poniedziałek, 14 lutego 2011

Czołgi w zimie - ZjAva zaliczona.

Druga edycja Zimowej Jazdy Avangardowej zaliczona przeze mnie, w godzinach od 10:20 w sobotę do... 17:20 w niedzielę. W przypadku tego typu notek lać wody nie lubię, więc wprost napiszę, że - uogólniając - konwent mi się podobał, a jedynie w środku nocy oraz podczas pojedynczych paru godzin (na oczekiwanie na prelekcję/sesję) nudziłem się. Podczas tych obu dób nie spałem, niepotrzebnie tachałem za sobą wielką torbę na kółkach (no dobra, przez rwane 30 minut pryzmyklałem oczy siedząc na krześle. Ale nie straciłem przytomności). Poznałem nowych ludzi, etc. [wycięte przez autora wpisu]

Jak zmarnowałem spędziłem czas?
Sobota:
11-15 - sesja RPG w Wolsunga "Technokraken negocjuje" Jacka "Cooperatora Veritatis" Radzymińskiego
16-17 - prelekcja "Nieletni bohaterowie" Jana "Wędrowycza" Jęcza
18-19 - prelekcja "Czy jak twoja postać grzeszy, to ty też?" Krzysztofa "Khaki" Baranowskiego i Diakona Marka
20-21 - debata wydawców "RPG a rok 2010" od Stowarzyszenia Avangardy
21-22 - gra w 51st Stan w Games Room
23-00 - "Nocne Polaków Rozmowy" (czyli żarcie za darmo)
Niedziela:
00-01 (?) - gra w jakąś planszówkę
01-04 - wysłuchiwanie dwóch MG zmęczonych prowadzeniem 8-12 sesji w Wolsunga (i nie tylko) w przeciągu dwóch tygodni.
10-11 - prelekcja "Erpegowy Dr. House" Krzysztofa "Khaki" Baranowskiego
13-17 - sesja RPG w D&D Essentials (czyli "4.5") u Zsu-Et-Am'a

Czyli 2 sesje RPG w 26 h, a tak dawno nie miałem tak dobrego bilansu RPGowego, a czysto teoretycznie mogłem wcisnąć w to jeszcze trzecią. Obie sesje mi się podobały, a świeczki okazały się niepotrzebne. Szeryf Forum Poltera zademonstrował D&D "4.5" na zmywalnej planszy w kratkę, czyli "klasyczna rozgrywka która pokazuje wprost, że chodzi o walkę jak w grze komputerowej".A u "Technokrakena"? Parociuchcia Gry nie miał okazji wyróbować swoich trzech technokrakeników w finale, bo jeden szybko został zdjęty, a moja postać granatem zniszczyła pozostałe.

Mogłem jednak jeszcze lepiej zorganizować czas, a spoglądając na tą rozpiskę wnioskuję, że parę godzin umknęło na prokrastynacji po korytarzach. Ze znanych mi nicków i nazwisk grałem (w RPG) z: Squidem, AGrzesem, Vindrealem, Zsu, Cooperatorem, Lasardem i kilkoma innymi osobami; łącznie sześć nowych osób do "statystyk" graczy z którymi grałem w RPG. A ile poznanych w ogóle? W sumie, doszło jeszcze parę osób.

Miniflejm na "Erpegowym Dr. House'ie" (w obronie Jacka) wywołany, Jade parokrotnie przytulona, ZjAva II do odhaczenia.

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że się podobało.

    W imieniu orgów dziękuje za relacje.

    MaWro

    OdpowiedzUsuń