środa, 29 stycznia 2020

Orvas Dren, lord justycjariusz [Burning Wheel]

Zgodnie z zapowiedzią na fanpage'u, wrzucam tutaj pierwszego zapowiadanego bohatera którym grałem. Jest nim młody Lord Justycjariusz Krwawych Rubieży, Orvas z rodu Dren. Moja pierwsza (no prawie, z pominięciem sesji niewypału z tym oto jegomościem) postać w Burning Wheel, po przebytych siedmiu sesjach. W takiej formie Orvas został rozpisany i opisany. Zresztą, jego losy możecie przeczytać między innymi w tych raportach z sesji (z ostatniej siódmej nie ma).

Pierwsi dwaj bohaterowie będą z Burning Wheel (co za monotonia! ciągle tylko BW na tym blogu...), potem postaram się wyciągnąć z SSD-owej szafy postacie rozpisanych na innych erpegach.

BITs tej pierwszej postaci przedstawione będą takie jakie rozpisałem na tamtą ostatnią, siódmą sesję. "Background" Orvasa to także efekt uzupełniania luk w trakcie kampanii. A skąd w ogóle pomysł na tęgą postać szlachcica z wpływami, ocierającym się o arystokrację? Koncept kampanii o to prosił. Każdy etap postaci postaram się omówić, nie jest to króciutka notka blogowa...

Koncept kampanii: Wiedźmy z Ciernistego Lasu (mistyczne istoty) odpowiedzialne są za przywołanie Orków, które najechały na Królestwo Ludzi, w obszarze Krwawych Rubieży. Protagoniści Graczy podjęli się rozwiązania tego problemu od strony śledczo-zbrojnej, to jest: przeciwdziałać Wiedźmom i przy okazji coś zrobić z orkami. Dodajmy do tego motywy już z uwzględnieniem całej czwórki protagonistów:
  • Krasnoludy z sąsiedztwa "czekają" aż niejaki bohater gracza włączy je do konfliktu (lub nie). 
  • Pewna zbiegła kapłanka teraz nawołuje do powrotu do wiary w Stare Bóstwa. 
  • Przepowiednia iż krew wybrańca (wiedźma albo jeden z BG) rozlana na świętej ziemi ma sprowadzić apokalipsę na cały znany świat.
Czyli skoro graczka (jedyna nie będąca cis-male) wybrała grę elfią pieśniarką i łuczniczką Calithidien, jeden z graczy zagrał krasnoludem Szarobrodym (taki sierżant+ z własnym pododdziałem) Ulfarem, zaś kolejny: wspomnianą zbiegłą kapłanką Lilian Redwood czcząca Prawdziwie (atrybut emocjonalny Faith) jedno z zapomnianych bóstw, to nie miałem wyboru. Musiałem stworzyć kogoś równie fantastycznego, silnego, albo... z supermocą zwaną "silna pozycja społeczna w królestwie ludzi".

Stąd też Orvas Dren jako 25-letni syn barona (pełniącego funkcje niedziedziczną wicehrabiego w pewnej części Krwawych Rubieży) Vedama Drena, z tytułem lordowskim wedle własnego kawałka ziemi, mianowany przez króla Lordem Justycjariuszem dla obszaru gdzie odbywa się akcja. W limicie czterech Ścieżek Życiowych (4 Lifepaths) spokojnie można zrobić jakiegoś arystokratę i nie tylko jako barona, ale nie przesadzałem w tę skrajność. Chciałem stworzyć postać nie-biedną (w porównaniu do pozostałych postaci graczy), wkopaną i uwikłaną głęboko społecznie, lecz także z pewnym (jak dotąd) autorytetem i jednocześnie nadal potencjalnie ciekawą. Prozaicznie ujmując: ktoś musi elfkę, krasnoluda z hanysami plus jakąś szlacheckiego pochodzenia kapłankę wprowadzić do poważnej ludzkiej polityki Chciałem też uniknąć grania kimś, kto po prostu jest "finansowym wsparciem/zapleczem" dla drużyny i nikim specjalnie poza tym...

Swoją droga, miałem wtedy do dyspozycji 90 rps (Resource Points) do rozdysponowania na: ekwipunek, majątek, członkostwo we frakcjach, reputacje, relacje (te istotne) i podobne dodatki do karty postaci. Dużo, choć w granicach tego co moje krasnoludy w kampanii Burning Dwarven Fortress mogą dociągnąć w 4 LP bez zajmowania tak prestiżowych stanowisk...

