piątek, 9 grudnia 2016

[Burning Wheel] Płonąca Kampania Od Nowa - cz. 1

Wszystko się zgadza poza fosą.
Przed rozpoczęciem drugiej sesji w "poprzedniej kampanii" połapaliśmy się w porę, iż przygotowania do kampanii podjęto zupełnie źle. Najpierw odkryto iż właściwie drużynowa wiedźma nie ma powiązań z samym motywem klątwy (jest ona zaledwie pretekstem), a przy okazji Beliefs krasnoluda wyglądały tak, jakby miały opisywać "sidequesty personalne" w kampanii w rzekomy GM-fiat. Co jest wielkim czerwonym NIE dla Burning Wheela.

Postanowiliśmy od nowa przygotować kampanię, umówiliśmy się na kolejną "sesję zerową". W końcu zrozumieliśmy co zrobiliśmy nie tak, poszperaliśmy po forach i wskazówkach Luke Crane'a. Setting został ten sam, w jednym zdaniu przypomniano Sytuację (władca znanej części ludzkości walczący z wiedźmami). Gracze kolejno najpierw dopowiadali pierwszy Belief odnoszący się bezpośrednio do Sytuacji ("jak postać zamierza zmienić Sytuację"), potem jednozdaniowy koncept postaci, a następnie kolejne dwa "Przekonania" (odwołanie do pierwszego Belief jednej z postaci; etyczne, moralne lub filozoficzne stanowisko postaci). Dopiero POTEM zaczęliśmy w ogóle kombinować nad tworzeniem kart postaci (oczywiście limit 4 LP)... Lista startowych Beliefów.

Co nam wyszło? Król walczy z wiedźmami z Ciernistego Lasu, albowiem te sprowadziły na ziemię hordy orków. Krasnoludy z sąsiedztwa "czekają" aż niejaki bohater gracza włączy je do konfliktu (lub nie). Pewna zbiegła kapłanka teraz nawołuje do powrotu do wiary w Stare Bóstwa. To wszystko dopina klamra: przepowiednia iż krew wybrańca (wiedźma albo jeden z BG) rozlana na świętej ziemi ma sprowadzić apokalipsę na cały znany świat.

czwartek, 1 grudnia 2016

Czarny Piewca i jego ekhm... własna mechanika RPG

Jest sobie człowiek, Czarny Piewca, który twierdzi że wynalazł swoją własną rewolucyjną mechanikę do RPG, omijająca schematy. Oto jego wypowiedź na ten temat. News z fanpage'u mojego bloga ledwo wyszedł wczoraj, a już okrążył całą erpegową społeczność na Facebooku.

Miałem swojego wpisu nie pisać. Wiecie, unikanie bycia chamskim, plującym jadem - słowem, byciem toksycznym ch.ujem. Jednak rzeczywistość podsunęła mi pomysł jak ująć temat unikając chamstwa. Co Mansfeld sądzi na temat mechaniki Czarnego Piewcy?

Z całą pewnością Czarny Piewca nie przedstawił jakiejkolwiek mechaniki. Zaprezentował swoją dziewięciominutową tyradę o tym, dlaczego "granie bez kości" jest lepsze. Wprowadził bajerę o tym, dlaczego rzekomo wywalenie całej kodyfikacji z gier ma uczynić erpegową sesję lepszą...

wtorek, 22 listopada 2016

[Burning Wheel] Przeklęta Góra Chwały i Wstydu - cz. 1

Tak prawie wygląda winnica Fionlios. Prawie.
Podejmuję próbę powrotu do relacji z sesji. Tym razem sesja w roli gracza, a nie prowadzącego grę (mogą istnieć pewne niedopowiedzenia w poniższym tekście - jak to ma każdy raport z sesji). Pierwsza sesja w Burning Wheel trwała zaledwie trzy godziny; trwałaby dłużej gdyby nie sprawy rodzinne MG które zmusiły go do przybycia trochę później. Plus zakończona tuz przed zapowiadanym porannym wydarzeniem...

Przyznam że godzinę zajęło nam samo ustawienie sceny poznawania się bohaterów graczy, wraz ze scenerią i odgrywaniem postaci (rozmowy między BG).

Nazwa raportu sesji wywodzi się z nazewnictwa góry z której wypędzono wiedźmy - krasnoludy nazywają ją "Górą Chwały", wiedźmy - "Góra Wstydu", zaś ludzie po prostu przeklęli słownie górę po tym jak wiedźmy rzuciły na panującego księcia Klątwę.

niedziela, 20 listopada 2016

Morcant Creimire [Burning Wheel]

Kiedyś mawiałem o Burning Wheel jako o "grze w którą zawsze chciałem zagrać, lecz nigdy nie będzie mi to dane". Aktualnie jestem po wczorajszej sesji, pierwszej w kampanii. Nikt w grupie wcześniej nie grał w Burning Wheel, nawet MG.

Wspólnie uzgodniony setting to "wczesnośredniowieczne księstwo ludzi, które sąsiaduje z krasnoludami i rywalizuje z wiedźmami o pewną Górę Wstydu/Chwały". Intrygą główną jest to, iż dekadę temu wiedźmy po utracie Góry przeklęły księcia Benedicta Fritzgeralda, a od niego klątwa magicznie promieniuje na krewnych. Odtąd każde dziecko księcia rodziło się martwe, zdeformowane (w przypadku krewnych istnieje jakaś szansa na podobną przypadłość); czterdziestoletni Benedict wciąż nie ma następcy tronu... 

Dodajmy fakt iż krasnoludy postanowiły ubiegać się o swoje, czyli wyegzekwować nabycie ziem obiecanych przez Księstwo Ludzi w zamian za pomoc z walce z orkami. Natomiast orkowie to nieudany eksperyment wiedźm - jedna z czarownic (postać graczki, Agnes) ma Belief o tym, iż zamierza "odorczyć" orki, czyniąc je z powrotem ludźmi.

Jaką postać stworzyłem? Limit Lifepaths wynosi 4; jako iż jesteśmy początkującymi w BW, postanowiliśmy posłuchać się rad Burning Wheel HQ i zagrać niekoniecznie doświadczonymi postaciami. Jedynie ork miał limit podwyższony do 5; prowadzący uznał że ścieżki życia orków są względnie słabe, zaś jest to dodatkowa zabawa z traceniem paluszków kiedy wchodzi się na piąty lifepath.

środa, 16 listopada 2016

Sarika Nehru [Stars Without Numbers]

W trakcie przerwy od blogowania Mansfeld grał sporo sesji RPG. Właściwie to dalej gra. Osiem dni temu rozpocząłem w roli gracza kampanię w Stars Without Numbers - OSR osadzony w kosmosie, takie "staroszkolne dedeki z estetyką sci-fi". Niniejszym prezentuję swoją wylosowaną postać, która przetrwała dwie sesje.

Karta postaci przedstawiona krok po kroku.

Statystyki losowane niemal jak iron-man (sześć rzutów 3d6 kolejno do atrybutów), lecz z dwoma ułatwieniami. Po pierwsze, można wygładzić wyniki, przerzucając punkcik z atrybutu gdzie ma się "nadmiar" (powyżej 13) tam gdzie ma się "niedobór" (poniżej 8). Czyli aby np.: pozbyć się minusowego modyfikatora z atrybutu. Po drugie, wybrana klasa pozwala na podstawienie jednego z dwóch preferowanych przez klasę atrybutów, na wartość 14 (modyfikator +1). Innymi słowy, jak byśmy nie rzucili i tak będziemy mieć bonus +1 w co najmniej jednym atrybucie.