Mam szczęście tymczasowo uczestniczyć w aż czterech kampaniach tygodniowo. Ostatnio - po 30. sesji w Pathfindera oraz trzeciej w TSoYa - naszła mnie refklesja dotycząca tego, iż do każdej z kampanii przychodzę z (trochę) innym podejściem. Po co innego przychodzę do Pathfindera we wtorki czy do TSoYa w czwartki, inaczej gram w Maga: Wstąpienie w weekendy, moje piątkowe prowadzenie DitV także "czymś się różni". A to wciąż ta sama osoba (czyli ja), co więcej, pojedyncze osoby z ekip także znajdują się w więcej niż po jednym składzie...
Opowiadam o tym głównie dlatego, ponieważ zwykle spotykam się z jednorodnym podejściem do rozgrywania sesji RPG. Przysłowiowe "gram po swojemu, jednakowo wszystkie sesje RPG".