Background (tło; przeszłość) postaci: Orvas Dren urodził się jako najstarsze dziecko jeszcze dopiero co czekającego na pasowanie na rycerza (i na odziedziczenie baronii). Albowiem jedyną siostrę wydano za mąż, zaś drugi syn oddany został do stanu duchowieństwa, Orvas od dzieciństwa był wychowywany na przyszłego właściciela ziemskiego. Marzył on o karierze sokolnika (najpierw na dworze swojego ojca, a potem jako baron u swojego seniora feudalnego), lecz ojciec Vedam zweryfikował swoje plany rodzicielskie nabyciu przydomka "Zabójcy Trolli" (za pokonywanie kolejnych zastępów trolli) i w nagrodę nadaniu mu silnego zamku Koźnej Skały wraz z funkcją wicehrabiego. 16-letni wtedy Orvas wyruszył wtedy na dwór królewski pobierać tam nauki od belfrów oraz instruktorów pod kuratelą samego króla. Już po czterech latach został mianowany justycjariuszem Krwawych Rubieży. Akcja kampanii odbywa się więc po pięciu latach, kiedy Orvas zdążył poznać się wśród ziemiańskiej szlachty oraz mieszczan jako sprawiedliwy, ale dość specyficzny justycjariusz...

W samej kampanii, Orvas uczestniczył w skutecznej obronie pewnej baronii przed orkami (z trollami), śledztwu odnośnie wytropienia pewnej wiedźmy w mieście pod Koźlą Skałą i ostatecznie zaskakującemu - nie osądzeniu - lecz wypuszczeniu tejże wiedźmy Malicii na wskutek rewelacji odnośnie tego że tylko jedna z frakcji w Ciernistym Lesie jest odpowiedzialna za Orków, Kolejną podejrzaną stała się wiedźma Arianne (o niej jest Belief), ale istnieją poważne podstawy że jakaś inna wiedźma zwabiła ją w teleportację legionów orków...

Pełna nazwa postaci (sic!): Lord Orvas Dren, herbu zlotego delfina nad złotymi trzema drzewami na czerwonym tle, Lord Justycjariusz Krwawych Rubieży, pierwszy syn barona wicehrabiego Vedama Drena, pan na Blueshire.

Beliefs (Przekonania):
  1. Zanim zdecyduję co zrobić z Arianne, potrzebuję wiedzieć co oznacza "zjednoczenie wszystkich ras" w ramach dopełnienia tzw. Przeznaczenia. Jestem przekonany iż Biskup Ivy Redwood, brat Lilian, wie najlepiej ze wszystkich o tym Przeznaczeniu - w końcu w Southdeel jest starożytny obelisk!
  2. Chciałbym utworzyć własny doborowy oddział pościgowy - "Lazurowe Smoki" dragonów. Moim drugim krokiem jest rozwiązanie sporu o ukaranie macCliefa (przyjaciela sir Konrada macKettlera) tak, aby obie strony poczuły się usatysfakcjonowane.
  3. Prawo jest moim kluczem do potęgi. Wykorzystam je żeby zdobyć należny mi autorytet, wpływy i bogactwo.
Arianne to ta wiedźma, która wywołała rytuał (ingerowany przez inną wiedźmę, Enarslę), skutkiem którego orki wydostały się przez Ciernisty Las do Królestwa Ludzi. Dwa stronnictwa Wiedźm zostały podzielone na to, co uczynić z Arianne: jej poplecznicy kontra ci, którzy chcą dopełnić Przepowiedni i poświęcić ją. Dlatego też dałem Orvasowi Belief o śledztwie na jaką drogę postępowania zdecydować się: bronić Arianne, oskarżać Arianne czy coś alternatywnego? 

Biskup Ivy Redwood to był Relationship na karcie jednego z graczy (tej zbiegłej kapłanki), który najdelikatniej ujmując był jej znienawidzonym bratem tej kapłanki Lilian. 

Drugi Belief wyniknął jako okazja na podstawie zawartych kontaktów podczas uczty (piąta sesje) na dworze wicehrabiego w Koźlej Skale. Z jednej strony brzmi jak "sidequest", z drugiej strony chciałem wejść w sukurs z krasnoludem Ulfarem, aby mieć obaj jakieś oddziały do interwencji militarnej przeciwko orkom (i w razie czego - wiedźmom). Ot, chciałem mieć konną obstawę plus mocniej zaplatać Orvasa w jego przyszłych (być może) wasali podczas starania się o konie i rekrutów...

Trzeci Belief to rozwinięcie moralności Orvasa po startowym Przekonaniu  ("Z mocy nadanej mi przez Króla, to ja jestem sprawiedliwością. Prawo to tylko poradnik"). Teraz Orvas nie czuje się kimś kto wstawia się w imię króla (a powinien!), a raczej kimś kto chce cynicznie wykorzystać swoją obecną pozycję do jej polepszenia!

Instincts:
  1. Nigdy nie przychodzę niezapowiedziany.
  2. W wolnym czasie szukam sokolników do popisania się własnym sokołem.
  3. Nie odpuszczam okazji aby wzbogacić się podczas egzekwowania prawa.
Po paru sesjach takie oto ukształtowały się Instynkty Orvasa. Pierwsze to jednocześnie "dupochron" (w fikcji - na ile jest to jakkolwiek prawdopodobne - zawsze ktoś oficjalnie jest gotowy na wizytę Justycjariusza) oraz coś, co może zostać wykorzystane przez prowadzącego grę dla dodania kłopotów (nieprzyjaciele mogą wiedzieć gdzie zmierza Orvas!). Drugi instynkt to odzwierciedlenie lat nastoletnich bohatera i jego niewygasłej pasji do sokolnictwa. Trzeci instynkt wydaje się "masłem maślanym" z Beliefu nr 3, lecz jest to pewna wskazówka jak odgrywać postać, kiedy zaistnieje możliwość wzbogacenia się poprzez nakładania grzywien ("prowizje dla króla") bądź przejmowania majątku w imię królewskie.

Traits ("Przymioty"):
Mark of Privilege (dt), Your Lordship (char), Dangerous (char), Scheming (dt), Disturbingly Confident (char)

Orvas Dren o własnym tytule lordowskim (oprócz funkcji justycjariusza) to człowiek niebezpieczny z tendencją do bycia niepokojąco pewnym siebie. Dwa ostatnie traity były nadane podczas jedynego Trait Vote (głosowanie nad usunięciem/dodaniem "przymiotów:" przeprowadzane co kilka sesji): zdaniem pozostałych uczestników kampanii Orvas okazał się niekoniecznie surowym (Stern Demeanor trait usunięty), ale knującym gdzie popadnie pewnym siebie skurczybykiem-intrygantem.

Pozostałe parametry lorda Orvasa Drena:

Lifepaths: Born Noble, Lord, Student (Noble Court), Justiciar
Age: 25 lat
Jak wspomniane w historii postaci, Orvas przez pierwsze 15 lat wychowywał się u swojego ojca, potem wyruszył na dwór królewski i ostatecznie dalej jest jego członkiem (dworzaninem w terenie).
Stats: Will B6, Perception B4, Power B4, Forte B4, Agility B4, Speed B4
Orvas Dren byłby przeciętnie wyglądającym i pospolicie bystrym człowiekiem, gdyby nie jego wysoka inteligencja społeczna wraz z charyzmą.
Attributes: Health B6, Steel B6, Hesitation 4 (10 minus Will B6), Mortal Wound B10 (6 plus Power B4/Forte B4), Reflexes B4, Resources B4, Circles B4
Orvas jest zdrowym człowiekiem o dość twardych nerwach (teoretycznie ma aż 49% szans na zdanie testu Steel bez dodatkowych warunków utrudniających), o własnym majątu porównywalnym z klasą średnią oraz całkiem szerokich kręgach znajomości.
Nadmienię, że Steel B6 jest między innymi pozytywną odpowiedzią na pytanie, czy postać zabiła więcej niż jedną osobę w życiu. Odpowiedziałem TAK, ponieważ Orvas musiał czasem wykonywać samemu egzekucje...
Afiliations: 1D Szlachta (Królestwo Ludzi)
Reputations: 2D Sprawiedliwy na Krwawych Rubieżach, 1D Pogromca Niedźwiedzi (uratowali barona vinClaira)
Posiadana afiliacja to bonus z traitu Mark of Privilege. Pierwszą reputację wykupiłem za ciężkie 25 rps podczas tworzenia postaci, zaś ostatnia reputacja to nagroda za uratowanie bezpośrednio życia baronowi vinClair (jakby uratowanie jego kasztelu baronowego nie wystarczyło...)
Skills (Umiejętności): Amercement B4, Criminal-wise B2, Doctrine B2, Estate Management B2, Etiquette B3, Falconry B3, Hunting B2, Interrogation B4, Intimidation B3, Oratory B3, Persuasion B5, Read B3, Rule of Law B4, Sword B3, Ugly Truth B2, Write B3 
Orvas jest ekspertem w perswazji (Persuasion B5), doświadczonym w sztuce wyznaczania sprawiedliwego pieniężnego zastępstwa dla kar (Amercement B4), umie prowadzić przesłuchania (Tnterrogation B4) oraz dobrze zna się na prawie z podstawami znajomości doktryn religijnych (Rule of Law B4, Doctrine B2). Ogółem posiada multum kompetencji społecznych, po prostu jeszcze nie są one dobrze wykształcone (Etiquette B3, Intimidation B3, Oratory B3, Ugly Truth B2). Poza tym, Orvas jest wstępnie wyszkolony we władaniu mieczem.
Stan posiadania postaci:
  • Ekwipunek codzienny: komplet ubrań+ srebrny sygnet, koń podróżny, sokół.
  • Uzbrojenie i zbroja: miecz kawaleryjski ze specjalnie wyważoną rękojeścią, długi nóż bojowy, okrągła tarcza, lekka brygantyna na całe ciało wraz z kapalinem.
  • Majątek: posiadłość Blueshire z przyległymi ziemiami, 1D Fund (zyski z tartaki vinClair pod dzierżawę)
Orvas miewa tendencje do podróżowania bez szerokiej obstawy, więc służbowo chodzi w nie-najgorszej zbroi oraz hełmie, z tarczą na plecach. W końcu na ziemiach przez niego administrowanych sądowniczo panoszą się orkowie! Srebrny sygnet  był zamówiony w trakcie kampanii, przed ucztą na dworze u swego ojca. Sama posiadłość kosztowała 40 rps, czyli 4/9 zasobów startowych BG. Startowe Resources B4 zostało policzone za posiadłość oraz reputację (40+25 = 65 rps wydanych, 65/15 = 4 z hakiem, czyli exponent 4).
Relationships (Ważne kupne Relacje):
  • Vedam Dren, baron i wicehrabia na Koźlej Skale (immediate family, minor).
Wydałem 3 rps na to, aby "załącznikiem" do karty postaci był ojciec Orvasa. Chciałem go umieścić w fikcji, aby w razie czego odnosić się do niego podczas kampanii. Zastanawiam się czy wicehrabia powinien być "Significant" (bazowy koszt 10 rps, nie 5 rps), ale teraz byłoby to tylko czystą dywagacją...
Rozwój postaci w trakcie kampanii:

Zdążyłem coś rozwinąć u Orvasa w trakcie kampanii, w te zaledwie siedem sesji. Oto lista:
  • Persuasion z B4 do B5 (po czterech sesjach)
  • Circles z B3 do B4 (na siódmej sesji)
Byłem też blisko podniesienia o jedną kostkę: Interrogation (1 test), Intimidation (1-2 testy?), Rule of Law (2 testy). Co do uczenia się nowych umiejętności, to nie byłem z tym szczególnie monotematyczny i zaradny; Orvas testował na Beginner's Luck to co było potrzebne w fikcji ("organicznie"). Osiem umiejętności dopiero napoczętych, cóż że dwa z nich (Elf-wise, Witch-wise) ze stanem na 2/6, skoro to dalej aż pięć testów wymaganych nim się je "otworzy"? To już Command oraz Soothing Platitudes mogły być szybciej rozwinięte (stan 1/4, czyli tylko 3 testy brakujące)...

Kampania w fikcji trwała zbyt krótko (zaledwie 10 dni!), więc Practice okazał się nieistotny: cztery dni praktykowania Soothing Platitudes to prawie nic.

Ile zdobyłem Arthy w te sześć sesji? (Siódma sesja urwała się i nie była Artha rozdawana)
  • Fate: 21 (3,5 Fate/sesję, dużo!)
  • Persona: 13 (2,1(6) Persona/sesję, jeszcze lepiej!)
  • Deeds: 1 (za puszczenie na wolność wiedźmy Malicii bez żadnego procesu)
Co prawda teraz uważam że w jednym przypadku Fate był za często rozdawany (nie zwróciliśmy uwagi, że nie nagradza się Fate'em za Belief który właśnie jest realizowany i nagradzany Personą), ale z tej perspektywy rzeczywiście Artha mi się dość przelewała... Z drugiej strony, przejrzałem raporty z sesji, a tam postacie (nie tylko Orvas) co rusz realizowały co najmniej jeden swój Belief, albo zaliczały nagrody za Moldbreakera, ewentualnie (całkiem "rotacyjnie") leciały nagrody za MVP czy Workhorse scenariusza. Jedna Persona wpadła Orvasowi za Embodiment z szóstej sesji (nagroda za wyraziste odgrywanie postaci i działanie nią, przez gracza).

Tego Deeds Arthę i tak nie wykorzystałem...

Co na koniec?

W trakcie pisania tego tekstu rozbudził się we mnie żal, że już od dłuższego czasu nie ma możliwości wejścia w tę kampanię, tą postacią. To mogła być naprawdę gruba, skomplikowana i potencjalnie epicka kampania o naturze polityczno-religijnej, z dodatkiem scen walki, śledztwa oraz porywających Duel of Wits. Ale tak to jest, jak jeden z graczy (grający krasnoludem) uciekł w trakcie siódmej sesji, zaś pozostała dwójka (nie licząc mnie) uznała że nie bawią się tak dobrze w konkretnie w Burning Wheel jak ja...

Jak ktoś mógł się domyślić po lekturze tej notki blogowej, między graczami (Out-Of-Character) Orvas także był rozważany jako kandydat do poświęcenia ku Przepowiedni, przynajmniej z perspektywy elfki Calithidien... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz