sobota, 20 czerwca 2020

Feedback z Czasu na Przygodę Online

Fajną i ciekawą sprawą odnośnie codwutygodniowej inicjatywy Czas Na Przygodę Online jest to, że organizatorki starają się zbierać ankiety odnośnie tego jak sesja poszła: od graczy i od prowadzących sesję. Oczywiście są one anonimowe. Dla mnie to okazja aby z dala od mojej głosowej prezencji online poznać to, jak mi poszły sesje... Odkąd w grudniu wróciłem do swojego hobby, to w sumie prowadzę głownie garstce stałych osób plus pojedyncze które dochodzą. Tzw. "opinia z zewnątrz" jest ważna.

W wersji TL;DR: Średnia ocen to 3,5, w skali 1-5. Takie 7/10. 

Niżej moja próba analizy tych kilku opinii jakie otrzymałem z poprowadzenie trzech całkiem różnych sesji.

1) The Streets of Marienburg (World of Dungeons hack)

Feedback po tej sesji (2 z 3 graczy):
Jeden bawił się dobrze, bo wystawił ocenę sesji na 4, tak samo jak prowadzenie.
Drugi był bardziej krytyczny. Pozwolę sobie przekazać jego komentarz.
" Mistrz gry nie zapewnił graczom komfortu wejścia w świat gry. Bazował na wysłaniu podręcznika i zakładał ze to wystarczy. Wstęp był bardzo chaotyczny, gracze byli zagubieni. Skupił się na jednym graczu, który ewidentnie ogarniał klimat, zasady etc. "
Po tej sesji czułem się ambiwalentnie. Z jednej strony mimo wszystko sesja jakoś wyszła, gracze powiedzieli mi wprost że doceniali że nie starałem się ich udupiać na siłę, skoro praktycznie co drugi rzut to był 10+ (sukces bez jakichkolwiek konsekwencji, komplikacji czy kosztu), zaś praktycznie nie było żadnych "6-". Stąd też ta sesja trwała naprawdę krótko, do 2 h, odliczając czas na tworzenie postaci.

Z drugiej strony, czwarty uczestnik (graczka) zdążyła się przestraszyć po 40 minutach tworzenia postaci, a dokładnie tego że 'nie wiedziała czy ma optymalizować postać czy nie". Mimo tego, że TSoM zakłada losowanie sześciu atrybutów, a później wybór nie-ludzkiej rasy bądź ludzkiej rasy z narodowością, jednej z ośmiu Karier oraz startowej zdolności i umiejki Plus ekwipunek. OK, to trochę jest elementów, jednak zostałem wtedy zaskoczony tym że do takiej gry (emulującej old-school w PbtA) musiałbym stworzyć gotowe postacie graczy...
 
Ten zacytowany komentarz. Mogła mnie zbić z pantałyku ta ucieczka graczki, plus faktycznie nie podszedłem do wyjaśniania całego uniwersum Starego Świata łopatologicznie; może tego ów gracz potrzebował? Pytałem się w trakcie sesji czy coś jest zrozumiałe, zachęcałem do składania mi pytań, nie tylko odnośnie reguł. Przyznam że nie przepadam za 30-60 minutowym wstępniakiem monologiem z drobiazgowymi opisami w świecie. 

To skupienie się "na jednym graczu" chyba wyszło mi mimochodem, bo rzeczywiście "dłużej" rozmawiałem z nim za każdym razem kiedy coś się o mnie pytał. Ot, wcześniej się znaliśmy, ten gracz jako jedyny starał się ogarniać grę i kooperować ze mną. Niemniej starałem się przeskakiwać ze spotlightem na całą trójkę, dla każdego osobno. 

Reasumując, musiałbym poznać feedback kogoś kto obserwowałby całą tę sesję: niestety nie było takiej osoby na miejscu. Nie jestem w stanie zweryfikować na ile to faktycznie moje błędy, a na ile inne czynniki, a na ile percepcja i oczekiwania opiniującego...

