poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Arsenał z pól Nordalii #2

Druga notka z cyklu o uzbrojeniu wojsk wanadyjskich w Wolsungu. Tym razem na ruszt wziąłem wszelkiej maści pojazdy bojowe powstałe w Europie do 1939 roku. Transportery opancerzone, samochody pancerne, czołgi, tankietki, artyleria samobieżna oraz niektóre przykłady pojazdów innego typu. Niszczyciele czołgów nie zmieścili się w tej liście (seryjnie zaczęto je produkować dopiero w 1940 roku), a i tak dla laika to po prostu "czołg z większą armatą i nieruchomą wieżą". W wielu sesjach może pojawić się motyw pojazdu wojskowego jako Gadżet pełniący ważną rolę w fabule bądź będący dekoracją na sesji RPG.


czwartek, 21 kwietnia 2011

Arsenał z pól Nordalii

Garść propozycji, jak przenieść bronie stosowane w I i II WŚ (czyli także w Wielkiej Wojnie w Wanadii) do Wolsunga w postaci Gadżetów. Nie jest to szczegółowe odwzorowanie każdego modelu z osobna (napiszę wprost: mechanika Wolsunga jest zbyt ogólnikowa, by coś takiego było możliwe), zresztą byłoby to lekko bezcelowe. Co z tego, że jeden Dżentelmen strzela z PPsz-41, a drugi z MP-40, skoro oba egzemplarze to pistolety maszynowe służące do tego samego celu w boju, prawda? Nie uwzględniłem broni rakietowej (wszelkie Raketenwehrfery Panzerschrecki oraz Bazooki zostały wyrzucone), bowiem uznałem że wprowadzanie tak zaawansowanej broni byłoby lekką przesadą. Spotkałem się gdzieś z opinią, iż nawet krótkie bronie automatyczne "nie istnieją", bo "na zombiaka to nie działa".


piątek, 15 kwietnia 2011

"Kastowanie fajerbolli i dlaczego mnie to wkurwia" - kontropinia

Postanowiłem zebrać swoje komentarze oraz całościową opinię o notce Darcane'a na jego blogu w tym jednym miejscu. Dyskusja rozgorzała w komentarzach pod wpisem Redaktora Radia 404 oraz na Bagnie. Odniosę się do całej treści do Darcane'a.



niedziela, 10 kwietnia 2011

Wolsung na służbie #16 - Partia do partii, a uzbiera się wojenka...

Trzecia kampania wolsungowa nie ustaje. Tym razem w gronie pięciu osób, w tym jednej która doszła dopiero po godzinie od umówionego czasu (akurat na początek pierwszej konfrontacji). Przez ostatnie 2-3 sesje nie ma tylu niespodzianek przed sesyjnych, że trudno mi coś pisać przed samą relacją z sesji. No dobra, pewien powtarzalny fakt już jest: od jakiegoś czasu Tymbark "sponsoruje" nasze sesje (napoje z logiem Tymbark popijane na sesji). To jednak nie kryptoreklama, tylko przyzwyczajenie. Co tu się dziwić: kolejna sesja RPG z rodzaju "politycznych", gdzie konfrontacje są tylko integralnym i ważnym dodatkiem do akcji.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

The Battle for Wesnoth - recenzja

Dzisiaj rozpocząłem kwiecień na Polterze od napisania recenzji o grze The Battle for Wesnoth. Wyszło z tego osiem tysięcy znaków, które dzięki współpracy z Anią "Amanea" Ługowską zostały drastycznie poprawione. Ocena może wydać się nader optymistyczna, acz u mnie taka maniera: ocenę od 8.5 wzwyż daję naprawdę dobrym grom, a poniżej 5 czymś co jest chłamem (gorszym lub znacznie gorszym).


The Battle for Wesnoth - recenzja