sobota, 14 października 2017

Blades in the Dark to nie PbtA

Tytuł notki prowokacyjny. Nie zrozumcie mnie źle: dostrzegam to, iż głębokie korzenie Blades in the Dark wywodzą się z nurtu zapoczątkowanego przez Vincenta Bakera, kiedy to w 2009 roku wydał Apocalypse World. Do pewnego stopnia BitD wygląda wręcz jak przepisany po swojemu (według Johna Harpera) "silnik Powered by the Apocalypse".

Natomiast na podstawie zarówno lektury podręcznika, jak i jego zrozumienia oraz praktyki na sesjach, wystosowuję stwierdzenie jakoby jednak Blades in the Dark nie należy już bezpośrednio do nurtu gier PbtA. Jest czymś trochę odmiennym, przede wszystkim: "własnym" ze swoimi założeniami.

Samo to, że turla się pulą kości zamiast "2d6 plus modyfikator od -1 do +3" nie jest wystarczającym dla mnie argumentem. Właściwie jest prawie żadnym argumentem poza "reskinem matematycznym"...

piątek, 13 października 2017

Propaganda przeciwko Jesiennej Gawędzie

Można lubić albo nie lubić Jesiennej Gawędy. Kto co preferuje (lub nie). Natomiast uważam, że autor bloga "Krokodyl z oczami na szypułkach" przesadził z opinią, iż obecnie mocniej oczernia się i wyolbrzymia pejoratywny wydźwięk Jesiennej Gawędy (to jest: serii artykułów tematycznych autorstwa Ignacego Trzewiczka).

O ile z jednego artykułu "O wyborach" moim zdaniem da się wyłuskać pożyteczne wnioski (np.: "o tym, że warto stawiać postacie graczy przed trudnym wyborem wynikającym z ich agendy"), to jednak jest to zaledwie wyjątek od reguły. Zaprezentowany styl prowadzenia sesji polega na odstawieniu show, które mimo wzbudzania jak najsilniejszych emocji ma być niczym innych jak iluzją interaktywności uczestników z fikcją. Jak ktoś lubi szary, deszczowy, naturalistyczny Warhammer w którym gracz jedynie odczuwa emocje na sesji, to proszę bardzo... 

Dalej nie gnębię, nie szkaluję, nie oczerniam Jesiennej Gawędy w tym tekście. Poniższe cytaty przemawiają same za siebie, pozostawione bez mego komentarza:

sobota, 7 października 2017

Mansfeld Prowadzi #8: Blades in the Dark

Odkąd tylko pojawiły się pierwsze wieści o Blades in the Dark, koncept tej gry mnie kupił. Zachęciła mnie perspektywa gry łajdakami w industrialnym fikcyjnym mieście, którzy podejmują ambicję prowadzenia własnej (przestępczej) frakcji w walce o zasoby, ludzi oraz wpływy w Duskwall/Doskvol. Trochę przyszło czekać aż BitD zostało oficjalnie wydane (start na Kickstarterze wiosną 2015 roku, sam podręcznik oficjalnie wyszedł dopiero... na początku 2017 roku!), lecz ostatecznie gra nie zawiodła mych oczekiwań; najpierw po lekturze podręcznika, a później po poprowadzeniu pierwszych sesji.

A poniżej właśnie garść moich spostrzeżeń o tym, jak prowadzi mi się Blades in the Dark:

piątek, 22 września 2017

RPG Online i dane za ostatnie dwa miesiące

Jako administrator oraz założyciel grupy RPG Online na Facebooku, dzielę się z wami garścią statystyk z ostatnich dwóch miesięcy dotyczącej tej internetowej społeczności. Dane te dotyczą przedziału 21.07 - 18.09.

Stan na dzień 18 września 2017 roku:
Liczba członków: 1710, z czego:
  • Kobiety: 315 (18,4%)
  • Mężczyźni: 1384 (81,1%)
  • Niestandardowa: 9 (0,5%)

środa, 20 września 2017

Największa bariera dzieląca RPGowe hobby

Istnieje trochę barier, "ścian", które dzielą erpegowe hobby; różnicują rozumienie rzekomo wspólnego hobby, wprowadzają dysonans komunikacyjny w wymianie oraz rozumieniu poglądów. Nie zamierzam ich tutaj wymieniać, jest ich właściwie tyle, ile możliwych zagadnień w teorii erpegowej, a także projektowaniu gier RPG. Plus różnorodność subiektywnego (osobistego) odbioru rozgrywki.

Moim subiektywnym zdaniem, największą barierą w porozumiewaniu się podczas dyskusji o hobby, a przede wszystkim podczas rozgrywki (zwłaszcza w trakcie poznawania nowych erpegów) jest jednak przejście następujące:

czwartek, 4 maja 2017

Love Letter w Dungeon World


W Apocalypse World istnieje technika narracyjna zwana "Love Letter". Polega ona na przedsesyjnym zapytaniem się postaci gracza o ważkie dla niej sprawy (w formie listu), włącznie z adekwatnym Ruchem z którego później wynika fikcja - ustawienie sytuacji postaci. Domyślnie jest to technika do zastosowania przed pierwszą sesją, lecz moim zdaniem spokojnie nadaje się do zastosowania także wtedy, kiedy jedna z postaci była przez jakiś czas nieobecna w kampanii.

I właśnie to drugie zastosowanie przetestowałem raz, w Dungeon World. Czemu by nie? W trakcie ostatniej kampanii w settingu "A Sundered World" postaci graczki (niebiańskiej rasy, playbook Invoker) podesłałem list po jej trzech sesjach nieobecności. Warto nadmienić, iż w międzyczasie dołączyła jeszcze jedna postać do drużyny (Nikon), tak więc poniższy list był pomocą do wprowadzenia relacji pomiędzy Sharą a Nikonem.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Pożegnanie z Dungeon World

Czasami bywa tak, iż jakaś gra przejada się. Grało się w nią wielokrotnie, spędziło się nad nią wiele fajnych chwil, "wymasterowało się tę grę". Ale jednak każda gra - nawet z erpegowego hobby - ma swoją żywotność. Nie jestem typem człowieka, który interesuje się jakimś produktem albo ciekawostką przez 10+ lat. Nawet w moje ulubione gry komputerowe nie grałem aż tak długo...

I tak jest z Dungeon World. Po 62 sesjach - czyli dwóch udanych poprowadzonych kampaniach (i trzecim niewypale), po dwóch udanych kampaniach w roli gracza (jedna długa na 21 sesji, długa krótka acz i tak niezła na 7 sesji) - mogę wreszcie powiedzieć, iż "nagrałem się w DW". Może jeszcze będę skłonny wrócić do Dungeon World - głównie jako gracz - lecz definitywnie teraz deklaruję: nasyciłem się prowadzeniem Dungeon World. Przestałem być zainteresowany prowadzeniem tej gry; może kiedyś poprowadzę komuś, kto chciałby poznać tę grę (to absolutnie jedyny wyjątek jaki przewiduję!).

niedziela, 19 marca 2017

Urywki z Akcji #3 - Blades in the Dark

Miały być fragmenty z sesji, dziś przedstawiam wam cały (tak, CAŁY) The Score nr 2 kampanii w Blades in the Dark, który przy stole trwał może pół godziny. Przedstawiam sytuację w której to bohaterom udało się dość gładko wyłgać z naprawdę gorącej sytuacji wynikłej z pechowego rzutu na Engagement Roll (pozycjonowanie postaci na początku The Score). Pomysł na jaki wpadła graczka plus zamieszanie które mogło (a teoretycznie "powinno") się skończyć prawdziwą zadymą...

Wbrew pozorom to nie jest jakaś długa notka blogowa. Sprawdzając logi z Roll20 zaskoczyło mnie to, iż rzutów właściwie było... tylko cztery. Tak długo trwały przy wirtualnym stole gry gorączkowe dyskusje co robić.

sobota, 18 marca 2017

Egzekutor to autystyczny playbook

Mimo tytułu, to nie jest tak, że playboook Gunlugger (pol.: Egzekutor) w Apocalypse World jest jakiś zepsuty. Nic z tych rzeczy. To mój wniosek po ostatniej próbie zagrania właśnie odpowiednikiem Egzekutora w Apocalypse World 2nd Edition, na hacku Fallen Empires (wczesnopseudośredniowiecze po upadku jakiegoś imperium). Nie jest tajemnicą, iż playbook Gunlugger (jak i odpowiednik Sword Master dla FE) jest właśnie napisany tak, aby o ile być przepakiem, przekoksem jeśli chodzi o czynienie przemocy, to właśnie jego najsłabszą stroną jest strona czysto społeczna. Taki "upośledzony społecznie" playbook.

poniedziałek, 13 marca 2017

Urywki z Akcji #2 - Dungeon World

Szczerze pisząc, ostatni raport z sesji z Dungeon World był właśnie próbą pisania w stylu "Urywek z Akcji". I równie szczerze klikając to z klawiatury - ta nowa forma bardziej mi odpowiada jako twórcy bloga. Z dziewiątej sesji w kampanii osadzonej w oficjalnym settingu "A Sundered World" wyciągnąłem dla Was jedną nietypową sytuację - wynika ona ze specyfiki świata oraz kontekstu jednego z zaawansowanych Ruchów playbooka Nomad (psioniczny naginacz przestrzeni).

To była sytuacja która właściwie zmusiła mnie do odpowiedzenia na pytanie "co jest pod zmarszczkami/płaszczyzną przestrzeni". Nie wywołałem jej sam - wywołał to inny ciekawski gracz ku zaskoczeniu reszty...

niedziela, 12 marca 2017

Polska specyfika RPG

Wreszcie postanowiłem wyartykułować pojęcie jakie mi się czasami zdarza stosować w rozmowach - tzw. "polską szkołę RPG" (albo po prostu specyfikę erpegowego hobby charakterystyczną dla naszego kraju). Tekst ten może zabrzmieć tak jakbym pisał "część polskich erpegowców gra źle"; moim celem jest jedynie przedstawić subiektywny obraz specyficznych postaw i praktyk dla polskiego erpegowego fandomu. No dobra, wiecie że mi się nie podobają. Przejdźmy z tym do rzeczy.,.

Pominąłem przypisywanie banałów które właściwie dotyczą każdego zakątka erpegie na świecie (np.: rozumienie metagamingu oraz munchkinizmu, rola MG w grupie, olewanie zasad na rzecz fabuły). A jeśli ktoś w poniższej liście zauważy "Hej, to Jesienna Gawęda!" albo "Hej, to było w Graj Twardo! - tak bywa, Trzewiczek z Wickiem najwidoczniej naznaczyli polskich erpegowców.

sobota, 11 marca 2017

Urywki z Akcji #1 - Blades in the Dark

"Urywki z Akcji" to nowy zbiór wpisów blogowych na Allgemeine Festung. Jednym zdaniem: przedstawienie jednej czy dwóch sytuacji z niedawno poprowadzonej sesji. Albo plus drugie zdanie: na jednym czy dwóch przykładach przedstawienie "jak gra działa".

Debiutem jest przedstawienie przykładowego nietypowo wyglądającego "Zbierania Informacji"(eng.: Gather Information) w Blades in the Dark podczas przygotowywania do Score (czyli "Akcji"). Tamta scena przybrała nieoczekiwany obrót, ale wcale nic sztampowego w stylu "to teraz jest walka".

sobota, 4 marca 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja VIII

Dzień w którym poprowadziłem tę sesję był dla mnie pechowy z wielu innych przyczyn. Jednak dało radę poprowadzić tę sesję. Mimo wszystko, rzutem na taśmę tylko trzech graczy oraz ja. Pozostała miała ważne nieoczekiwane kryzysy rodzinne lub weterynaryjne... 

Swoją drogą, zmieniam koncept pisania raportów z sesji. Tym razem po prostu przedstawiam ciekawe sytuacje z sesji, plus standardowo "koniec sesji" wraz z uwagami do całości. Żadnego nudnego, mozolnego i nigdy nie czytanego ("przewijanego" kółkiem na myszy komputerowej) opisu krok po kroku co się zdarzyło na sesji.

niedziela, 26 lutego 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja VII

W ostatni czwartek znów prawie zagraliśmy w pełnym składzie. Prawie. Powróciła graczka grająca Invokerem, ale parę dni wcześniej innemu graczowi spaliła się karta graficzna. Tak bywa.

Nie spodziewałem się, że na tej sesji "de iure" uda mi się zabić postać gracza w Dungeon World. Niby realizacja ruchu Last Breath to aż/tylko 41,(6)% szans na śmierć BG, lecz w settingu "A Sundered World" wtedy i tak gracz ma do wyboru: postać "ginie" albo traci permanentnie coś istotnego (część ciała, moc, ekwipunek, cokolwiek rzeczywiście istotnego dla postaci). Kiedy postać jednak "ginie", istnieje w postaci grywalnej duszy i rzuca na +WIS ile zarobiła punktów Oblivion (1, d4 lub d6). Postać wykonuje tenże ruch/rzut co każdy Make Camp. Jeśli liczba punktów Oblviion dojdzie do poziomu wartości Wisdom, wtedy dusza postaci permanentnie ginie...

Swoją drogą, zaskoczyło mnie to iż właściwie postacie zdobyły niedużo XP, poza Pari (pomiędzy 2 a 5). Czyżby w końcu jest ten moment, w którym rozwój postaci zwalnia?

poniedziałek, 20 lutego 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja VI

Z dystansu, na tę sesję można spojrzeć jak na dwuetapową rozgrywkę, w której to właściwie "nic się nie działo" poza burzliwą dysputą o dalszych losach Drzewnych Piramid (stolicy cywilizacji drzewnych koboldów) oraz zasadzką kytherańskich łupieżców wraz z zupełnie nowymi metalowymi potworami. Ale właśnie - w obu scenach działo się dużo, pomiędzy nimi także coś w fikcji pojawiło się. A to było tylko dwieście minut sesji (nieco poniżej 3,5 h)...

Na tej sesji ostatecznie odsłoniłem docelowe Impending Doom ("nieuchronny mroczny finał/zguba") zagrożeń frontu kampanijnego. Może zbyt mocno zastosowałem Ruch Show signs of a approaching threat, aczkolwiek w końcu postacie w fikcji znają całościowy - choć jeszcze nie w 100% kompletny - pogląd na sytuację na Morzu Astralnym. W wersji TL;DR: "bohaterowie stoją przed perspektywą powstrzymania przyszłego Władcy Piekła, niedopuszczenia do zaistnienia astralnego techimperium porządku". Plus Ranger Sigi wie na kogo poluje - na latającego wilka tworzącego hordy "nieumierających", który będzie chciał zniszczyć zjawisko Zapomnienia w settingu (Oblivion). 

To na tej sesji padł pierwszy rekord XP - 11 XP zdobyte przez Sigi'ego!. Siedem porażek i te sprawy...

piątek, 17 lutego 2017

Mój styl RPG

Trzy lata temu popełniłem średniej długości wpis w którym rozwodziłem się jak to rzekomo nie miałem własnego stylu prowadzenia sesji RPG.

Napotykane co rusz w internecie dyskusje oraz wyliczanki czym jest dla kogo "Moje RPG" przypomniały mi, iż w sumie nigdy nie określiłem czym jest "Moje RPG". Nie nastawiam się na jakąś ideę erpegów (poza luźnym stanowiskiem "gramy razem w wymyślone środowisko oraz opowieść"), nie dążę do szlifowania jakiegoś sprofilowanego "Mojego Stylu RPG". Bycie fanem jakiejś gry zawsze wychodzi mi ledwo umiarkowanie: tak było z trzecią edycją D&D, następnie Wolsungiem, The Shadow of Yesterday oraz obecnie jest z Dungeon World. Najzwyczajniej staram się być otwarty na możliwie różne gry RPG - grać w coś dla wypróbowania, grać w to co lubię grać. "Mój Styl RPG" wychodzi więc czysto przypadkowo...

niedziela, 12 lutego 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja V

Doszedł do nas nowy, piąty gracz. Wybrał rasę Scion ("ludzkopodobny potomek bogów") wyróżniającą się nieskazitelną skórą "niepodatną na permanentne blizny" - jakkolwiek to kuriozalnie brzmi, co nie zabije postaci to "jej nie porysuje". Playbook tego gracza to Nomad - psionik podróżujący przez Astral, śledzący "zagięć" w przestrzeni. Dość powiedzieć, że jego najważniejszy podstawowy ruch Wrinkes in Space pozwala m.in.: na teleportowanie się na bliskie odległości oraz unikanie zagrożeń wynikający z wrogiego oręża na +INT, jeśli ma się punkty FOLD (oczywiście wszystkich podstawowych zastosowań są cztery). Kolejne trivia: sama obecność Nomada daje +1 do ruchu Undertake a Perilous Journey podczas podróży w niebezpieczne rejony Morza Astralnego...

Graliśmy jednak w kompozycji 1+4 - graczka zapowiedziała iż nie pojawi się wcześniej niż na siódmej sesji (za dwa tygodnie).

Swoją drogą, mimo poważnej obsuwy (czekaliśmy na jednego z graczy aż godzinę - miał alarm związany z domniemanym wąglikiem w kopercie w urzędzie) oraz mojego uporu aby nowy gracz odpowiedział na pytania startowe dopiero przy wszystkich (w sumie niepotrzebnie - nikt nie wtrącił żadnego "ale" podczas składania odpowiedzi), pozostałe trzy godziny na grę były zaskakująco intensywne oraz płynne.

wtorek, 7 lutego 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja IV

Na tej sesji w settingu "A Sundered World" kolejny raz byłem świadkiem jak ktoś w sposób konstruktywny, twórczo komplikujący sytuację na sesji (i wcale nie uprzykrzając wprost swojej postaci) otrzymuje mnóstwo punktów doświadczenia z powodu porażek na rzutach. Tym graczem był uczestnik grający Abraxem - prawie awansował o dwa poziomy w trakcie sesji ("prawie" - nie było w fikcji ruchu Make Camp po tym jak przekroczył wymagany XP do czwartego poziomu).I swoją drogą, sesja trwała trzy godziny, ale głównie dlatego albowiem były to trzy wyczerpujące i zarazem satysfakcjonujące godziny.

Tak, w Dungeon World między innymi rozgrywa się intensywne trzy godzinne sesje pełne fikcji - i to wcale na tych sesjach nie dzieje się mniej niż na mainstreamowych kilkugodzinnych posiedzeniach...

Tym razem na tej czwartej sesji nie było graczki - z przyczyn zewnętrznych musiała zrezygnować z uczestnictwa w tej sesji. Motyw przyszłej bogini wojny i słońca pojawi się później...

sobota, 4 lutego 2017

Krytyka starej szkoły grania

W dobie wzrastającej popularności tzw. Starej Szkoły Grania (odwołania do pierwszych gier RPG z lat 70. XX wieku) w erpegowej blogosferze chciałbym przypomnieć, iż ten sposób gry nie jest jakimś erpegowym objawieniem. Nie zrozumcie mnie źle - każdy lubi bawić się jak chce. Natomiast celem tej notki jest pokazanie, iż "Oldschool RPG" wcale nie jest pozbawione wad ani problemów, nie jest ono żadnym remedium na problemy przy stole gry. To po prostu starodawny sposób grania sesji RPG który z konkretnych przyczyn przekształcał się w inne pomysły na erpegowe hobby (to nie tak, iż jakiś SPISEG mainstreamowego njuskulla oraz korporacji zniszczył Old School!). 

Nie widziałem dawno jakiegokolwiek tekstu przeciwstawiającemu się zachwalaniu nurtu Starej Szkoły Grania, albo przynajmniej omawiającego problemy OS (jeśli już, to na wybranym erpegu na zasadzie "jak bardzo (nie)realizuje założeń Old School RPG"). Dlatego ten wpis traktujcie jako próba umieszczenia w Internecie właśnie tego głosu refleksji, głosu otrzeźwienia. 

środa, 1 lutego 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja III

Ta sesja tym razem wyszła. Trzecia sesja w kampanii w Dungeon World, settingu A Sundered World - czyli przygody czwórki bohaterów szukających odpowiedzi na ich pytania podczas eksploracji jakiejś dużej wyspy porośniętej dżunglą, w której to mieszkają cywilizowane drzewne koboldy oraz dzikie "adamantowe małpki z ośmioma łapami". Takie "poszukiwanie wspólnej tożsamości".

W pewnym momencie sesja przeciągnęła się (gracze - zwłaszcza dwójka - uparli się aby zabić przypadkowego potężnego upadłego Serapha); z drugiej strony mam poczucie, iż udało mi się uderzyć z grubsza w agendę wszystkich czterech postaci. To dobrze. W przeciągu tych trzech godzin sesji (dokładnie 190 minut) także sporo się działo. Dość powiedzieć, że postacie wpłynęły na rezonans wyspy - odtąd jest ona podatna na przemiany związane z żywiołem ognia.

sobota, 28 stycznia 2017

Grałem w Stars Without Number

Zebrałem się na podsumowanie kampanii (oraz swoich wrażeń z niej) w roli gracza, w Stars Without Number. To było jedenaście sesji w "dedeki w kosmosie" - erpega retro science fantasy fiction inspirowanego przez ruch OSR. Mimo podobieństw do staroszkolnych dedeków, ta kampania oczywiście nie była "oldschoolowym przeżyciem". Ba, porównując tę kampanię SWN z moją własną prowadzoną w LotFP, ta druga już prędzej przypominała Starą Szkołę...

Sama kampania to był proponowane w podręczniku swobodne awanturnictwo, w którym to postacie wybierały spośród proceduralnie generowanych questów oraz okoliczności. Sama podróż przez niebezpieczne tereny (np.: po planecie) oczywiście zawierała losowe encountery. Cały dostępny do eksploracji świat także był proceduralnie generowany.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja II

Podczas drugiej sesji w kampanii w Dungeon World (oficjalnym settingu A Sundered World) właściwie to doszło do uzupełniania światotworzenia o obszar lokalny - najbliższe wyspy. Z jednej strony była to merytorycznie konkretna sesja w oparciu o którą bohaterowie już wiedzą gdzie co dryfuje po Morzu Astralnym, "wiedzą gdzie jest przygoda". Z drugiej strony była to bardzo chaotyczna z mojej strony sesja, która zdążyła mnie zmęczyć w ledwo trzy godziny. Sprawie nie pomagał fakt, iż dopiero co wtedy zacząłem zdrowieć (prawie cały tydzień oprócz poniedziałku na L4...) Graczka grająca Sharą także nie była w najlepszej dyspozycji, co będzie widać po aktywności Shary (a raczej  - jej braku) w tym raporcie...

sobota, 21 stycznia 2017

[Burning Wheel] Płonąca Kampania Od Nowa - cz. 6

Sesja rozegrana 18 stycznia (środa). To już szósta sesja w kampanii w Burning Wheel,  Dobijamy do wstępnie planowanego półmetka kampanii (sześć do 12 sesji). 

Ta sesja była o tyle problematyczna dla prowadzącego, albowiem zaledwie dwa dni przed sesją okazało się że jeden z graczy (grający kransoludem Ulfarem) nie stawi się na sesji. Kłopot polegał na tym, iż to jego postać zamierzała wrócić się do warowni Vinclair celem dobicia towarzyszy z oddziału, wraz z planem zaangażowania w to co najmniej jednej postaci (elfki Calithidien) i potencjalnie właściwie także kapłanki Lilian (było nawet umówione w rozmowach międzysesyjnych - "w trakcie odbijania krasnoludów Orvas ma okienko aby zrobić coś dla siebie"). Wyszło jak wyszło...

...czyli sesja, po której prowadzący sam przyznał iż nie miał częściowo kontroli nad jej przebiegiem ("dziko wyszła"). Nie w rozumieniu mainstreamowym "kontroli", lecz pod kątem pilnowania się wszystkich Beliefów oraz Instinctów trzech istniejących na tej sesji postaci.

środa, 18 stycznia 2017

[Dungeon World] Rozbity Świat - Sesja 0 oraz Sesja I

W ostatni czwartek (12 stycznia) rozpocząłem prowadzenie nowej kampanii - w setting A Sundered World, czyli mój powrót do Dungeon World. W telegraficznym skrócie - wyobraźcie sobie dedekowe planarne uniwersum w którym to doszło do Rozbicia Świata (Sundering - wszyscy bogowie i ich domeny giną, cały świat rozdziera się na wyspy), a wszelkie plany rozlewają się po pozostałości. Jest tylko Otchłań którą okala Wir (Maelstrom) burzowy, a wokół której orbitują poszczególne wyspy (fragmenty planet, kontynentów, ale i szczątków bogów, wielkich miast i statków, mitycznych bestii, Tarrasque, etc.). Nie ma dnia i nocy (cały czas mniej więcej jasno), pomiar czasu jest subiektywny, każdy może "latać" po Morzu Astralnym (otacza wszystko) a nawet istoty niegdyś wodne wciąż "pływają" jak gdyby nigdy nic... 

Ten tekst blogowy to zapis z sesji organizacyjnej "zero" oraz pierwszej sesji trwającej dwie godziny. To wszystko odbyło się w jednym terminie - spędziliśmy ze sobą co najmniej 250 minut (ponad cztery godziny).

wtorek, 17 stycznia 2017

[Burning Wheel] Płonąca Kampania Od Nowa - cz. 5

Sesja z 13 stycznia ("piątek trzynastego") w Burning Wheel edycji Gold. Graliśmy niespełna 4,5 godzin - co najmniej 250 minut - bez gracza grającego Lilian (nie mógł dotrzeć na czas).

Mimo początkowej zwiechy w związku z pytaniem "to kto może przebywać na dworze wicehrabiego w twierdzy?" (okazało się, że całkiem sporo przedstawicieli różnych zawodów), to sesja poszła całkiem sprawnie, płynnie, oczywiście dalej gęsta od interakcji w scenach. Nawet przez ostatnie 1,5 godziny nabrała emocjonującej i żwawej dynamiki (Duel of Wits, a później przeszukiwanie budynku sierocińca i drama z wiedźmą). Dość powiedzieć, że strukturalnie mieliśmy dwie bardzo długie sceny...

sobota, 14 stycznia 2017

Nie gramy kampanii kilkoma kolejnymi postaciami

Podczas lektury forum oficjalnego Burning Wheela (w tym raportów z sesji oraz anegdot dotyczących grania długich kampanii) natknąłem się na zjawisko zmieniania postaci graczy w trakcie bieżącej kampanii. Nie nawet z powodu jej śmierci, co zwyczajne zrealizowanie agendy Bohatera Gracza z poczuciem "moja postać spełniła się/moja postać nie ma już odniesienia do wspólnie prowadzonej fikcji".

Rozgrywka polegająca na wspólnym tworzeniu opowieści, budowaniu i zmienianiu świata kawałek po kawałku - czasem ze zmienianiem "narzędzi" jakimi są w BW postacie graczy.

I wiecie co? Przypomniał mi się zasadniczy kontekst Transcendencji (osiągnięcie doskonałości w jakiejś zdolności poprzez wyrzucenie rezultatu "+7" w konflikcie) w The Shadow of Yesterday.

wtorek, 10 stycznia 2017

RPG Online na Facebooku - już od dwóch lat

Dokładnie rok temu, 10 stycznia 2015 roku założyłem grupę na FB "RPG Online" jako miejsce do zgłaszania rekrutacji do swoich sesji RPG przez Internet (tudzież zapytań o te sesje). Obecnie liczy ona 1217 użytkowników.

To jest przyrost o 735 użytkowników grupy w przeciągu ostatnich 12 miesięcy (482 -> 1217). Nie spodziewałem się aż tak znaczącego przyrostu popularności mojego erpegowego zakątka na Facebooku. W połowie ubiegłego roku RPG Online zdążyło doścignąć swojego starszego konkurenta, czyli grupę "Gry Fabularne Online".

niedziela, 8 stycznia 2017

[Burning Wheel] Płonąca Kampania Od Nowa - cz. 4

Czwarta sesja w kampanii w Burning Wheel, która odbyła się 4 stycznia. To była organizacyjnie dość problematyczna sesja ze względu na to, iż praktycznie przez drugą połowę sesji jeden z graczy (grającego Lilian) nie mógł pełnoprawnie uczestniczyć w sesji; zaliczył wtedy tylko Trait Vote. Dlaczego? Otóż jeśli jest "w terenie" w okresie wyjazdu do pracy to najlepszy internet ma na zewnątrz przy ścianie budynku, grając i komunikując się z nami poprzez tablet. A jak kto pamięta, od 4 stycznia 2017 roku pogoda zaczęła poważnie się psuć, zaś rzeczony gracz miał u siebie opady gradu...

Niestety, to rzutowało na przydział spotlightu na sesję - to, iż z tego powodu na pozostałą dwójkę graczy (zwłaszcza jedną osobę - grającą Calithidien) przypadło niewiele czasu na grę przez pierwsze 100-110 minut sesji. To stąd później w tekście oraz w protokole z sesji wychwycicie np.: niską aktywność Calithidien. A skąd w ogóle taka dysproporcja powstała? Albowiem pechowy gracz z gradem wymusił na prowadzącym skupienie się na nim (i w rezultacie na drugim graczu, grającym Ulfarem) tak długo, dopóki cała długa scena się nie skończy i "póki może wytrzymać na dworze".

Z drugiej strony, w końcu udało się popchnąć czas w fikcji - póki co o "aż" cztery dni.

sobota, 7 stycznia 2017

Podsumowanie kampanii erpegowców w roku 2016

Popytałem się swoich dobrych znajomych z sesji RPG, zebrałem ich wypowiedzi o tym, jak im minął erpegowo rok 2016. Teraz możecie poczytać o ich zmaganiach, sukcesach i porażkach z kampaniami erpegowymi. Poczytacie zarówno o mainstreamowych standardach (np.: SotDL, Savage Worlds, Zew Cthulhu, Pathfinder), jak i o poszczególnych indie-RPG, wliczając gry na silniku Powered by the Apocalypse. Sesje “przez internet”, jak i przy fizycznym stole.

środa, 4 stycznia 2017

Jeden z powodów dlaczego RPG wygląda jak wygląda

Niespełna miesiąc po wpisie Zegarmistrza na temat "umierania RPG" (zgadzam się z samym spostrzeżeniem o toksyczności hobbystów, nie do końca z konkluzją "RPG umiera") spostrzegłem coś zasadniczego. Tak prostego, iż brzmi ono jak Top 1 Banałów Roku 2017 na Allgemeine Festung. Próba odpowiedzenia na zagadnienie dlaczego środowisko oraz ryne(cz)ek RPG wygląda jak wygląda. 

Zwróćcie uwagę na rozmaite próby wytłumaczenia "czym jest RPG?", w internecie czy podczas rozmowy w twarz z osobami dopiero wchodzącymi do hobby. Często te definicje mówią "w RPG można zagrać we wszystko, jest swoboda działań, nic ciebie nie ogranicza jak w grach wideo czy w planszówkach; to kwestia wyobraźni (i dobrego MG)".

A zgadnijcie co potem się dzieje? Sesje w których Mistrz Gry uprawia railroading, "ustawia i naprowadza" graczy i ich postacie; generalnie gra się w sztywnych ramach narzuconych przez jednego człowieka. 

niedziela, 1 stycznia 2017

Podsumowanie RPGowe roku 2016

Minął rok 2016, kolejny rok erpegowo udany dla mnie. Może nie nabiłem do licznika tylu sesji co poprzednio (prawie setka w porównaniu do 122 sesji w 2015 roku), lecz nie o to mi chodziło w ubiegłym roku. W międzyczasie zdążyłem porzucić prowadzenie bloga (w maju) i mimowolnie do niego wrócić (przełom października/listopada) jednak średnio dbając o niego.


Wciąż poznaję kolejne erpegi, nadrabiam zaległości (¿que Burning Wheel?). Rekordów nie było, albowiem wcześniej rok 2015 wyśrubował ich aż nadto. Nadal prowadzę kampanie które są kończone i domykane jakimś zakończeniem, nadal jako gracz uczestniczę w rozgrywkach które nie rozsypują się po zaledwie paru sesjach.

Jednak najpierw zacytuję sam siebie z ubiegłorocznego wpisu: