3 dni. 

środa, 1 lipca 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 6/2020

O ile dalej gram dużo sesji, to w sumie sytuacja ustabilizowała się w czerwcu, w dobie pandemii. No, w sumie bardziej to dawałem radę znaleźć kolejne grupy do grania, bo z prowadzeniem sesji bywało różnie. Chociażby odpuściłem sobie na krótki czas prowadzenie na Czas Na Przygodę: muszę zweryfikować co chcę prowadzić w tym erpegowym hobby, poza tym liczyłem na to że pojawią się interesujące sesje na CnP do których zgłosiłbym się jako gracz. Niestety, w obie czerwcowe edycje takowych brak...

Czerwiec to 10 sesji z moim udziałem. W pół roku rozegrałem 56 sesji, zatem miniony miesiąc jest najbliżej mojej średniej za rok 2020 per miesiąc (9,33 sesje/miesiąc). Jestem zatem niedaleko od tego, aby dociągnąć do swojej rocznej życiówki, 122 sesji w roku. Nie zależy mi na tym za specjalnie, tylko wyrażam spostrzeżenie że w praktyce uczestniczę w większej ilości sesji niż zdaję sobie sprawę...

Żadnych nowości erpegowych dla mnie. Cztery sesje w BitD (wróciłem do tego erpega po dwóch latach), trzy w Burning Wheel, po jednej w Night Witches, Shadow of the Demon Lord oraz WFRP 4th.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 5/2020

CoViD giveth, CoViD taketh. Wiele sesji w marcu, tylko 50% w kwietniu, dużo sesji ponownie - w maju. O ile kwiecień był miesiącem w którym moje regularne uczestniczenie w RPGowym hobby stało pod znakiem zapytania, to w maju udało mi się wrócić do regularnego grania w kampanie. No, dużo powiedziane, raczej udanie rozpocząłem kampanie. 

Natomiast poznałem trzy nowe erpegi dla mnie: Ironsworn, Torchbearer 1e i Night Witches. Przez poprzednie cztery miesiące poznałem również trzy nowe erpegi, czyli tak jakby 100% dotychczasowej normy. Jest dobrze.

Razem 14 sesji w maju. Dużo. Efektywnie to trzy sesje w tygodniu, mniej lub bardziej (z poprawką na chudsze i bogatsze tygodnie). Trzy sesje rozegrałem po angielsku, co w samo sobie było dla mnie niepowtarzalnym doświadczeniem...

piątek, 1 maja 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 4/2020

Miniony kwiecień był u mnie dynamicznym erpegowo miesiącem, ale nie tak jakbym chciał. Od jednych kampanii mam przerwę, od drugich przymusowe zakończenie. Jeszcze jedna urwała się zanim rozpoczęła na dobre. Powiedzieć że jedyne co nie odpadło to nieregularna kampania w Warhammera czwartą edycję (2-3 sesje na miesiąc) kiedyś byłoby ponurym żartem...

W rezultacie zaliczyłem tylko sześć sesji w tym miesiącu: trzy w WFRP 4th oraz pojedyncze w Band of Blades, Forbidden Lands oraz Pathfinder 2nd.

A teraz przyczyny tego wszystkiego, w telegraficznym skrócie:
  • Kampania w Burning Wheel została zawieszona na czas nim jeden graczy wróci z zadupia Polski (na którym nie ma zasięgu).
  • Kampania w Forbidden Lands rozpadła się po tym, jak pewien mój długoletni znajomy musiał odciąć się od internetowego świata ze względu na nawałę problemów własnych. To także uśmierciło ledwo zrodzoną mini-kampanię w Apocalypse World 2e, bo był prowadzącym tej rozgrywki. 
  • Ja i dwójka ocaleńców z FL postanowiliśmy że dodamy parę osób i zagramy w Band of Blades (ja jako MG). Doszło do jednej ambiwalentnej w odczuciach sesji, a potem grupa się rozpadła.
Po tym wszystkim (plus niedoszły jednostrzał w IAWA) całkowicie odechciewa mi się organizować kolejne rekrutacje, szczególnie do kampanii w konkretne niekoniecznie proste RPG o ścisłej konwencji. Witki mi opadają, gdy kolejne osoby odpadają "po sesji na próbę" w reakcji odpowiadając że "sesja była za sucha" a sami nic nie włożyli do wspólnej rozgrywki.  W tej chwili jedyne co chce mi się erpegowo, to skupić się na erpegowych ziomkach plus wrócić do BDF. 

środa, 1 kwietnia 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej 3/2020

Może to przez CoViD-19, albo po prostu przez brak terminów które przepadały, ale ten marcowy miesiąc jest póki co moim najlepszym erpegowo miesiącem odkąd wróciłem do tego hobby po przerwie. Poprowadziłem i rozegrałem najwięcej sesji per miesiąc w tym roku, aż dwanaście

Co prawda nie udało mi się poprowadzić sesji w In A Wicked Age na internetowym konwencie Konline, ale to był jedyna sesja-termin który mi przepadł w marcu. 1 na 13, dobry wynik!

W wersji skróconej:
  • Kontynuuję kampanię w Burning Wheel, o dzielnych krasnoludach zakładających własną twierdzę: +5 sesji (MG)
  • Kontynuuję uczestnictwo w kampanii w Forbidden Lands: +4 sesje (Gracz)
  • Dołączyłem do kampanii ambitnej grupy pragnącej założyć kiedyś własne miasto w Reiklandzie, WFRP 4th: +2 sesje (Gracz)
  • Rozpocząłem sesję zero-pierwszą (w jednym) w Apocalypse World 2nd: +1 sesja (Gracz)
12 sesji, 5 jako prowadzący grę, 7 jako gracz.

niedziela, 1 marca 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 2/2020

Chyba wykrakałem, skoro lutowy miesiąc okazał się trochę mniej owocny co początek roku. Ale nie jest źle. Jest wręcz dobrze, byłoby wręcz super gdyby nie dwa rozczarowania...

W lutym 2020 roku rozegrałem łącznie sześć sesji: trzy w Burning Wheel (kampania), dwa w Forbidden Lands (powrót do ekipy graczy) oraz jedną w 7th Sea 2nd.  Biorąc pod uwagę to, że jedna sobota na pięć w lutym odpadła (a ta piąta przeniesiona na niedzielę 1.03) nam trzy kolejne sesje w kampanii Burning Dwarven Fortress uważam za niezłe osiągnięcie. 

Natomiast już zacząłem zastanawiać się co kiedyś poprowadzić po BDF (albo równocześnie): albo "powrót" do Apocalypse World (ale druga edycja), albo wypróbowanie Band of Blades. Lecz ku temu nie garnę się, przynajmniej tak długo dopóki pracuję na dwie zmiany w trybie "4+2" (cztery tygodnie 6-14, potem dwa tygodnie 14-22)...

niedziela, 2 lutego 2020

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 1/2020

O ile w grudniu powróciłem do erpegowego hobby, to w styczniu poszerzyłem swoją erpegową praktykę o prowadzenie Dungeon World (ze zmiennym szczęściem) oraz uczestniczeniem jako gracz w kampanii w Forbidden Lands. Jeszcze daję radę znaleźć czas na do trzech w tygodniu, lecz choćby kilkudniowy pobyt w szpitalu, czyjeś inne wypadki losowe czy nadchodząca druga zmiana w korpo, wcale mi tego nie ułatwiają...

W rezultaci, zaliczyłem osiem sesji: trzy w Burning Wheel, dwie w Dungeon World, trzy w Forbidden Lands. Mogło być tego więcej, ale: jedna sesja w BW odpadła (nagła absencja gracza kawałek czasu przed sesją), zaś spośród trzech niedoszłych sesji w DW jedną odwołałem, zaś na pozostałe sesje któremuś z graczy coś wypadało...

czwartek, 23 stycznia 2020

Niekoniecznie lubię optymalizować postacie.

Ci, którzy znają mnie z zamierzchłych sesji czy starych dyskusji sprzed siedmiu lat (lub wcześniejszych), mogą zdziwić się tytułem tej notki. To jest tak, że jak w końcu na dobre ugrzązłem w niekoniecznie mainstreamowych erpegach - wyszedłem poza D&D, WFRP czy Wolsunga - to nie zawsze bawiłem się w 100% optymalizatowaniem postaci. Owszem, preferuję "poprawnie" składać kartę postaci (unikać błędów w projektowaniu postaci, w tym "noob trapów"), ba, w sesjach Fiasco starałem się optymalizować kolor zebranych kostek i to we trzy strony: białe lub czarne (zobaczyć jak gra się zachowa z przewagą lub wręcz kompletem kostek), albo aby mieć idealnie po równo białe i czarne kostki. Ale jak wspomniałem w poprzednim nawiasie - to z czystej ciekawości jak gra się wtedy zachowa. Skutkiem tego, na sześć sesji we Fiasco chyba tylko dwukrotnie uzyskałem jednoznacznie negatywny epilog dla postaci...

Ale wiecie co? Nie zawsze lubię grać w gry które mnie zmuszają do optymalizowania postaci, aby czerpać jakąkolwiek radość z rozgrywki.

czwartek, 1 marca 2018

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 2/2018

Drugi miesiąc roku 2018 (luty) nie przyniósł mi aż jedenastu sesji - tylko siedem - ale wcale na tym moje hobby nie straciło. Zrobił się z tego przejściowy miesiąc: pewne kampanie rozpoczęły się, inne zakończyły. Tak po prawdziwe to jedynie poprowadziłem jedną sesję. Chciałem więcej, ale cóż - przypadki się zdarzają...

czwartek, 1 lutego 2018

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 1/2018

Początek roku 2018 okazał się dla mnie bardzo owocny erpegowo. Jedenaście sesji - znacznie więcej niż w ubiegłym grudniu - w tym dwie regularne kampanie oraz zaliczony jeden warszawski konwent. Dużo. Na tapecie Blades in the Dark, Monster of the Week (prowadzę!), a także konwentowe The Quiet Year i (ku zaskoczeniu) początek kampanii w Burning Wheel. Mogę to wreszcie napisać: udało mi się wrócić do regularnego grania jako gracz, a nie prowadzący sesię. Co najmniej dwie sesje w tygodniu to jednak sporo...

Miałem za to napisać, iż zapowiada się rok w którym to nie jestem za bardzo zainteresowany poznawaniem nowych erpegów (jedynie powrotem do kilku już sprawdzonych, ewentualnie dalszym ciągiem "nadrabiania erpegowych zaległości" - one rosną!). Ale jednak jest szansa, że będzie inaczej. Zainteresowałem się grą Ironsworn, którą niedawno zrecenzował Ifryt. Nie wiem czy w ogóle poprowadzę, ale zawsze jakaś nowość jest pod ręką.

wtorek, 2 stycznia 2018

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 12/2017

Erpegowe podsumowanie roczne to jedno, natomiast w tej notce przybliżę grudzień roku 2017. Ostatni miesiąc minionego roku stanowił u mnie głównie kontynuację kampanii w Burning Wheel (kolejne cztery sesje), a także rozpoczęcie drugiej w Blades in the Dark jako gracz. Właściwie to rozwijam swoje hobby głównie poprzez granie - nic ponadto nie przeczytałem nowego (poza otrzymaniem kolorowego pdfa OH&ET oraz lekturą Afterbomb: Madness drugiej edycji).

Hobby moje trochę jednostajne się zrobiło, zwłaszcza przy braku sesji w Maga: Wstąpienie. Z drugiej strony, zagrałem w sumie sześć sesji w grudniu - czyli całkiem w porządku.

czwartek, 21 grudnia 2017

Moje przygody z WFRP 2nd

O drugiej edycji Warhammera Fantasy Role Play kiedyś wypowiadałem się w kontekście fandomu oraz tego, jakie zasady domowe fani WFRP proponują, aby naprawić swoją ukochaną grę. Tym razem - zachęcony podejściem z bloga Radowit - postanowiłem opowiedzieć o moich przygodach z ośmioma sesjami w WFRP 2nd. Dlaczego tylko o drugiej edycji? Albowiem w przypadku pierwszej, te wspomnienia są całkiem w porządku (zresztą, tutaj znajdziecie dlaczego, niżej po zescrollowaniu paru nowszych wpisów). Zaś oczywiście chętnie wypróbowałbym trzecią edycję.

Przyznam się do czegoś: Niewiele brakowało, a zaczynałbym swoją przygodę z erpegowym hobby nie od trzeciej edycji D&D, a właśnie od drugiej edycji WFRP. Co więcej, jeszcze pięć lat temu chciałem zagrać jakąś kampanię w tej grze...

niedziela, 3 grudnia 2017

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 11/2017

Oto podsumowanie tego, jak erpegowo minął mi miesiąc listopadowy roku 2017. Pełnymi garściami skopiowałem zaczerpnąłem garściami z "przeglądu tygodnia" na blogu Inne Światy. Bo o czym w sumie pisać, skoro można pisać o swoim graniu (oraz o reflejskach z nich wynikających)?

O ile tej jesieni powróciłem z kilkumiesięcznej przerwy od erpegów, to dopiero w listopadzie udaje mi się regularnie uczestniczyć na sesjach RPG. Wrzesień i październik to ledwo umiarkowany sukces prowadzenia Blades in the Dark (5 sesji) oraz nieudana próba zagrania w BW jako gracz. Zaś listopad?

Monotonniej, ale bardzo udanie! Po pięć sesji w Burning Wheel oraz Mage: the Ascension (20th Anniversary). Oczywiście gram przez Roll20 + Discord.