niedziela, 6 lutego 2011

Wolsung na służbie #10 - Jest inflacja! Wartość Jokera maleje!

Po dwóch tygodnia przerwy ponowne wznowienie sesji, choć luty nie będzie miesiącem regularnego rozgrywania przygód w jednym składzie z powodu choćby ZjaVy (12-13 lutego). Poza kilkuminutowymi komplikacjami nie było większych problemów, dołączył nowy gracz ,a godzinę spędziliśmy na doszlifowaniu nowej postaci i króciutkim skonsultowaniu możliwości postaci z innym graczem. Żadna Dama jednak nie przybyła. A tylko: elf Ryzykant, który formalnie jest biznesmenem, lecz nocami włamuje się i okrada Złych Bogaczy.


---------------
Trzej Dżentelmenowie wyruszyli z Cahoroa, koniecznie z całym wozem laleczek ("dupereli szangijskich") będących artefaktami z ukrytą mroczną mocą. Wokół wozu latał oswojony przez nich Rok. Tekdyssburg był przystankiem w powrotnej podróży do New Ness. Na miejscu tłumy ludzi wystraszyły się na widok Roka, na tyle, że ostał się jedynie Czwarty Dżentelmen.

Wielki Ptak przyciągnął uwagę "bohaterów" chcących uratować Tekdyssburg. Niejaki Kapitan Winlandia oraz dwóch jego pomagierów wzbili się wiwernami by dopaść Roka, a kilku ich popleczników starało się przeszkodzić BG przy ziemi. Szybko okazało się, że bohaterowie stali się znacznie większym zagrożeniem niż same ptaszysko. Kolejne wiwerny popleczników "Kapitana" rozbijały się, statyści powalani przez balustrady, aż zostali ochlapani piwem braudeńskim z cysterny nad nimi. A Główny Przeciwnik konfrontacji? Jego wiwerna została rozbita, umykając przed rozpędzonym pociągiem, przelatując przez stodołę, mimo wcześniejszej próby zadławienia postaci gazem łzawiącym.

Pokonany Kapitan Winlandia zdradził, że pracował na zlecenie Josefa Tomassona (prezesa cechu handlowego w New Ness) w celu złapania Roka i/lub pojmania Dżentelmenów. Przy okazji wyszło na jaw [testy Okultyzmu], iż "duperele szangijskie" są rezerwuarami mocy potężnego mrocznego przedmiotu stworzone w celu rozładowywania gromadzącej się energii w Artefakcie Głównym. Cały wagon laleczek nasączonych magią wysłano do biura RTKA w New Ness, a BG wyruszyli do Miskatonic całą sprawę rozwiązać, bowiem wmieszany w ten okultystyczny proceder był prof. Schwarz wykładający w Uniwersytecie.

Głównie za inicjatywą włamywacza Ausiena, Dżentelmeni włamali się przez komin i szyb do mieszkania "Czarnego Profesora". Po krótkim rekonesanie i przybyciu żony drużynowego Duchownego w celu wsparcia w przeszukiwaniach, doszło do walki ze strażnikami domu. Dwie zbroje-duchy oraz imp. To był festiwal niesamowitych zdarzeń (m.in. 5 Jokerów w jednej konfrontacji walki). Pierwszy Blaszak po piruecie zadajacym po siniaku wszystkim, po eksplozji drzwi przez Godiego zderzył się z ścianą, która okazała się wrotami do Astralu. Mimo wyssania z niej energii, ściana przyciągała Zbroję, a po zjawisku histerezji, dżentelmen Dachmann otworzył księgę która wessała przeciwnika. Drugi duch w zbroi wessany został również, ale tym razem przez pewne drzwi. Imp ugryzł gnoma z wielkim mieczem, wypchnął Dachmanna przez okno, ale moja postać strzeliła w sufit, z którego wysypało się mnóstwo rzeczy, a także diabeł purgatoryjski z trinitrotoluenem, który wysadził w powietrze impa, przy okazji zapadając się w zapadnii w podłodze.

Dżentelmeni odkryli źródło mocy dla "dupereli szangijskich" schowane w schowku na miotły. Okazał się nim pewien puchar z cieczą, zakryty specjalnym prześcieradłem w celu zatrzymania zawartości w środku i powolnego wypromieniowania thaumów ze środka (stąd aktywność magiczna laleczek). Postacie wyruszyły porozmawiać z prof. Schwarzem na Uniwersytecie, by przestał rozrzucać laleczki po cywilizowanej części Winlandii i miast tego kierował je na jakieś pustkowie. Na miejscu dopiero odznaka RTKA Wotańczyka pozwoliła na uzyskanie informacji, gdzie znajduje się podwładny "Czarnego" (dr Zauber; obaj są krasnoludami). W gabinecie doktora Z. panwoała ciemność, a sam naukowiec duszony przez Niewiadomo Co ledwie wykrztusił miejsce przebywania prof. Schwarza. Szybko uczony został powiadomiony o niebezpieczeństwie ze strony jego pracownika, a elf włamywacz zyskał okazję do złapania kilku artefaktów [+2 do Bogactwa do sesji].

Finałem okazał się spór z dwoma cieniami, które podduszały dr Zaubera. Kusiły one "lepszym żywotem jako cień i zyskaniu władzy", lecz bohaterowie stawiali czoła temu, przy okazji przekonując o lepszości życia jako ktoś materialny czy błyskania fleszem/światłem z dziurawej ściany czy to rozbiciu ściany przez parocyklistę testującego obok nowy technomagiczny sprzęt motorowy. Elf zdołał się przekonać, lecz nie reszta BG. Wotańczyk użył argumentów o rodowitej Wotanii (krajobraz, nowy sterowiec; w ilustracjach i wyrywkach gazet). Cienie zostały odparte, a na tym sesja się skończyła.

---------------------
Osobiście to miałem kiepski dzień dzisiaj, otrzymałem 4 PD. Sesja trwała 4,5 godziny, a użyto łącznie 8 Jokerów. Nierzadkie były licytacje sięgające powyżej 30 w wyniku, a raz gracze przewyższyli 63-ką nad 58-ką MG. Trochę tylko wizerunek Miscatonic zbyt pulpowy, bowiem to było miejsce już z zewnątrz wyglądające jak najupiorniejsze z upiornych uniwersytetów, a spodziewałem się (jak i Jacek) typowo wyglądającego uniwersytetu z mrocznymi tajemnicami.

Grało się jednak dobrze, nowi gracze przyjęli się przyzwoicie, a jest szansa że po 2 tygodniach drużyna się nie rozleci. A od dzisiaj wiem, że przybycie agenta RTKA do Uniwersytetu Miscatonic budzi większy popłoch niż komornik. Ptak Rok ciągle do dyspozycji BG.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz