wtorek, 2 stycznia 2018

Przegląd Twierdzy Powszechnej - 12/2017

Erpegowe podsumowanie roczne to jedno, natomiast w tej notce przybliżę grudzień roku 2017. Ostatni miesiąc minionego roku stanowił u mnie głównie kontynuację kampanii w Burning Wheel (kolejne cztery sesje), a także rozpoczęcie drugiej w Blades in the Dark jako gracz. Właściwie to rozwijam swoje hobby głównie poprzez granie - nic ponadto nie przeczytałem nowego (poza otrzymaniem kolorowego pdfa OH&ET oraz lekturą Afterbomb: Madness drugiej edycji).

Hobby moje trochę jednostajne się zrobiło, zwłaszcza przy braku sesji w Maga: Wstąpienie. Z drugiej strony, zagrałem w sumie sześć sesji w grudniu - czyli całkiem w porządku.

Blades in the Dark

Rozpoczęliśmy kampanię, rozegraliśmy póki co dwie sesje (następne 3 lub 5 stycznia). Ustaliliśmy, że zagramy typem ekipy "The Shadows", a konkretnie nastawionych na napady oraz włamania. Czyli "The Gloves", nominalnie grasujący po dzielnicy Nightmarket, z kryjówką w Six Towers w jednej z piwnic porzuconych domów. W samej drużynie jest trójka postaci:
  • Amir "Cinnabar" Roshan, the Cutter, iruviański (śniady) były najemnik walczący w Wojnie Zjednoczeniowej
  • Kobb "Nail" Bowman, the Spider, lokalny (Akorosi) dziennikarz z powiązaniami akademickimi z Chartertall
  • Morian "Raven" Vale, the Lurk, zamaskowany były szpieg ze służby Cesarstwu. 
"The Gloves" składa się z ekipy byłych profesjonalistów, stąd też startowa reputacja "Professional". Przez te dwie sesje jednakże "Rękawice" wykazały się spektakularną kradzieżą pewnej skrzyni z okultystyczną zawartością, zakończoną spaleniem parostatku "Mgielny Ogar", rozwścieczając tym samym przywódczynię "mgielnych" przemytników, Margarete Vale. Druga sesja to spełnianie zachcianki pewnego demona, który chciał, aby przyniesiono mu trzy oznaczone ciała studentów. I dostał je.

Z tym, ze w wyniku tego spektakularnego Score nr 1 (a takze bonusów do Heat za wojnę z The Fog Hound i "uwikłanie się w ciała" w ramach Score nr 2), tzw. Wanted Level wzrósł do poziomu pierwszego. "Rękawiczki" są na cenzurowanym...

Gram iruviańskim Amirem Roshanem. Postanowiłem raz jeszcze spróbować zagrać jakimś "typem wojownika" (zauwazyłem, że rzadko nimi gram od paru lat...), dając raz jeszcze szansę konceptowi, który może przypominać Egzekutora z AW. Mam w zamiarach dodać głębię do postaci: dążenie do tego, aby ponownie czuć się "człowiekiem na właściwym miejscu" w Doskvol. 

Ciekawostka: każda z postaci wybrała taką swoją specjalną zdolność, która pełni rolę "supportującą": Cinnabar ma Bodyguard (+1d do Resistance Roll podczas ochrony członka drużyny, a także +1 Effect do zbierania informacji odnośnie aktualnych zagrożeń), Nail wziął Foresight (Dwukrotnie, na sesji może pomóc innej postaci w jej Action Roll bez płacenia za to punktu stresu), zaś Raven ma Expertise (kiedy ekipa wykonuje zespołową akcję na Prowl,. wtedy Raven płaci maksymalnie jeden punkt stresu w rezultacie gdyby doszło do nieudanych rzutów u członków zespołu). 

Burning Wheel Gold

Rozegraliśmy w sumie dziesięć sesji, niestety ta dziesiąta okazała się efektownym, ale finałem. Ostatnie dwie sesja to dwa starcia z elfami - obrona osady Whitewood, a potem zasadzka nieopodal innej osady Greenwood. Z tych batalii lord Adolin wyszedł jako pogromca elfów, zaś Leshrack wykrwawiając się na śmierć od strzały z elfiego łuku...

Z jednej strony dziesięć sesji zawiera się w satysfakcjonujący minimum jakie chciałem poprowadzić na kampanię. Z drugiej strony czuję lekki niedosyt, że nie udało się dociągnąć przynajmniej do 12-14 sesji. Liczyłem na wyrównanie rekordu długości kampanii (17 sesji w sandbox w LotFP). Niestety, syndrom "brakującego gracza" nie mógł być wiecznie zbywany.

Ze skryptowych zaawansowanych mechanik konfliktów przerobiliśmy: dwukrotnie Duel of Wits, raz Range & Cover. Plus dość liczne Bloody Versus jako szybsze niejednoznaczne rozstrzygnięcie istotniejszych walk

Zamierzam kiedyś poprowadzić drugą kampanię w Burning Wheel (wiem do kogo uderzać), lecz póki co chcę odpocząć od prowadzenia BW. Przede wszystkim chcę zebrać więcej nowych pomysłów na propozycje startowych sytuacji (od których zaczęlibyśmy "sesję zero"), albowiem formuła "najeźdźcy podbijają upadłe państwo" została wyczerpana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz