Nie był to najlepszy pomysł, aby grać kolejną sesję zaledwie trzy dni po poprzedniej. Wydawało nam się, że wszystko będzie w porządku, ale tak jakoś w przeciągu pierwszej godziny zaczęło nam się grać gorzej. Jeden z graczy (G3) całkowicie schował się w trakcie sesji. U mnie było gorzej z opisami, plus zapomniałem wprowadzić tego wiecznie nieobecnego szpiega z The Hive do Score'a (który nie rozpoczął się perfekcyjnie).
Dalej to była całkiem niezła sesja. Pierwszy Free Play nie przekroczył godziny. Po prostu zmęczenie, zaniepokojenie i delikatny chaos wybrzmiały na koniec...
Pozytywną stroną było to, że w końcu zobaczyliśmy wciąż świeżą postać - Daniela "Dziadka" Keffermüllera - z innej strony niż jako Lurka. Może było tego naprawdę dużo, nieco za dużo, gracza wtedy nosiło emocjonalnie....



