2) Lady Blackbird

2 na 5 graczy wypełniło ankietę.
przekazuję wyniki z ankiety. Dwóch Twoich graczy ją uzupełniło i ocenili średnio sesję, jak i prowadzenie na 3,5.
Jeden z nich zostawił komentarz.
"  Mnie osobiście denerwowało ciągle pojawiające się słowo fikcja - razem z brakiem interakcji w drużynie, ale na to Mistrz nie do końca ma wpływ "
Faktycznie wtedy jakoś mogłem nadużywać słowa "fikcja". Kiedy używałem tego słowa, miałem na myśli współtworzoną opowieść, świat, sytuację i jej składowe. Ktoś bez tego "narratywistycznego" kontekstu mógł faktycznie poczuć się jakby "to było na niby". Łapię się na tym, że potrafię monotonnie używać jakiegoś słowa, zafiksować się na nim...

Co do braku interakcji w drużynie, pozwolę że opowiem jak to było w ogóle w drużynie:
  • Wszystkie gotowe postacie obsadzone.
  • Najbardziej wokalną i aktywna osobą okazała się graczka grająca goblinem pilotem Snarglem; sama graczka przyznała że nie chciała wybrać Lady Blackbird aby mimochodem nie zabrać 100% spotlightu.
  • Faktycznie brakowało szczególnych interakcji, mimo moich kilku uwag w trakcie gry na temat Kluczy oraz to co one znaczą (te Klucze zawierają agendę wobec konkretnej innej postaci). 
  • Cyrus Vance chyba był najbardziej blado grany ze wszystkich.
Dodajmy to że praktycznie tylko jeden rzut w grze się nie udał: próba oszukania barmana Yabby w Nightport odnośnie tego co Cyrus Vance przewozi z Elizjum. Myślę, że gdyby do nieudanych rzutów dochodziło częściej niż raz na 145 minut tej krótkiej sesji, to przynajmniej jeden czy dwóch graczy obudziłoby się...

3) Burning Wheel - oficjalny scenariusz Trouble in Hochen

O tej sesji zdążyłem coś napisać, dlatego tutaj skupię się na samym udzielonym mi feedbacku.
Tylko jeden z Twoich graczy uzupełnił ankietę i nie zostawił żadnego komentarza. Ogólnie sesję ocenił na 4, a prowadzenie na 3.
Przypomniałem sobie moment, w którym jak zastosowałem technikę "pytania się gracza o element świata", to ów gracz odpowiedział mi że "to zadanie Mistrza Gry". Dotyczyło ono szczegółów pewnego powszechnie wyznawanego bóstwa Tudoma.

Coś w tym jest, że faktycznie samo moje prowadzenie jest średnie, a moje sesje wychodzą głównie dlatego ponieważ staram się nie odwalać nie wiadomo jakich rzeczy, rekwizytów z kisielami czy kontrowersyjnych rzeczy, zamiast tego spróbować pokazać grę "by the book". Staram się nie być "silnym MG", zostawiam relatywnie sporo miejsca dla graczy, ale z drugiej strony też nie bawię się w kwieciste opisy czy wokalne przyspieszanie czy spowalnianie tempa. Nie bawię się w "interwencje prowadzącego" w reguły, rozstrzygnięcia czy jakieś podmienianie rzeczy 'dla dobra fabuły"...

Podsumowanie

Jak TL;DR, te zdawkowe oceny wskazują na średnią 3,5, ze wskazaniem na "prowadzenie mocno średnie, ale same sesje umiarkowanie lepsze".

Spodziewałem się tego rezultatu, "prowadzącego nieco powyżej średniej", aczkolwiek w kulturze oceniania w dobie Internetu oraz gier wideo, trzeba wziąć pod poprawkę zjawisko inflacji ocen: to jest, "obecna 9/10 to zaledwie dobra, poniżej 8/10 to nienajlepszy produkt". 

Z drugiej strony, opinia zaledwie pięciu osób (na 12) to dalej statystycznie mało. Ledwo widać jakąkolwiek tendencję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz