CoViD giveth, CoViD taketh. Wiele sesji w marcu, tylko 50% w kwietniu, dużo sesji ponownie - w maju. O ile kwiecień był miesiącem w którym moje regularne uczestniczenie w RPGowym hobby stało pod znakiem zapytania, to w maju udało mi się wrócić do regularnego grania w kampanie. No, dużo powiedziane, raczej udanie rozpocząłem kampanie.
Natomiast poznałem trzy nowe erpegi dla mnie: Ironsworn, Torchbearer 1e i Night Witches. Przez poprzednie cztery miesiące poznałem również trzy nowe erpegi, czyli tak jakby 100% dotychczasowej normy. Jest dobrze.
Razem 14 sesji w maju. Dużo. Efektywnie to trzy sesje w tygodniu, mniej lub bardziej (z poprawką na chudsze i bogatsze tygodnie). Trzy sesje rozegrałem po angielsku, co w samo sobie było dla mnie niepowtarzalnym doświadczeniem...