Pokazywanie postów oznaczonych etykietą D&D 3rd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą D&D 3rd. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 września 2015

Dogranocka - Po co skoro jest Warhammer? (albo D&D)

Marcin Kuczyński dwa tygodnie temu założył swój kanał na YouTube, Dogranocka. W ostatni piątek wypuścił drugi odcinek podcastu na temat "jednosystemowców" w WFRP.


Zgadzam się z wieloma argumentami pana Marcina - zwłaszcza z analogią do Fiata 125p. Ten oto mój tekst poświęciłem analogicznemu zagadnieniu jakie zaobserowałem - ograniczanie się do trzeciej edycji D&D. Moje obserwacje plus moje doświadczenia.

niedziela, 17 maja 2015

Erpegi i kampanie w które (kiedyś) zawsze chciałem zagrać

Oto moje dywagacje na temat erpegów i pomysłów na kampanie, w które kiedyś zawsze chciałem zagrać jako gracz. Przedstawiłem te, których dotąd nie udało mi się zrealizować (doświadczyć?), z tym że minęła mnie ochota na rozegranie części z nich. Tak, to w tej notce przeczytacie iż Mansfeld kiedyś chciał zagrać w WFRP oraz Savage Worlds. Kolejność bliżej chronologiczna - nie zdziwcie się jak bardzo pierwszy koncept przypomina "Mary Sue" ;-) I jak bardzo niektóre pomysły fajnie wyglądają, ale na papierze.

Uniknąłem także tradycyjnej wyliczanki "w co chcę obecnie zagrać" - skupiam się na konkretnych, ciekawszych (albo po prostu dziwnych) pomysłach, ewentualnie tych które mi kiedyś zawracały mocno głowę. Mógłbym wyliczyć przynajmniej kilkanaście erpegów w które dziś zagrałbym jako gracz - włącznie z WFRP 3rd oraz D&D 4th (w to drugie zagrałem zaledwie cztery sesje).

sobota, 8 listopada 2014

[KB #60] Wóż drużynowy

Przy okazji tematu na 60. edycję Karnawału Blogowego oraz obecnej kampanii w Pathfindera, przypomniała mi się jedna rzecz z moich pierwszych sesji RPG. Wóż drużynowy, którym drużyna wspólnie podróżuje, jest jej "sztabem dowodzenia", domem w dziczy, miejscem zbierania skarbów i łupów. W trakcie pierwszej w życiu kampanii erpegowej (w D&D 3.0) wpadliśmy na pomysł urządzenia sobie wozu, w którym postacie mogłyby mieszkać w podróży poza gęściej zaludnioną krainą, a także przewozić fanty i łupy. Co prawda tamten wóz po kilku sesjach doszczętnie spłonął - dziś stwierdziłbym że z powodu niczym nie usprawiedliwonej złośliwości MG - lecz właśnie przypomniałem sobie iż jest to całkiem nienajgorszy patent na wspólne eksplorowanie krain.

środa, 7 maja 2014

Czego nauczyłem się z erpegów o RPG?

Gram w RPG od jakiegoś czasu i przez ten czas poszczególne erpegi wpłynęły na moje poglądy erpegowe oraz erpegowanie. Poszerzyły moje erpegowe horyzonty, wskazały na ideę "tak też można!", zachęciły do regularnego prowadzenia sesji RPG, udowodniły iż ostatecznie to gra ma znaczenie, a nie tylko jej klimat. Niżej przedstawiłem wybrane gry/systemy RPG które wpłynęły na to, jak obecnie postrzegam ten rodzaj gier stołowych.

środa, 26 października 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #11 - D&D 3.0

"Miło" jest usłyszeć między sesjami, że drużynka zaciukała moją postać, bo "nie była już kompanem". Cóż, bywa, w sumie podjęli za mnie wybór, czy nadal grać postać z gorszymi klątwami od reszty drużyny (i znienawidzoną przez grupę z powodu wpadki z listem), czy zdecydować się na nową postać. Zawsze chciałem wypróbować pomysł na grę kimś wyspecjalizowanym w odpędzaniu nieumarłych. Wyszła sztampa, jak na razie nie jest zbyt przerysowana w świecie sesji.

W ósemkę graczy i prowadzącego grę nigdy nie grałem. Z powodu ataków psa gospodarza na jedną z osób, cała dziewiątka zmieściła się w pokoiku Mistrzyni Gry niczym w Fiacie 126p. Przynajmniej w samej sesji nic się nie rozlazło, acz poza pierwszym scenami fabułą rozgrywki było załatwianie spraw w mieście...

środa, 19 października 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #10 - D&D 3.0

To była jedna z najgorszych sesji, jakie kiedykolwiek rozegrałem. Podczas rozgrywki czułem się nieobecny, a pod koniec sesji okazało się, że gracze lubują się w pełnym PvP. No, przynajmniej niektórzy. Może to i dobrze, że nastał koniec drugiej kampanii? Z tych trzech godzin wiele nie da się opisać, zresztą wiele nie wydarzyło się na ostatniej sesji RPG.

Lubię zliczać statystyki, lecz jeśli kiedykolwiek miałbym grać w RPG dla nabijania statystyk, na pewno odmówiłbym sesjom takim jak ta nawet, gdybym dzięki nim miał nabić kilka ładnych liczb. Przyjemność z gry jednak jest ważniejsza. Tym bardziej, kiedy drużyna lubi eliminować tych, którzy popełnili poważniejszą wpadkę.

sobota, 24 września 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #9 - D&D 3.0

Bardzo nie chciało mi się pisać tego raportu z sesji z piątku na sobotę [23-24 września]. Wspomnienia z sesji wciąż mi się mieszały, a gdyby solidnie ciąć z mniej istotnych detali, wyszedłby krótszy tekst. Było ośmiu uczestników sesji. Tak, Mistrzyni Gry oraz 7 uczestników z BG na kartach postaci. Pisać, co dokładnie każdy zrobił, byłoby karkołomne, przy próbach zachowania czytelności tekstu. Na szczęście było o czym pisać na temat akcji sesji.

Ta rozgrywka pokazała, jak głupota jednej postaci omal nie zabiła całej drużyny. Nie, to nie było rozbicie szklanych konsolek przez Argidera (jeszcze w Twierdzy, podczas 4. sesji) czy przeciągnięcie Wielkiego Złego przez Jorusa (5. sesja). To było coś, co bezpośrednio zagrażało drużynie i mogło tę drużynę natychmiast zdziesiątkować, jeśli nie całkowicie wyeliminować.

wtorek, 13 września 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #8 - D&D 3.0

Moim zdaniem, sesja z poniedziałku [12.09] była najdziwniejszą spośród ośmiu w D&D 3.0, które rozegrałem u Madaleny. Plan konstrukcyjny sesji był prosty jak budowa kija: w nocy zamieszać w gronie drużyny, a po dołączeniu Hanka, skłonić do odwiedzin pewnej przeklętej świątynii w przeklętej wiosce. Jednocześnie nie doszło do batalii. Więcej w raporcie z sesji, w której znów zabrakło kompletu graczy (tym razem nie było gracza prowadzącego druida Robura). W sumie, to zrezygnowałem z podawania nicków oraz imion graczy. Zainteresowani i tak wiedzą o kogo chodzi, a reszta blogosfery pewnie nie zna tych osób choćby z pseudonimu czy wypowiedzi w Internecie.

Przy okazji: jest to mój 100. wpis na blogu. W przeciągu ośmiu miesięcy utrzymałem średnie tempo "8 notek w 3 tygodnie", a moje teksty zebrały w sumie 269 komentarzy (nie licząc komentarzy, które mogą pojawić się pod tą notką). Niebawem napiszę co-czteromiesięczne podsumowanie swojej działalności w RPG.

poniedziałek, 5 września 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #7 - D&D 3.0

Początek przygód w zimnym interiorze Północy, przez antarktyczny mróz, śniegi, remorhazy i lodowe robale. W niedzielę [4.09] rozpoczęła się druga kampania w D&D 3.0. Zastanawiałem się nad humorystycznym nazwaniem drużyny; skoro Mistrzyni Gry jakiś czas temu w rozmowach ze mną wspominała o "głupotach ciągle popełnianych przez bohaterów graczy", można by rzec, że "Jackass - sezon pierwszy" mamy za sobą, a zaczyna się "Jackass 2". Pierwsza sesja w nowej kampanii raczej bez większych wygłupów, co wyszło na plus. Czterech BG, czyli 2/3 drużyny. Opis z lekka z perspektywy mojej postaci.

Nie lubię pisać wprowadzeń do raportów z sesji. Rzadko kiedy da się coś ciekawego napisać, a najczęściej jest to nudne "rozpoczęła się X sesja, w dniu Y, z Z graczy i [tym samym] MG". Z kolei spoilerowanie treści sesji streszczeniem nie jest najlepszym rozwiązaniem. Następnym razem będę pisać króciutkie wstępy do AP-ków, chyba że wpadnę na naprawdę ciekawy pomysł. Co o tym sądzicie?

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #6 - D&D 3.0

Szósta sesja, będąca de facto przerywnikiem pomiędzy poprzednią a nadchodzącą kampanią. Sama sesja mogła się wczoraj [w niedzielę, 28.08] nie odbyć, ze względu na korki na autostradzie oraz wybuch samochodu, z jakim zmierzyła się Mistrzyni Gry. Plus inne okoliczności, które sprawiły że tydzień wcześniej do sesji nie doszło. Ktoś bardziej wierzący ode mnie mógłby wysunąć wniosek, że "coś" nie chciało dopuścić do rozegrania sesji RPG. Z mojej perspektywy, te domniemane "zapowiedzi" niestety miały ździebko wiarygodności.

Mało mainstreamowa sesja RPG jak na wybitnie mainstreamowy system D&D 3.0, czyli z udziałem 1 MG, 5 Graczy oraz 1 Obserwatora "Niby-Gracza". Tym "Niby-Graczem" byłem ja. Bynajmniej z powodu braku sukcesów podjętych działan, jak w poprzednich sesjach. Styl pisania jak z poprzedniej notki: trzecioosobowa narracja.

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #5 - D&D 3.0

Twierdza Słonecznego Sokoła już za bohaterami. Może nie w pełnym stopniu (wciąż są oddaleni o 500 lat w przeszłości, a ledwie opuścili korytarze fortecy), lecz wątek kampanijny w TSS można uznać za zakończony. Podczas sześciogodzinnej sesji RPG, bohaterowie ostatecznie przyczynili się do upadku Twierdzy, tracąc przy tym kompana (mojego BG). Sesję rozegrano w siedmioosobowym składzie; doszedł nowy gracz.

Tym razem raport z sesji napisany jest w zwyczajowym stylu narracji trzecioosobowej ze względu na to, iż ciężko byłoby uiszczać "relację z pamiętnika" postaci która w wyniku jednego natychmiastowego efektu zginęła. Zresztą, tym razem nie przedstawiłbym wielu ważnych w sesji wydarzeń kontynuując styl jak z poprzednich raportów.


niedziela, 7 sierpnia 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #4 - D&D 3.0

Czwarta sesja w kampanii minęła, w nocy z soboty na niedzielę [6-7.08]. Rozgrywka trwała od nocy do przedświtu; jakieś pięć godzin. Można stwierdzić, że wydarzenia w grze przeszły do decydującej fazy, gdzie to głównie od bohaterów zależy, czy przeszłość danego zakątka zostanie zmieniona. Coby tu nie spoilerować przed samym raportem z sesji: BG wpadli w coś większego niż tradycyjne trudności zwiedzania starego lochu.

środa, 3 sierpnia 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #3 - D&D 3.0

Zlot Poltergeista to nie tylko rozegrane jednostrzałówki RPG czy partyjki w planszówkach czy karciankach, ale także zaległe sesje "do odrobienia". W międzyczasie reszta drużyny [tj.: zamknięta w pomieszczeniu z Potworem Hazardu] rozegrała trzy sesje. We wtorek przyszło mi z innymi graczem - kontrolującym postać będącą w tym samym pomieszczeniu co mój BG - rozegrać sesję RPG dla wyrównania stanu przygody. Szczególnie, kiedy najprawdopodobniej w sobotę całe grono graczy spotka się w jednej rozgrywce...

Dzisiejszy raport z sesji będzie krótki. Lanie wody ma swoje granice (nawet jako opowiadanie), a trudno uwierzyć, że kminienie nad jedną rzeczą zajęło nam ponad dwie godziny.

środa, 20 lipca 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #2 - D&D 3.0

Wczoraj rozegrałem kolejną sesję w D&D 3.0 z tej kampanii "po lochach", z udziałem Mistrzyni Podziemi, Kingi. Rozgrywanie sesji niemalże kilka dni po dniu - przy umawianiu się raptem parę dni naprzód - przypomniało mi moje pierwsze kampanie w D&D, kiedy to wystarczył telefon czy zapukanie do drzwi z "Sesja o 11-stej", by danego dnia (tudzież następnego) pograć w RPG. 

Zamiast jednego uczestnika, do grupy dołączyła graczka ze swoją tropicielką Amarą. Ten raport z sesji napiszę w innym stylu: jako zapis z dziennika mojego bohatera. Przetestowałem ten styl pisania na prośbę MG. Jeśli wyjdzie zdecydowanie gorzej niż moje poprzednie AP-ki, pisać. W tym przypadku wezmę na przysłowiową klatę krytykę związaną z literacką formą relacji, jak i sam podchodzę sceptycznie do tego typu relacji o samych sesjach RPG. Najwyżej wrócę do typowego omawiania, co się zdarzyło w rozgrywce.

sobota, 16 lipca 2011

Eksploracja Północy w Greyhawk #1 - D&D 3.0

Udało mi się przetrzeć swoje RPGowe trybiki przed Avangardą, choć jeszcze tydzień temu nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, szczególnie w postaci trzeciej edycji D&D. Załapałem się na ogłoszenie na WMiGu, a stare i rozpadajace się podręczniki do D&D 3.0 znów zostały wykorzystane.

Z pewnej specyfiki sesji zrelacjonuję głównie to, co mojej postaci (lub w obecności mojej postaci) wydarzyło się na wieczornej piątkowej sesji 15 lipca u Mistrzyni Podziemi. Nazewnictwo raportów z sesji także uległo pewnej modyfikacji; zauważyłem, że gdybym zaczął grać kampanię w Warhammera czy w Wolsunga, musiałbym napisać coś więcej niż "Wolsung - XYZ #liczba" by odróżnić ten cykl sesji od poprzednich w tym samym systemie RPG.

środa, 23 marca 2011

Pocztówka z D&D: Zwodniki

W tym miesiący wyszedł mój kolejny artykuł, tym razem do Pocztówek z D&D, po współpracy redakcyjnej z Planetouristem.

Przedstawia on konwersję pewnego gryzonia pochodzącego z południowego krańca Faerunu, na mechanikę SWEPL i Wolsunga wraz z sugestiami dotyczącymi wykorzystania Zwodnika.

Pocztówka z D&D: Zwodniki

sobota, 12 marca 2011

Co ma piernik do wiatraka – konwersja Wolsung – D&D? #3

Jak "obiecałem" w poprzedniej notce poświęconej konwersji z D&D do Wolsunga, zamieszczam pierwszych dwóch BNów w Wolsungu po przekonwertowaniu z Lochów i Smoków.

Konwertowałem luźno, wg tego co postać robiłaby (oraz kim by była), gdyby przeskalować ją do Urdy. Wykorzystałem swoje postacie z PBFów na Polterze. Pewnym dla mnie problemem były gadżety, bowiem mało która z nich miała przedmiot charakterystyczny dla postaci. Dlatego też posłuzyłem się sugestią z Obsady w podręczniku postawowym do Wolsunga, by w takich przypadkach cechami jak u gadżetu przypisywać najczęściej stosowane w konfrontacji przedmioty.

poniedziałek, 28 lutego 2011

D&D bez mechaniki - czyli D&D bez D&D?

Od dłuższego czasu modne na forum Poltera są sesje oznaczone jako "D&D storytelling". Charakteryzują się tym, że... nie stosowana jest mechanika (poza szumnym określeniem "gramy na n-poziomie"), a nie zawsze jakikolwiek setting wydany w jakiejkolwiek edycji D&D, nie wspominając już o ewidentnie heroicznej i eksploracyjnej (sandboxowej?) konwencji. Naszła mnie wątpliwość: "ile dedeków w tym zostało?" Czy wystarczy napisać "D&D storytell" by mieć "Lochy i Smoki" storytellingowe?

Rozważania oprę głównie na trzeciej edycji.


środa, 2 lutego 2011

Co ma piernik do wiatraka – konwersja Wolsung – D&D? #2


W poprzedniej części tego cyklu omówiłem próbę konwertowania postaci z Wolsunga do D&D 3.0/3.5. Próba ta nie powiodła się na tyle, by wypracować jakiś spójny model przekształceń postaci z tak różnych systemów. W tej notce zajmę się procesem odwrotnym: konwersja z D&D 3.0/3.5 do Wolsunga. Bazować będę na tym, co wywnioskowałem z notki nr 1, w tym wariantach konwersji stopnia rozwoju postaci. Dlatego zamiast rozpatrywania nowych wariantów rozwiązań, będę porównywać te istniejące i w razie czego przekształcać je tak, by jak najlepiej mogły odzwierciedlić pożądane elementy u postaci.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Co ma piernik do wiatraka – konwersja Wolsung – D&D? #1


Konwertowanie systemu na system jest stare jak RPG, a od jakiegoś czasu modne jest konwertowanie „wszystkiego” na SWEPl (a wcześniej na d20). Nawet Wolsung się nie ostał i na stronie głównej tego systemu RPG został wydany darmowy plik o konwersji Wolsunga na SWEPl. Ponieważ Wolsung wszedł w moją praktyką RPGową tak bardzo, jak kiedyś trzecia edycja D&D, zwyczajowo zacząłem porównywać oba systemy i korelować postacie tam występujące (wg mechaniki).