środa, 8 lipca 2015

[LotFP] Wyspa Szmaragdowa - sesja 1

Z okazji rozpoczęcia mojej pierwszej kampanii w Lamentations of the Flame Princess postanowiłem powrócić do pisania relacji z sesji. Nie robiłem tego od marca 2013 roku (opisywanie krótkiej kampanii w miejski sandbox w WFRP 1st). Może dzięki tym blogowym wpisom przekonam się do regularnego pisania raportów z sesji?

Ta kampania to sandbox polegający na odkrywaniu i eksploracji dziczy na fikcyjnej Wyspie Szmaragdowej w zachodnim Nowym Świecie. Rok 1515, czyli początek rządów broni palnej, ale z zasady opcjonalnej "Firearms" odjałem wczesnonowożytne zbroje (nie chciałem zwiększać o 50% cen średniowiecznych zbroi, jak i chcę osiągnąć efekt "nowości" broni palnej, dla której jeszcze nie ma odpowiedzi). Wspominane w relacji generatory ująłem na końcu notki blogowej. Dzięki Dynamic Lights na Roll20, mapa eksploracji pokazuje graczom jedynie promień trzech mil (sąsiednie heksy).

niedziela, 5 lipca 2015

Jak opisalibyście definicję gry planszowej?

Co jakiś czas wracam do rozważań na temat własnej definicji gier z gatunku RPG (czy jak tam ludzie zwą: "gier fabularnych"). Wciąż konsensus sprzed dwóch lat zostawiam na blogu. Właściwie to prościej byłoby po prostu napisać "RPG to typ gier gdzie ludzie przy stole grają wymyślonymi postaciami w wymyślonym świecie/fikcji" i to by wyczerpywało temat, prawda?

Spojrzałem jednak na to z innej strony. Jak bym zdefiniował grę planszową w ten sam sposób, jak definiuję od kilku lat RPG (podobnie czynią setki/tysiące erpegowców w Polsce)? To zapytanie wskazuję do Was: Jak zdefiniowalibyście gatunek gier planszowych?

środa, 1 lipca 2015

Drugi kwartał grania '15

Drugi kwartał roku 2015 podobnie dobry co poprzedni, pierwszy. Dwieampanie erpegowe kontynuowane, jedna porzucona (Wolsung), druga nowa, krótka i ukończona (Dogs in the Vineyard), przy okazji powróciłem do The Shadow of Yesterday. W końcu udało mi się przychodzić na codwutygodniowe, sobotnie lokalne spotkania planszówkowe (dzięki tej porzuconej kampanii w Wolsunga). Granie średnio trzech kampanii w tygodniu wciąż nie przejadło mi się, co mnie zaczyna zadziwiać; gram tak dużo od września ubiegłego roku, z drobnymi przerwamy świątecznymi i czerwcowymi.

sobota, 20 czerwca 2015

Mansfeld prowadzi #5: Dogs in the Vineyard

Przejrzałem raz jeszcze poprzednie cztery teksty z cyklu "Mansfeld prowadzi" i  - może poza TSoYem - teksty raczej negatywnie przedstawiały wybrane erpegi (w tym to, iż Mansfeld nie zamierza ich więcej prowadzić). Z tekstem na temat "Psów w Winnicy" jest ździebko inaczej. To połączenie wrażeń z poprowadzenia krótkiej kampanii w DitV (plus parę dygresji ze wcześniejszych dwóch jednostrzałów) oraz problemów przed jakimi stałem przed (regularnym) prowadzeniem Dogsów.

Wersja TL;DR poniższej notki blogowej: Mansfeld znalazł drugą grę do której prowadzenia może wrócić (pierwszym produktem okazał się TSoY).

niedziela, 14 czerwca 2015

Mój pierwszy zabity BG podczas prowadzenia sesji

Po ostatniej sesji w Dogs in the Vineyard, kiedy w końcu jeden z Psów doigrał się ze śmiercią i pociskami z rewolwerów, naszła mnie refleksja o tym ilu (i czy kiedykolwiek) bohaterów graczy zginęło na prowadzonych przeze mnie sesjach RPG. Nie chwalę się tą "statystyką". najzwyczajniej chciałem sprawdzić z czystej ciekawości, póki jestem w stanie sięgnąć pamięcią do tamtych sesji...

I wiecie co? Młody Strażnik Życia, Nathaniel Deveraux w którego krwi zawarty był rodowód od Ludzi Gór, był pierwszym Bohaterem Gracza który zginął na moich sesjach. Nathaniel doigrał się, kiedy po raz piąty nie zważał na kule i kolby broni, czterokrotnie wcześniej udawało mu się ujść z życiem. (Żeby nie było, to nie był typ gracza który pali całe miasta i strzela do wszystkiego).